środa, 28 marzec 2012 23:07

Mniej niż zero

Napisane przez

Pod koniec lat 90. straszono Polaków zawaleniem się systemu emerytalnego. Za pomocą nachalnej propagandy przekonywano, że problem przyszłych emerytur zostanie raz na zawsze rozwiązany przez Otwarte Fundusze Emerytalne. Całą dekadę wmawiano nam, że wprowadzając OFE, staliśmy się liderem w reformowaniu systemu emerytalnego, a cały świat patrzy na nas z zazdrością.

 

Dzisiaj, kiedy pierwsi klienci tych funduszy otrzymali swoje „emeryturki”, kiedy „zielona wyspa” okazała się „czarną dziurą budżetową”, kiedy minął okres, gdy „zazdrośni o sukces przywódcy zachodni pytali premiera Tuska – jak pan to robi?”, rządzący, wśród których są także i twórcy OFE, ponownie nas straszą. Od wielu tygodni słyszymy, że jeśli nie zostanie podniesiony do 67 lat wiek przechodzenia na emeryturę, czeka Polskę katastrofa finansów publicznych i głodowe emerytury w przyszłości.

Nasilenie propagandy „emerytalnej” wynika prawdopodobnie z niedawnych gróźb UE wobec Węgier, które pod koniec ubiegłego roku, w ramach zmniejszania długu publicznego, zlikwidowały przymus należenia do OFE. Reakcja Brukseli była szybka. Na początku roku Komisja Europejska wystosowała pod adresem rządu Viktora Orbana ostrzeżenie: Na Węgrzech, po objęciu władzy przez prawicowy rząd, nie doszło do trwałego obniżenia deficytu budżetowego i długu publicznego. W związku z tym proponuje się zawiesić od 2013 roku dostęp Węgier do 495 mln euro z funduszy spójności UE. Na uwagę Orbana, że po raz pierwszy, odkąd Węgry wstąpiły do UE, ich deficyt budżetowy jest poniżej 3%, i są dzisiaj ósmym krajem w UE z najniższym deficytem, usłyszał: deficyt jest mniejszy dzięki likwidacji OFE i nie ma gwarancji, że w przyszłości nie wzrośnie. Jak widać Bruksela próbuje karać kraj za to, co hipotetycznie może się zdarzyć w przyszłości!

Ostrzeżenie Węgier było pośrednio adresowane także do Polski, gdyż i u nas zdecydowana większość funduszy emerytalnych jest własnością kapitału zachodniego (fundusz Allianz jest niemiecki, Amplico – amerykański, Aviva – angielski, AXA – francuski, Generali – austriacki, ING – holenderski, Nordea – szwedzki, Warta – belgijski, Pekao – włoski). Dlatego też minister finansów odpowiedział UE natychmiast: nie ma mowy o tym, aby w Polsce cokolwiek zmieniać w OFE. Przynajmniej przez dwa lata, kiedy odbędzie się przegląd systemu, ale nawet wtedy nie ma mowy o tym, aby była jakakolwiek zmiana, jeśli chodzi o wysokość środków transferowych do OFE. Budżet na tym nie będzie szukał oszczędności. Jak na razie rząd Platformy, aby nie narazić się Brukseli, rozwiązania narastającego długu publicznego szuka w przesunięciu wieku emerytalnego.

Maszynka do robienia pieniędzy

Nietrudno zauważyć, że OFE, przede wszystkim ze względu na przymus należenia do nich, okazały się dla ich właścicieli finansowym eldorado. Zasady funkcjonowania tych funduszy są odwróceniem normalnych reguł obowiązujących w świecie finansów, gdzie pożyczanie pieniędzy kosztuje. Jeśli bank pożycza nam pieniądze, np. w postaci kredytu, to każe sobie za to płacić. Jeśli bank od nas pożycza pieniądze, np. poprzez sprzedaż obligacji, płaci nam odsetki. Dlaczego więc obywatel musi płacić OFE za to, że wpłacił do nich swoje pieniądze?

(…)

Czytany 3483 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.