czwartek, 09 luty 2012 15:26

O poprawie Rzeczypospolitej księga pierwsza

Napisane przez

Jesteśmy niefrasobliwi; na rynku księgarskim ukazują się zapisane wspaniałe myśli Polaków o naprawie Rzeczypospolitej, a opinia publiczna albo o nich nie wie wcale, albo wie o wiele za mało, albo wiedząc, zupełnie się nimi nie interesuje. I wyznaje bezmyślnie to, co znakomita większość mediów propaguje na swych łamach – poglądy partii rządzącej i jej koalicjantów czy sojuszników ideologicznych.

 

Stąd gdyby zapytać zwykłego zjadacza chleba, co Jarosław Kaczyński powiedział publicznie tak nagannego o kanclerz Angeli Merkel, naszej „sojuszniczce”, że przegrał, że musiał przegrać, wybory, to niechybnie odpowiedziałby z miną srogą: „straszne rzeczy, o których nie powinien był mówić”. A jakie? Pytać daremnie. Opinia publiczna kształtowana przez media wcale nie łaknie konkretów, faktów uzasadnień – wystarczą same nazywania i gołosłowne opiniowania, a najbardziej pożądane są epitety i inwektywy, one stanowią istną rozrywkę mas, niczym igrzyska w starożytnym Rzymie.

Na tym m.in. polega wielkość umysłowa i moralna Jarosława Kaczyńskiego, że artykułuje dosadnie i u z a s a d n i a dokładnie to, co prostolinijni – a więc nieliczni – Polacy powinni wiedzieć o współczesnych Niemcach...

Ktoś niedawno powiedział, że jeśli Polskę dzisiejszą wszyscy chwalą, to znaczy, że nikt jej nie szanuje, nikt się jej nie obawia, nikomu nie wadzi. A przecież wiadomo, że II Rzeczpospolita, którą stworzył Piłsudski i ukształtował przy współudziale rzecz jasna wielu ówczesnych polityków, o formacie dzisiaj już niespotykanym, była nielubiana w świecie.

W polityce bowiem nie lubi się tego podmiotu, który jest większy, narzuca innym swe interesy, swą wizję etc. Nie znosiła ojczyzny naszych ojców, dziadów, pradziadów przede wszystkim Rosja carska i sowiecka. Nie cierpieli jej Niemcy ani w Republice Weimarskiej, ani tym bardziej po 1933 roku. Polska denerwowała swą konsekwentną polityką absolutnej suwerenności Anglię i Francję, choć oba te państwa ostatecznie dzięki ekwilibrystycznym zabiegom naszych dyplomatów zawarły z Rzecząpospolitą sojusz obronno-zaczepny; był to jednak z ich strony układ tchórzliwy, więc wyrachowany, wiarołomny, kierujący się wyłącznie egoizmem. Tymczasem dzisiaj jest charakterystyczne (…) – pisze lider PiS w „Polsce naszych marzeń”– że równowagę i spokój zapewnia tylko wykorzystywanie aparatu państwowego, czyli coś, co jest typowe dla krajów na wchód od Polski. To jest przenoszenie Polski na wschód.

Obaj Kaczyńscy są – prezydent był – spadkobiercami Piłsudskiego, dlatego właśnie niedarzeni sympatią przez Wschód i Zachód oraz sporą część ich własnego narodu. Ile inwektyw formułowano pod adresem Marszałka i ile, z jakich ust i spod czyich piór, były – i są – publikowane kalumnie na obu Kaczyńskich!

Więc w rozprawie „Polska naszych marzeń” Jarosław Kaczyński – wyborny, jak się okazuje publicysta, a niefortunny polityk – wyraża o Angeli Merkel wyłącznie prawdę, i to uładzoną, spokojną, wyważoną, powiedziałbym nawet, kurtuazyjną. A tymczasem trzy czwarte Polski bezmyślnie powtarza za cynikami i hochsztaplerami politycznymi w rządzie, partiach i mediach, że obraził…

(...)

Czytany 2650 razy
Więcej w tej kategorii: Od Redakcji »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.