niedziela, 29 styczeń 2012 21:57

Widmo lewicowego terroru

Napisane przez

Zachęcamy do przejrzenia listy i podjęcia działań wymierzonych w osoby na niej figurujące (...). Sąsiedzi, rodzice, koledzy i koleżanki z pracy tych osób na pewno chętnie dowiedzą się, z kim mają na co dzień do czynienia – napis o takiej treści pojawił się na początku stycznia na stronie internetowej Antify, środowiska tzw. antyfaszystów. Bojówkarze w swoim serwisie zachęcają, by osoby wymienione atakować i bić.

 

Sprawą listy Antify zajęła się prokuratura i Rzecznik Praw Obywatelskich. Media z kolei szybko odkryły, że lista zawiera nazwiska i adresy klientów sklepów odzieżowych, którzy zamówili w nim towary. Zostali oni uznani za faszystów, ponieważ sklep sprzedawał ubrania producenta, który jest popularny wśród kibiców. Ta sprawa pokazuje z jednej strony głupotę i brak wyobraźni ludzi Antify, a z drugiej jej prawdziwe, bojówkarskie oblicze. Aktywiści postanowili nawoływać do bicia ludzi, często zupełnie przypadkowych. To wszystko pod hasłem walki z faszyzmem w Polsce. Opracowana przez nich lista jest odpowiednikiem równie skandalicznych list zdrajców białej rasy, które publikują działacze organizacji i bojówek tzw. skrajnej prawicy. Jednak różnica między tymi środowiskami jest rażąca. Rasiści, mieniący się czy nazywani prawicowymi, są zjawiskiem i środowiskiem marginalnym, a od ich działalności odcinają się wszyscy. Lewicowy terror tymczasem zyskuje coraz większy poklask w mainstreamie oraz tzw. elitach. Antifa to dziś kwintesencja lewicy w Polsce. Jej skandaliczna działalność jest promowana w wielu opiniotwórczych środowiskach.

Prawdziwe intencje Antify oraz środowisk współpracujących z nią stają się coraz bardziej niebezpieczne oraz coraz lepiej widoczne. Bojówkarze i popierające je środowiska chcą budować w Polsce lewacki terror, wymierzony w inaczej myślących. W sposób dobitny świadczą o tym wydarzenia z ostatniego Święta Niepodległości. Porozumienie 11 listopada, w które zaangażowała się m.in. „Krytyka Polityczna” czy wielu znanych ludzi lewicy, nawoływało wtedy do przyjazdu do Warszawy, by blokować zwolenników brunatnego reżimu. W imię walki z rzekomymi faszystami postanowiono zorganizować „Kolorową Niepodległą”. O pomoc poproszono również międzynarodowe grupy bojówkarzy. W Berlinie i Wiedniu rozwieszano plakaty nawołujące do przyjazdu do polskiej stolicy. Zamiary „antyfaszystów” były do przewidzenia przed ich przyjazdem. Na swoich stronach internetowych nawoływali do udziału w bójkach i awanturach w Warszawie. 11 listopada aktywiści szybko przeszli do czynu. Ok. godziny 12 głównie niemieccy terroryści wszczęli burdy na ul. Nowy Świat, atakując kogo się da i walcząc z policją. Potem schronili się w siedzibie „Krytyki Politycznej”, gdzie po ich wyjściu znaleziono cały arsenał broni i niebezpiecznych narzędzi. Do tej pory policji nie udało się ustalić, skąd wzięły się pałki, kastety, gaz inne groźne narzędzia. Podobne wybryki „antyfaszystów” miały miejsce przez cały dzień 11 listopada 2011 roku. Skończyło się zatrzymaniem ponad 100 lewackich bojówkarzy. Zdecydowaną większość stanowili goście „Krytyki Politycznej”.

Antifa w centrum polskiej lewicy

Mimo oczywistego skandalu z 11 listopada, mimo haniebnej postawy „Krytyki Politycznej” oraz całego Porozumienia 11 listopada, lewicowe organizacje po Święcie Niepodległości broniły zaciekle antyfaszystów oraz akcji Antify polskiej i niemieckiej. Oddziały zamaskowanych bojówkarzy stały się symbolem całej polskiej lewicy, która stanęła murem za terroryzującymi mieszkańców chuliganami. W mediach oprócz prób obrony nienawistników z Antify mieliśmy do czynienia z serią ataków na uczestników Marszu Niepodległości i próbą bagatelizowania agresji lewicowych organizacji. Jednak mimo prób fałszowania rzeczywistości, wydarzenia z listopada pokazały jasno, że polska nowa lewica ma problemy z agresją i ciąży ku działaniom terrorystycznym. Wiadomo było od dawna, że niemieccy goście Porozumienia jadą do Warszawy bić się. Mimo to nikt nie odwołał ich przyjazdu, a w kampanię wspierającą imprezę antyfaszystów włączyli się m.in. znani aktorzy i tzw. celebryci. W akcjach promujących Kolorową Niepodległą wystąpili m.in. Grażyna Wolszczak, Tomasz Karolak, Antoni Pawlicki czy Borys Szyc.

O skłonnościach do burd oraz problemach z agresją w środowisku lewackim wiadomo nie od dziś. W wielu krajach w XX wieku działały lewicowe czy lewackie organizacje terrorystyczne, które za pomocą agresji walczyły o „postęp” i zmiany społeczne. Co przerażające, również w Polsce istnieją środowiska tęskniące do takiej działalności. Jednym z nich jest wspomniana Antifa, która za powód do dumy uznaje pobicie kogoś o prawicowych poglądach. Jednak okazuje się, że problem jest znacznie poważniejszy, ponieważ dotyka również ludzi mających duży wpływ na opinię publiczną.

(...)

Czytany 2938 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.