środa, 28 marzec 2012 23:14

Skok na kasę, nic więcej

Napisane przez

Z prof. Józefiną Hrynkiewicz rozmawia Petar Petrović (Polskie Radio)

Jest pani przeciwniczką wydłużenia ustawowego wieku emerytalnego od 2013 roku do 67 lat to jest o 7 lat dla kobiet i o 2 lata dla mężczyzn. Dlaczego? Rządząca PO argumentuje, że cała Europa idzie w tym kierunku, że z różnych przyczyn, przede wszystkim demograficznych, nie możemy sobie pozwolić na utrzymanie obecnego systemu.

 

PO proponuje kolejny „skok na kasę”. Myślę, że tego już za wiele, bo to kolejny numer z tego samego repertuaru. Cofnijmy się o kilkanaście lat. W latach 1996-97 Fundusz Ubezpieczeń Społecznych był zrównoważony, tzn. pieniędzy ze składek wystarczało na wypłacenie wszystkich zobowiązań ZUS, a dochodu z podatków od świadczeń ZUS wystarczało na wypłacenie rolnikom świadczeń z KRUS. Było w zasadzie dobrze, trzeba było jedynie podnieść najniższe świadczenia tak, aby wystarczały rencistom i emerytom na choćby skromne utrzymanie.

I jak doszliśmy do obecnej sytuacji?

Wiadomo, że dobre jest wrogiem lepszego. W 1996 roku w Polsce zjawiła się ekipa „ekspertów”, właściwe szamanów, a naprawdę oszustów z Banku Światowego, która nie wiedziała, że w Europie jest system ubezpieczenia społecznego. To ci sami, którzy zaprowadzili 1 maja 1981 roku system w Chile, a potem w Argentynie. No i zaczęło się namawianie rządów na wprowadzenie systemu kapitałowego. Miał on wedle tych pseudo-specjalistów (Niall Ferguson w Potędze pieniądza nazywał ich chłopcami z Chicago) nie tylko dać fantastycznie wysokie emerytury, ale także i środki finansowe na rozwój gospodarki, a w dodatku po śmierci emeryta następcom miał pozostawiać solidny spadek. Któżby więc nie uległ takim fantastycznym planom, gdy zamiast emerytury solidarnościowej opartej na zasadzie solidarności ryzyka pracujących będzie można otrzymać wysoką emeryturę, zaoszczędzić spadkobiercom, a jeszcze i rozwijać gospodarkę?

Wszyscy doskonale pamiętamy tych uśmiechniętych emerytów, którzy spędzają swoją emeryturę na plaży, pod palmami z drinkiem w ręku.

Niewielu nie dało się uwieść urokom takiej emerytury pod palmami, reklamom szczęśliwego, dostatniego życia. Oczywiście tych „sprzedawców złudzeń” Niemcy pogonili, do… ale już w Europie postsowieckiej słuchano ich z atencją. Bardzo wszystkim imponowało, że oto ktoś przedstawia sposób, jak pozbyć się obowiązku utrzymania osób niezdolnych do pracy z powodu choroby, starości, inwalidztwa, a jeszcze pokazuje, jak na tym solidnie zarobić! Niektórzy w te fantastyczne propozycje wierzą do dziś. Polski rząd pod kierunkiem Cimoszewicza uwierzył od razu. Powołał w Kancelarii Premiera pod kierunkiem Hausnera Biuro ds. Reformy Zabezpieczenia Emerytalnego. Kierował nim Michał Rutkowski, wówczas pracownik Banku Światowego.

I wszyscy żyliby długo i szczęśliwie, ale…

28 sierpnia 1997 roku rząd przed utratą władzy zdążył przyjąć ustawę o otwartych funduszach emerytalnych (OFE). Rozpoczęła się reforma: Bezpieczeństwo dzięki różnorodności. Reformę kontynuował rząd Buzka. Ewa Lewicka opuściła NSZZ Solidarność i stanęła na czele „reformatorów”. W 1998 roku 13 października przyjęto ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych, a 17 grudnia o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W kwietniu 1999 roku rozpoczęto realizację zmiany systemowej, tj. zamianę ubezpieczenia społecznego na system kapitałowy. W kraj wyruszyły tysiące agitatorów. Do Otwartych Funduszy Emerytalnych zapisało się ponad 12 mln osób przekonanych o wyższości osobistego „konta” i „kapitału” w OFE nad marną emeryturą solidarnościową. Wyniki reformy po dziesięciu latach zaskoczyły wielu jej entuzjastów. Wypłacone w 2009 roku, po dekadzie „oszczędzania” w OFE emerytury były w wysokości od 23 do ok. 80 zł. To nieco otrzeźwiło niektórych, ale nadal wielu „wierzyło w OFE”, do którego do maja 2011 roku wpłacano około 38% składki emerytalnej (przypomnijmy: składka emerytalna wynosi 19,52% wynagrodzenia pracownika, a 7,3% przekazywano do OFE, od maja 2011 przekazuje się 2,3% wynagrodzenia).

Prezydent Lech Kaczyński podpisał ustawę o OFE.

W dniu 21 listopada 2008 roku zaszedł bardzo ważny fakt – Sejm przyjął ustawę o otwartych funduszach emerytalnych. Prezydent nie chciał jej podpisać, ale „jazgot” mediów, które jęczały i ubolewały nad losem biednych kobiet, które nie dostaną emerytury kapitałowej, przeważył. Prezydent podpisał i zastrzegł, że ustawa jest do zmiany. Zmiana nie nastąpiła, gdyż Prezydent w tragicznych okolicznościach zginął. Ustawa o emeryturach kapitałowych wyznaczyła pięcioletni okres dochodzenia do całkowitej emerytury kapitałowej (tak z OFE, jak i z ZUS). W latach 2009-2013 w każdym kolejnym roku zwiększa się o 20% udział emerytury obliczanej wg formuły kapitałowej. Polega ona na tym, że zgromadzony przez lata pracy „kapitał” dzieli się na liczbę miesięcy dalszych, przewidywanych dla danego wieku, lat życia. Wynik tego podzielenia oznacza wysokość emerytury brutto.

(…)

Czytany 2556 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.