niedziela, 29 styczeń 2012 22:09

Nowa lewica – stare metody

Napisane przez

W sytuacjach kryzysowych, momentach osłabienia władzy państwowej, wojen i wewnętrznych konfliktów do głosu dochodzą lewicowi radykałowie. Bardzo często bywa, że wzmacniają swoją pozycję w państwie, a nawet przejmują w nim władzę. Udało się to komunistom Lenina w Rosji i narodowym socjalistom Hitlera w Niemczech, spory wpływ na życie społeczne mieli też lewicowi aktywiści końca lat 60. ubiegłego stulecia, a nawet terroryści z lat 70.

 

Siły totalitarne, których jedynym celem jest zdobycie przemocą władzy, a następnie niszczenie ludzkiej wolności i zagarnianie własności, w różnych momentach kryją się pod różnymi szyldami. Mieliśmy już „bolszewików”, „nazistów”, „czerwone brygady”, dziś zaś mamy „antyfaszystów” i ich ideowych sojuszników. Mimo zmiennych sztandarów, od czasów rewolucji francuskiej i sowieckiej metody lewicy, zwłaszcza skrajnej, nie zmieniły się ani na jotę. Jej symbolem nadal pozostają gilotyna i drut kolczasty.

Czym właściwie cechuje się postawa określana jako „lewicowa”? Najprościej scharakteryzować ją, odwołując się do opisanych przez Miltona Friedmana czterech sposobów wydawania pieniędzy. Pieniądze można wydawać następująco: swoje na siebie, swoje na kogoś innego, cudze na siebie i cudze na kogoś innego. Lewicowość charakteryzuje się pragnieniem wydawania pieniędzy wyłącznie w sposób trzeci i czwarty oraz dążeniem do tego, by uniemożliwić innym ludziom czynienia tego na dwa pierwsze sposoby. Rozwiązanie takie nie powinno dziwić, kiedy przyjrzymy się, kto agituje za lewicą: zazwyczaj są to ludzie, którzy nigdy nie wykonywali żadnej normalnej pracy, lecz zawsze byli na utrzymaniu innych – studenci, artyści, pracownicy państwowych uczelni i urzędów, utrzymankowie rozmaitych mecenasów i sponsorów.

Oprócz nadzwyczajnego zainteresowania cudzymi pieniędzmi, lewica przejawia równie obsesyjne zainteresowanie wszelkimi dziedzinami ludzkiego życia, w których dochodzą do głosu swobodne i niezależne decyzje. Chodzi o takie sfery, jak życie rodzinne, edukacja, kultura, sztuka, zdrowie, a nawet sport i seks. Wedle lewicowego credo, nie tylko naszymi pieniędzmi powinni dysponować inni, ale inni również mają nam dyktować, co powinniśmy robić, myśleć, a nawet chcieć. Kim są owi „inni”? To oczywiście sami lewicowcy, dla których przejęcie władzy nad sferą materialną i duchową jednostek jest zasadniczym celem.

Jak widać, jest to cel niewiele różniący się od celów, jakie stawia przed sobą mafia i każda grupa przestępcza. Zresztą zwykli złoczyńcy mają skromniejsze zamiary – zazwyczaj wystarczy im, kiedy odbiorą nam naszą własność i nie dążą już do tego, abyśmy myśleli zgodnie z ich życzeniem. Lewica – przeciwnie. Jak opisał to doskonale Orwell, ludzie lewicy nie są w stanie znieść wolności i pluralizmu poglądów – tych dwóch rzeczy, na których opiera się liberalne państwo. Myśli niepoprawne – zbrodniomyśli – musza zostać eksterminowane, najlepiej wraz z ich głosicielami. Pod względem metod lewica, zwłaszcza skrajna, również niewiele się więc różni od zorganizowanej przestępczości. Ignoruje prawo, niszczy tradycję, nieformalne normy i zasady, stawiając na siłę, przemoc, kłamstwa, manipulacje i zastraszanie.

(...)

Czytany 2881 razy
Więcej w tej kategorii: « Od Redakcji Widmo lewicowego terroru »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.