Profesor Martin Levi van Creveld uznawany jest za jednego z najważniejszych współczesnych historyków i teoretyków wojskowości. Niektórzy porównują go do Carla von Clausewitza. Urodził się w 1946 roku w Rotterdamie, skąd kilka lat później jego rodzina wywędrowała do Izraela. Studiował najpierw w Jerozolimie, a potem na London School of Economics, gdzie w 1971 roku zrobił doktorat. W tym samym roku zaczął wykładać historię na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, z którym jest związany do dziś. Jako visiting professor prowadził wykłady na wielu uniwersytetach, m.in. na National Defense University w Waszyngtonie i Marine Corps University w Quantico. Doradzał w sprawach bezpieczeństwa rządowi amerykańskiemu i izraelskiemu sztabowi generalnemu. Przedmiotem jego badań są kwestie prowadzenia wojny, jej socjologia i antropologia, problem związków pomiędzy państwem a wojskiem i wojną. Napisał m.in. Hitler’s Strategy 1940-1941 (1973), Technology and War (1989), The Sword and the Olive. A…
środa, 30 listopad 2011 01:52

Wielka Siostra Hillary czuwa

Napisała
Coś mi się zdaje, że z miesiąca na miesiąc w amerykańskich mediach zacznie się pojawiać coraz więcej przychylnych tekstów na temat Hillary Clinton. Amerykańska lewica już chyba straciła złudzenia co do swojego mesjasza Obamy i tęskni za tą, której Demokraci nie chcieli namaścić na prezydenta w 2008 r.
środa, 30 listopad 2011 01:34

Zadłużenie chińskich prowincji

Napisane przez
Rok 2009 stanął pod znakiem realizacji wielkiego planu pobudzenia chińskiej gospodarki – stimulus package. Wpompowanie w gospodarkę 4 bilionów RMB miało jej zapewnić 8% wzrost PKB i pozwolić pomyślnie stawić czoła wielkiemu skutkom globalnego kryzysu i dramatycznemu spadkowi światowego popytu na produkty made in China. Widmo zamykanych fabryk, ludzi bez pracy, chaosu i destabilizacji miało zostać oddalone. Rząd centralny był pełen obaw o utrzymanie szybkiego tempa wzrostu gospodarczego, które, podkreślmy, stanowi żelazny element jego legitymizacji.
środa, 30 listopad 2011 01:30

Panele słoneczne i australijski ZUS

Napisane przez
Producenci prądu ustawowo nie mogą się zajmować jego sprzedażą detaliczną. W południowych stanach Australii powstały firmy zajmujące się tym i konkurujące ze sobą. Kupują od elektrowni i sprzedają odbiorcom.
środa, 30 listopad 2011 01:25

Jak zagłuszyć własną duszę

Napisał
Rosjanie chętnie urlopują nie tylko latem, ale także zimą. Od połowy grudnia do połowy stycznia pracują na zwolnionych obrotach – a najczęściej wcale. Bo to najpierw przypada Boże Narodzenie i Nowy Rok według kalendarza zachodniego, a potem to samo, zgodnie z dawną wschodnią rachubą czasu (świętem jest także „stary” Nowy Rok, czyli początek roku prawosławnego). Trwa w ciągu zimowych wakacji intensywne życie towarzyskie, a imprezy są kubek w kubek podobne jedna do drugiej. Święta te Rosjanie postrzegają zazwyczaj nie jako porę refleksji, lecz tylko kolejną okazją do wypitki: w popularnym utworze jednego ze współczesnych zespołów, zatytułowanym Wigilia, wioskowy pijaczyna zatacza się od słupa do słupa i użala, że pech nie opuszcza go nawet w tak wyjątkowy dzień. Mowy raczej nie ma o rozważaniu, co upamiętniają i symbolizują Narodziny Dzieciątka.
środa, 30 listopad 2011 01:06

Rocznice i pogrzeb

Napisane przez
Przełom października i listopada jest w Czechach okresem zadumy i refleksji. 28 października nasi sąsiedzi obchodzili święto ustanowienia republiki czechosłowackiej w 1918 roku. Początek listopada to czas wspomnienia zmarłych, czyli czeskie „Dusicky”, natomiast 17 listopada Czesi uroczyście obchodzą dzień walki o swobodę i demokrację. Dzień ten upamiętnia demonstracje studenckie w 1939 i 1989 roku.
środa, 30 listopad 2011 00:49

Odkrywanie Łużyc

Napisał
Nie jest to odkrycie geograficzne, bo gdzie leżą Łużyce, wiadomo z każdej encyklopedii. Wiadomo, że udając się w głąb Niemiec i na Zachód trzeba przejechać przez Brandenburgię lub przez Saksonię. Centralną część obu tych krajów zajmują Dolne i Górne Łużyce.
Potocznie mówi się, że „polska gościnność” to coś szczególnego, osobliwego dla nas, Polaków, czego nie ma nigdzie indziej w Europie. Jednak po ostatniej podróży do Gruzji i Armenii muszę stwierdzić, że są od nas narody znacznie bardziej gościnne.
środa, 30 listopad 2011 00:05

Ekologizm w imię protekcjonizmu

Napisał
Histeria ekologizmu na całym świecie jest coraz silniejsza. W ten trend wpisuje się też moda na biopaliwa. Tymczasem Unia Europejska, która chce być światowym ekoliderem w każdej dziedzinie, w imię źle pojętego protekcjonizmu dyskryminuje pozaeuropejskich producentów biopaliw.
wtorek, 29 listopad 2011 23:55

Czas mroku i czas słońca

Napisane przez
Względnie niedawno, bo dokładnie 30 października zmienialiśmy czas letni na czas zimowy. Czeka nas teraz długi czas mroku – wydłużające się ciemności i noce aż do przesilenia około 22 do 25 grudnia, kiedy to od Bożego Narodzenia mrok powolutku, bardzo powoli będzie się skracać, dnie zaś będą się powolutku, bardzo powoli wydłużać, aż do zrównania czasowego nocy i dnia w marcu. Ale to jeszcze odległa przyszłość.
wtorek, 29 listopad 2011 23:32

Piłsudski i Niemcy

Napisał
11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość i ponownie zaistniała na mapach po 123-letniej niewoli. Dzień wcześniej w niezbyt ciepły jesienny poranek na warszawski dworzec wjechał specjalny pociąg z Berlina, który przewiózł niedawnego więźnia magdeburskiej twierdzy – Józefa Piłsudskiego. Głównym opiekunem znamienitego pasażera podczas całej podróży do Polski był nie kto inny, jak już wcześniej Marszałkowi znany, niemiecki hrabia, Harry Graf Kessler[1]. Oto jak Kessler wspomina okoliczności w jakich doszło do tejże, jak ważnej dla przyszłości Polski, podróży: „Poznałem Piłsudskiego w październiku 1915 r. na Wołyniu, w ziemiance pod Koszyszczami. Legioniści polscy (którzy zresztą nie wszyscy pochodzili z Polski – ale również z Niemiec i z Węgier, jednak wszyscy byli bardzo młodzi) odznaczyli się wówczas w bitwie szalejącej pod Czartoryskiem, szturmując zwłaszcza przed niedawnymi dniami z wielką odwagą, częściowo na bosaka, otoczoną błotnistym lasem wieś Kukle, silny punkt oparcia Rosjan.…

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.