czwartek, 29 grudzień 2011 19:33

Dziedzictwo

Napisane przez

Polityka lokalowa

W stolicy ? jakby nigdy nic ? nadal obowiązuje dekret Bieruta o komunalizacji warszawskich nieruchomości. Tow. gen. W. Jaruzelski przejął przedwojenną willę państwa Przedpełskich. Przez lata usiłowali oni podważyć PRL-owskie prawo, teraz tow. gen. ciąga po sądach ich dzieci pod zarzutem zniesławienia. Nie myśli opuszczać siedziby, chyba w przeddzień rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Wtedy jednak policja barykaduje nie tylko dom, ale zamyka ulicę, przy której stoi. Dyktator stanu wojennego nie może więc narzekać na brak bezpieczeństwa.

 

Znane bolszewickie hasło ? grab zagrabione ? realizuje w całej rozciągłości stołeczny magistrat. Bo jakże inaczej określić sytuację, w której ? dysponując nieswoją nieruchomością ? wynajmuje ją za symboliczną opłatą (?Krytyka Polityczna?). Beneficjentami są dzieci i wnuki komunistów, stalinowskich zbrodniarzy sądowych, utrwalaczy władzy ludowej. Wykorzystując lewicowe kontakty we władzach resortowych i samorządowych, neomarksiści przechwytują granty, żerując na groszu publicznym. Z powodzeniem kontynuują tradycje swych przodków.

Lewostronna hojność stołecznego samorządu przeczy konstytucyjnej bezstronności państwa, ale co to dla koalicji PO-SLD rządzącej metropolią! Czuje się tak pewnie (i bezkarnie), że uzurpuje sobie prawo do ograniczania wolności słowa, bo czymże innym jest wypowiedzenie najmu lokalu redakcji tygodnika społeczno-politycznego ?Nasza Polska?? Przedtem podobne zakusy czyniono wobec skromnej izby pamięci płk. R. Kuklińskiego. Na szczęście zostały udaremnione. Czy tradycyjna polska tolerancja (Nie będę panem waszych sumień) przejdzie do historii?

Narracja muzealna

Kolejne rocznice: masakry robotników na Wybrzeżu w 1970 roku, wprowadzenia stanu wojennego, egzekucji w kopalni ?Wujek? ? budują poczucie bezsiły, bezradności, a w końcu obojętności. Sprzyja temu brak elementarnej wiedzy historycznej (zaledwie 2/3 ankietowanych jest w stanie podać rok ogłoszenia stanu wojennego). Gdy wymiar sprawiedliwości nie sprostał swym powinnościom, gdy nie ma dnia pamięci ofiar stanu wojennego ? pozostaje składować nierozliczoną historię w lamusach muzealnych. Niemniej nie słychać o powołaniu muzeum zbrodni komunistycznych.

Westerplatte byłoby naturalną scenerią dla muzeum II wojny światowej, ale wtedy akcentowałaby się agresja, niemiecka Ost-politik i Drang nach Osten. Także nie dotrzymane sojusze (niemiecki i rosyjski), zdrada aliantów, samotne bohaterstwo obrońców i bezprzykładny heroizm żołnierzy na wszystkich frontach. I znów zdrada sojuszników. Taka historia w polityczno-poprawnościowym soc-chozie brukselskim jest nie na miejscu. Powstające muzeum II wojny światowej w Gdańsku eksponuje więc ?europejski? teatr wojny, z uwzględnieniem pamiątek po ludziach z getta. Te ostatnie zamierza eksponować również Muzeum Historii Polski. Jeżeli do tego dodać ekspozycje muzeum historii polskiego żydostwa, którego uroczyste (zapowiedział się B. Obama) otwarcie przewiduje się w 2013 roku, to martyrologia ludzi z getta zmajoryzuje krajowe muzealnictwo, a w konsekwencji świadomość historyczną społeczeństwa.

Kazimierz Piotrowski, historyk sztuki zorganizował w toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej wystawę ?Sztuka gniewu 1900-2011? pod patronatem medialnym ?GW?. Prace nadesłało wielu artystów. Oprócz tych, których gniew wywoływała przypisywana krajowcom homofonia, ksenofobia czy antysemityzm, pojawiły się prace krytykujące PO-rząd, nawiązujące do katastrofy smoleńskiej. Zaistniał więc pewien pluralizm. Nie do przyjęcia dla artystów związanych z ?GW? ? swe prace wycofali m.in. D. Nieznalska, G. Klaman, Z. Libera. Skończył się monopol polonofobów?

(...)

Czytany 2694 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.