nr 7-8/115-116, lipiec-sierpień 2011 r.

nr 7-8/115-116, lipiec-sierpień 2011 r.

poniedziałek, 04 lipiec 2011 13:52

Kłopoty wujka Sama

Napisała
Kiedy wujek nie ma pieniędzy, a musi za coś zapłacić, to nie może sobie ich zwyczajnie do-drukować. Musi myśleć, jak ograniczyć wydatki, co tu zastawić lub sprzedać. Choć Wujek Sam nie wyrabia finansowo, to po pierwsze, drukuje pieniądze, po drugie, zaraz myśli, gdzie więcej ukraść, czyli podnieść podatki. I dużo mówi o ograniczeniu wydatków, które de facto są mało istotne.
poniedziałek, 04 lipiec 2011 13:35

Niemieckie niebezpieczeństwo

Napisał
Jako wielkie państwo w środku Europy, Niemcy wywierają, co oczywiste, wpływ na inne kraje europejskie, również wpływ ideologiczno-polityczny. Czasami może to być wpływ korzystny, innym razem zaś – a tak właśnie dzieje się obecnie – szkodliwy. Za Odrą obserwuje się bowiem wiele niepokojących, ba, niebezpiecznych trendów, które niestety, mogą znaleźć naśladowców w innych krajach.
poniedziałek, 04 lipiec 2011 13:30

Między mitem a prawdą grunwaldzką

Napisane przez
Przy okazji nieokrągłej, 601 rocznica wiktorii grunwaldzkiej warto wyjaśnić, przypomnieć może sprostować kilka mitów, które z przyczyn zwykłej niewiedzy lub nieraz nie takiej koniunktury politycznej położyły się cieniem nad stosunkami polsko-krzyżackimi w historii.
Stefan Kossecki (1890-1940) Z dokumentów, które istnieją w Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie, wynika, że urodził się 12 stycznia 1890 r. w majątku Sawińce pod Kamieńcem na Podolu, ale w kilku publikacjach, na podstawie książki „Generałowie Polski Niepodległej” autorstwa Tadeusza Kryski-Karskiego i Stanisława Żurakowskiego (Warszawa 1991), jako data urodzenia wymieniony jest dzień 27 listopada 1889 r.
sobota, 02 lipiec 2011 23:02

USA a Europa wczoraj i dziś

Napisane przez
Kiedy USA powstawały w 1776 r., sytuacja na arenie międzynarodowej była oczywiście diametralnie różna od obecnej. Dzisiejsze supermocarstwo było raczkującym dopiero i słabiutkim kraikiem na peryferiach świata, świeżo wyswobodzonym spod kolonialnej kurateli Londynu. Obecny największy sojusznik USA – Wielka Brytania – był wówczas dla Amerykanów wrogiem nr 1. Sojusznikiem Waszyngtonu była przede wszystkim Francja (tradycyjna rywalka Albionu), a Rosja carycy Katarzyny II zachowywała raczej życzliwą neutralność. Tak pozostało też przez cały wiek XIX. W 1823 r. USA okrzepły na tyle, że ogłosiły Europie tzw. doktrynę Monroe’go.
sobota, 02 lipiec 2011 22:49

Zmagania z ojczyzną

Napisane przez
Jacek Wegner, dziennikarz, publicysta i nauczyciel akademicki, jest opętany historią. Opętany w dobrym znaczeniu tego słowa, bowiem nieustannie stara się w niej tropić dlaczego Polska jest taka, jaka jest, czy jej stan obecny wynika z historii, czy z jakichś innych przyczyn, a jeśli te inne przyczyny miały jakiś wpływ na dzieje Rzeczypospolitej, to jaki i dlaczego, a może jednak historia jest najważniejsza? Historia dodajmy, rozumiana nie tylko jako katalog dat, wydarzeń i faktów, ale jako proces; więcej – jako kultura narodu i społeczeństwa. Stąd dalsza próba szukania odpowiedzi: co przyczyniło się do tego, że owa kultura jest taka, jaka jest, czy dziś jesteśmy odpowiedzialni za to, jacy jesteśmy, czy też automatycznie dziedziczymy po przodkach swoją własność, swoistość, czy jesteśmy niejako ich kontynuacją, czy przeciwnie, staliśmy się odmienni.
sobota, 02 lipiec 2011 22:38

Mrok i literatura

Napisał
Ciemne skrzydła Ikara, już samym podtytułem O rozpaczy ukierunkowujące nastrój czytelnika, to dzieło – w pewnym sensie – nierówne. Obok fragmentów z ducha konserwatywnych są w nim rozdziały, które mógłby napisać Adam Michnik (przyjmijmy z góry, że nie jest to komplement).
sobota, 02 lipiec 2011 22:32

Wędrówki po Kaukazie

Napisane przez
Książka zaczyna się stwierdzeniem zawie­rającym klucz do jej przesłania: Gdybyśmy wy­obrazili sobie Kaukaz północny jako składającą się z wielu „babuszek” matrioszkę, tylko jedna z nich byłaby rosyjska. Ta zewnętrzna. Każda kolejna miałaby już z Rosją niewiele wspólne­go. Nosiłaby prawdopodobnie nie wyszywa­ną w tradycyjne wzory chustę, jaką zakładają babcie idące do cerkwi, tylko muzułmański hidżab. Choć zdecydowana większość miesz­kańców Dagestanu i Czeczenii – wbrew roz­powszechnionej u nas opinii – wciąż czuje silne związki z Rosją, ich codzienne życie ma z tym krajem coraz mniej wspólnego w sensie cywilizacyjnym, kulturowym.
sobota, 02 lipiec 2011 22:23

W imię Boga i narodu

Napisane przez
Jednym z pierwszych skojarzeń, jakie muszą się nasuwać człowiekowi prawicy z rumuńskim dwudziestoleciem międzywojennym, jest Legion Michała Archanioła, a nade wszystko osoba jego charyzmatycznego przywódcy – Corneliu Zelea Codreanu. Stworzony przezeń ruch był abso­lutnym fenomenem na tle innych, funkcjonują­cych w tamtym burzliwym okresie, europejskich organizacji o podobnym profilu. Miał on bowiem charakter raczej „zakonu religijno-politycznego” niźli typowej formacji społeczno-politycznej. Taki też jego obraz wyłania się z kart wydanych niedawno „Zapisków więziennych” Kapitana Legionu.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.