czwartek, 26 kwiecień 2012 00:36

Mniejsza o to!

Napisał

Pomieszanie pojęć dotyczących patriotyzmu następuje już w czasach, kiedy Polska osiąga apogeum swojej potęgi,  nazywanych ?srebrnym wiekiem?. Żadne poświęcenie, żadne przestrogi nie są szanowane. Jak pisze o tym Jan Kochanowski: O nierządne królestwo i zginienia bliskie,/ Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość/ Ma miejsce, ale wszystko złotem kupić trzeba. Praktyczne próby jego korekty odnotowane są w słynnych kazaniach ks. Piotra Skargi.

 

Potem jest już coraz gorzej. Stan ten w literaturze współczesnej odnotowuje najpierw Henryk Sienkiewicz w swojej trylogii, a po nim Zofia Kossak w zapomnianym dziele ?Złota wolność?. W dziełach tych na naszych oczach rozgrywa się dramat upadku państwa. I tak trwa to do dzisiaj. Przypominanie tego rodzaju od dawna już zauważanych wad polskiego patriotyzmu spotyka się na ogół z daleko idącą obojętnością, lub z powszechnym sprzeciwem. Podnosi się krzyk: ?Nie chcę tego słuchać! Znamy, to znamy, do szkoły też chodziliśmy! Tu trzeba nie historyczno-literackich wspomnień, ale nowoczesnej wizji tego patriotyzmu?. Otóż to! Jak można zbudować nowoczesną wizję patriotyzmu, zapominając o dokonaniach przeszłości, zrywając z nią ciągłość myśli i dokonań. Co ma być fundamentem naszego patriotyzmu? Czy likwidacja lekcji historii? Czy ma nim być oderwana od naszych korzeni wizja nowego i wspaniałego świata pozbawionego rozterek oraz analizy sukcesów i błędów przeszłości?

Warunek konieczny

George Orwell, przenikliwy pisarz polityczny odnotował znamienną konkluzję. W futurystycznej z pozoru powieści ?Rok 1894? zapisał on następującą myśl: Kto kontroluje przeszłość ? kontroluje przyszłość. Sentencja ta niejeden już raz się sprawdziła. Przynajmniej w naszym kraju. Zakłamywanie historii zawsze miało tu na celu sianie apatii, zniechęcenia, lekceważenia dorobku przeszłości i budowania wszystkiego od nowa. Jest jasne, że ludziom niemającym zakorzenienia w przeszłości można wszystko wmówić, można też nimi dowolnie byle zręcznie sterować. Tak było zawsze.

Na skalę globalną zaczęło się to od Rzymu, gdzie zamiast powszechnej edukacji wystarczyła realizacja zasady ?chleba i igrzysk?. Na upadek tego zdawałoby się niezwyciężonego imperium nie trzeba było już długo czekać. Czy dzisiaj zasada ta jest również stosowana? Ależ oczywiście! Tyle tylko że nikt oficjalnie i formalnie na nią się nie powołuje. Co to ma wspólnego z patriotyzmem? Ano to, że patriota zobowiązany jest do umacniania pozycji swego państwa i narodu, a nie do jego niszczenia. Na to wszyscy gromko odpowiadają, że to właśnie robią, lecz inni im w tym przeszkadzają, dlatego wyniki są takie, a nie inne. Czy rzeczywiście robią? Czy tylko mówią, że robią?

Otóż, w polskiej polityce czyn jest utożsamiany ze słowem! Jak to, przecież powiedziałem, że to zrobię! Są jednak obiektywne trudności itp. itd. Tu następuje cała litania ?niemożności?. Opinia na ogół wynurzenia takie przyjmuje z tzw. dobrodziejstwem inwentarza i rozgrzesza nieudaczników, aby nie powiedzieć, że nowoczesnych agentów paraliżujących wszelkie działania wzmacniające nasze państwo. Dlatego trzeba stwierdzić, że przeżywamy obecnie głęboki upadek współczesnej myśli państwowej, społecznej, kulturowej czy też naukowej w jej wymiarze publicznym. Wystarczy tu porównać liderów partii politycznych do ich przedwojennych odpowiedników. Toż wtedy na tle obecnych miernot byli to tytani. Każdy z nich miał talent pisarski, literacki i zawodowy. Ich książki i publikacje cieszyły się niebywałym wzięciem, i to niezależnie od tego, czy pochodziły one od gremiów rządowych, czy też opozycji. Opinia ta jest na pewno kontrowersyjna, przynajmniej dla wielu udzielających się czynnie, aby stan ten zmienić. Wszak mamy tyle sławnych nazwisk znanych profesorów, analityków, moralistów, których dzieła przyprawiają o zachwyt. To prawda. Tylko brak im jeszcze talentów politycznych. Efektem tego stanu rzeczy jest to, że nie potrafią oni stworzyć nie tylko dużej partii politycznej o tym profilu, ale nawet nie mogą zjednoczyć patriotycznych środowisk, których nie brakuje w całym kraju. Jakich metod trzeba użyć, jakich sposobów i jakie zastosować do tego narzędzia?  Czy mamy porzucić nasza ?matkę historię?, której znajomość i tak była dotąd tylko powierzchowna? Teraz zaś została całkiem zakazana. Bez wnikliwej znajomości historii powszechnej i własnego kraju wszelki realny patriotyzm nie jest możliwy. Jest to warunek konieczny, ale jednocześnie niewystarczający.

(?)

Czytany 3237 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.