środa, 28 marzec 2012 22:46

Emerytura po chińsku

Napisane przez

Sytuacja emerytów w rozwiniętych krajach Zachodu jest gorsza, niż można było przypuszczać. Coraz niszy przyrost demograficzny, rosnące koszty utrzymania aparatów państwowych oraz inne czynniki wpływają na to, że kolejne pokolenia emerytów mogą czuć się zagrożone. Jak ten problem wygląda na Wschodzie, a konkretnie w Chinach?

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Chińskie Państwowe Biuro Statystyczne Guojiatongjiju w roku 2011 wysoka inflacja kosztowała każdego Chińczyka 500 RMB, które „wyparowały” z jego rachunku oszczędnościowego. Wskaźnik CPI za rok 2011 to 5,4%, podczas gdy stopa oprocentowania rocznego depozytu to 3,5%, toteż łączna suma depozytów (statystycy potraktowali je jak roczny depozyt) realnie straciła na wartości 1,9% – 660 000 000 000 RMB, które przeliczone na głowę dają nam wspomniane 500 RMB. Wysoka inflacja i permanentne utrzymywanie stóp procentowych poniżej jej wskaźnika są więc karą (ukrytym podatkiem) dla oszczędzających, a zarazem ostrzeżeniem, że zarobione w pocie czoła pieniądze – jak mówią Chińczycy pieniądze potu i krwi – które mają zapewnić bezpieczną starość, bezpieczne nie są. Teoretycznie bezpieczną starość mają zapewnić emerytury. Przyjrzyjmy się więc, jak są obliczane.

Jak wylicza się emeryturę

Zacznijmy od dwóch kardynalnych zasad. Zgodnie z Chińskim prawem pracy wiek emerytalny dla kobiet to 55 lat, dla mężczyzn zaś 60 lat. Uprawnione do pobierania emerytur są osoby, które przepracowały co najmniej 15 lat. W kwestii obliczania emerytury poszczególne prowincje, regiony, duże miasta stosują różne formuły, w zasadzie jednak łączna suma emerytury składa się głównie z: emerytury podstawowej (jichuyanglaoyaojin) oraz sumy nagromadzonej na indywidualnym rachunku oszczędnościowym (gerenzhanghu yanglaojin).

Emerytura podstawowa naliczana jest w oparciu o następującą formułę: przeciętna pensja w prowincji (liczba ustalona i zadekretowana przez prowincjonalny rząd) dokładnie na rok przed przejściem na emeryturę (np. dla osoby przechodzącej na emeryturę w Dongguanie w 2012 r. będzie to przeciętna pensja w prowincji Guangdong na koniec 2011 r.) plus zindeksowana przeciętna pensja danego pracownika (w tym wypadku przeciętna pensja pracownika liczona od 1 stycznia 1992 r. do grudnia 2011) pomnożona przez tzw. wskaźnik poziomu płaconej składki ubezpieczenia emerytalnego (czy jest dwa razy większy niż przeciętna składki, czy trzy razy lub czy stanowi tylko 60% wyliczonej przeciętnej składki na ubezpieczenie emerytalne) podzielone przez dwa, a następnie pomnożone przez iloczyn liczby lat płacenia x 1%.

W przypadku Dongguanu do naliczania emerytury przysługującej danej osobie stosowana przeciętna pensja w prowincji na koniec 2011 r. wynosi 3363 RMB.

Drugi element emerytury to suma nagromadzona na indywidualnym rachunku oszczędnościowym pochodząca ze składek płaconych przez pracownika, który wpłaca nań co miesiąc 8% swojej przeciętnej miesięcznej pensji. Obciążenia są również nałożone na zakłady pracy danwei. W Dongguanie zakład pracy wpłaca 10% przeciętnej rocznej pensji pracownika tytułem ubezpieczenia emerytalnego plus 3% tytułem ubezpieczenia lokalnego, a więc łącznie 13%. Suma, od której naliczane są składki, nie może być wyższa od 300% przeciętnej pensji oraz niższa od płacy minimalnej, która obecnie w Dongguanie wynosi 1340 RMB. Zamożniejsze czy też bardziej hojne firmy oraz państwowe płacą składki podług powyższej zasady, natomiast średnie i mniejsze firmy, jeśli nie zatrudniają pracowników na czarno, starają się wykorzystać wszystkie możliwe dziury w systemie, by naliczać składki wpłacane do Shebaoju (Biura Ubezpieczeń Społecznych) według wymaganej prawem minimalnej stawki, aby były jak najniższe, obniżając przez to koszty pracy. Odbywa się to przy pełnym wsparciu pracowników, którzy sami, zainteresowani swoim dochodem tu i teraz, również są za wpłacaniem jak najniższej składki. Najprawdopodobniej traktują wpłacanie składek na ubezpieczenie emerytalne jako kolejny przykry podatek, nie ufają lokalnym rządom i nie widzą sensu w gromadzeniu tzw. przyszłej emerytury.

Z perspektywy psychologicznej zwykli Chińczycy, dysponujący słabą wyobraźnią, nie za bardzo potrafią myśleć o przyszłości. Ich umysły nie są zdolne wybiec dalej niż przysłowiowe 5 minut do przodu. Ruch drogowy dobrze to ilustruje. Moim zdaniem jest to dar ze strony oduczającego jednostki myślenia systemu edukacyjnego i nadopiekuńczych rodziców. Oszczędzanie, inwestycje w edukację są, w moim przekonaniu, bardziej podążaniem za utartymi schematami, czyli robieniem tego, co wszyscy robią, aniżeli indywidualnym, opartym o logiczną kalkulację i prognozę przyszłości, wyborem.

(…)

Czytany 3107 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.