czwartek, 26 kwiecień 2012 01:10

Polakowstręt

Napisał

To nie do pomyślenia, co się w tej Polsce wyrabia ? takie słowa pełne zdziwienia można bardzo często usłyszeć od prostych, zwyczajnych ludzi, gdy media donoszą o kolejnych przykładach plucia na wartości narodowe, tradycyjnie rozumiany patriotyzm i wychowanie, a także religię katolicką. Rzeczywiście nie mieści się w głowie, że pozwalamy przeprowadzać na sobie światopoglądowy eksperyment i godzimy się na stopniowe pozbawianie nas narodowej tożsamości.

 

III RP nie jest państwem, w którym Polacy mogą czuć się jak u siebie. Pomimo tego, że z różnych badań i analiz niezmiennie wynika, że jesteśmy o wiele bardziej konserwatywną wspólnotą narodową, przywiązaną do rodziny i tradycji niż zachodnie społeczeństwa, to nie zmienia to faktu, że krajowe środowiska lewicowo-liberalne stopniowo wpływają na zmianę przez rodaków ich światopoglądu i hierarchii wartości. Wraz z tymi procesami, polegającymi na przewartościowaniu tradycji i wzorów postaw, zauważalne jest stopniowe osłabianie więzi społecznych i narodowościowych. Ponad dwadzieścia lat trwania III RP, to pasmo odrzucania przez współczesnych Polaków wartości, które charakteryzowały pokolenia z czasów międzywojnia, walczące w II wojnie światowej i uczestniczące w partyzantce antykomunistycznej. Prof. Ryszard Legutko w swoim Eseju o duszy polskiej nie pozostawia żadnych złudzeń. Tamci ludzie i ich dziedzictwo odeszło w niepamięć i dla wielu współczesnych Polaków duch, który ich wypełniał, nie dość, że nic nie znaczy, to samo wspominanie i akcentowanie jego wartości uznawane jest za coś niezrozumiałego, nieatrakcyjnego i świadczącego o głębokim zacofaniu. Prof. Anna Pawełczyńska przekonuje, że dziś w Polsce trwa władza lumpenelit, które porównała do lumpenproletariatu: to ludzie marginesu, których zachowania nie miały odniesienia do stałego systemu wartości. Byli wyłączeni z kultury, obojętni na prawdę i kłamstwo, nieodróżniający dobra od zła. Lumpenproletariusz nie miał zawodu ani pozycji społecznej, nie pracował, a utrzymywał się z niewiadomych źródeł. Nie miał też ojczyzny ani ojcowizny, nie rozumiał sensu więzi społecznej i tradycji, był człowiekiem luźnym, który, funkcjonując na granicy prawa lub poza prawem, utrzymywał się głównie z drobnych przestępstw ? zaznaczała (?Nowe Państwo?, styczeń 2005).

Zabij Polaka w sobie

Hasło ?Bóg, Honor, Ojczyzna? to dziś dla wielu rodaków powód do śmiechu i szyderstw, odwoływanie się do dorobku I Rzeczypospolitej, tradycji powstańczej i przekonań tych, którzy walczyli o zerwanie przez nasz kraj po 123 latach kajdanów, to zamierzchła historia, niewarta przypominania. Dlatego też krytykowanie reformy edukacyjnej polegającej m.in. na rugowaniu i spłycaniu lekcji historii uznawane jest za przejaw myślenia starymi kategoriami. Wiadomo przecież nie od dziś, że na rynku pracy nie potrzeba filozofów, miłośników literatury pięknej czy ludzi potrafiących spojrzeć na współczesność przez pryzmat poprzednich wieków. Po co komu dziś wiedza historyczna, skoro wszystko można znaleźć w różnych tematycznych dodatkach ?Gazety Wyborczej? czy niezbędnikach inteligenta ze znaczkiem ?Polityki?? Co więcej, okazuje się, że szkoła nie ma już za zadanie wychowywać ?  zdaniem naszych ?elit? lepiej zrobi to ulica, MTV i Facebook. Jaki jest cel wkuwania nikomu niepotrzebnych dat, uczenia się o kolejnych królach i wojnach? Kogo to obchodzi, po co katować tym dzieci, skoro niczym nasz prezydent zawsze będą mogły zajrzeć do Wikipedii. Czy nie lepiej ten czas spożytkować na jakieś konkretne zajęcia, jak choćby uczestnictwo w lekcjach dotyczących przejawów homofobii, antysemityzmu i nacjonalizmu w naszym peryferyjnym kraju, bądź fakultetach dotyczących alternatywnej seksualności i różnych modeli rodzin? Ktoś, kto rozumie zbędność wiedzy humanistycznej, kiedyś wymaganej od każdego ?człowieka na poziomie?, wybierze jakiś konkretny kierunek i nie będzie tracił czasu na głupoty. Czas to pieniądz, a do 67. roku życia trzeba uzbierać na emeryturę, czyż nie? Państwa nie stać na kształcenie lekkoduchów!

Dajmy więc sobie już spokój z tymi wszystkimi Mickiewiczami, Słowackimi, z tym mesjanizmem, szlacheckim republikanizmem, ze sporami Piłsudskiego z Dmowskim. Wybierzmy w końcu przyszłość. A poza tym ta nasza polskość wcale nie jest taka wspaniała, jak się niektórym wydaje. W końcu pełna jest nienawiści do sąsiadów, antysemityzmu, prześladowania chłopów ? co, oczywiście, wypływa z katolicyzmu, praprzyczyny wszelkiego zła. Przestańmy więc wymachiwać szabelką, bajać o polityce jagiellońskiej, przywoływać stare dzieje z paktem Ribbentrop-Mołotow na czele. Historia dla naszego kraju skończyła się po przystąpieniu do UE i NATO, dlatego nic nam nie grozi, jesteśmy bezpieczni jak nigdy, właściwie nie potrzebujemy już nawet armii ? bo niby przed kim miałaby nas bronić? Najwyższy czas żeby skończyć z tym męczennictwem, martyrologią, rozrzewnianiem się nad kolejnymi narodowymi klęskami. Taka jest właśnie nasza historia, pełna klęsk, upadków, upokorzeń ? najlepiej więc będzie, jak się od niej odetniemy i sami stworzymy siebie od początku. Wtedy będziemy mieć szansę na to, by stać się nowoczesnym państwem, bez kompleksów i niepotrzebnych sporów, bo przecież zgoda buduje ? czyż nie?

Przeprośmy w końcu Niemców za wysiedlenia, Żydów za to, że pomagaliśmy nazistom w ich mordowaniu, Rosjan za to, że zawsze stawaliśmy w poprzek ich planom otwarcia się na Zachód. Nie przeszkadzajmy Ślązakom w walce o niezależność, bez Śląska Polska też sobie poradzi. Nie bądźmy też przeszkodą w przyjaźni niemiecko-rosyjskiej, symbolizowanej przez rurę na dnie Bałtyku. Nie gniewajmy się na Litwinów i Ukraińców, że nie godzą się na rozwój naszego nacjonalizmu. To właśnie jest nasz główny problem, brakuje nam pokory, ciągle wypominamy innym jakieś zbrodnie dokonane na naszych przodkach. Ile można męczyć tych biednych Rosjan przypominaniem im Katynia? Przecież to już przeszłość, nie wrócimy życia zmarłym. Teraz nastał czas polityki miłości. Nie będzie nam w tym przeszkadzał jakiś Smoleńsk i oszołomy spod krzyża!

(?)

Czytany 3393 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.