wtorek, 29 maj 2012 23:50

Zamordowali nam Euro 2012

Napisał

Ach, jakie te Mistrzostwa Europy miały być piękne! Mieliśmy się obudzić w zupełnie innej Polsce, której infrastruktura miała nareszcie przypominać zachodnią, a cały kraj miał wykonać gigantyczny, cywilizacyjny skok. Nie pozostawało nam nic innego, jak tylko cieszyć się, że w końcu nasze państwo stanie na nogi i już nie będzie się trzeba wstydzić dziur w drogach i zakorkowanych ulic. W zapomnienie miały pójść dylematy: czym jechać nad morze albo w góry ? pociągiem czy samochodem, by później nie pluć sobie w brodę. No i te stadiony! Cały świat miał nas chwalić, a sąsiedzi z byłego bloku wschodniego zazdrościć. I co? I nic, jak zwykle w III RP, kompletne nic.

Polacy po transformacji ustrojowej w roku 1989 uwierzyli, że odzyskali wolność, że od tej pory będą sami kształtować swoją rzeczywistość, budować fundamenty pod nową, zdrową ojczyznę. Razem z hasłem ?Solidarność? wielu z nas krzyczało o niezależności, niepodległości, szacunku i narodowej dumie. Mieliśmy do czynienia z powiewem nadziei, rozpierającym serca Polaków. Z wielkim narodowym zrywem, który ponownie obudził w nas wspólnotę, pokazał, że nie jesteśmy, jak życzyliby sobie tego komunistyczni aparatczycy, tylko zatomizowaną masą, którą można swobodnie rozporządzać. Pamiętne słowa papieskie Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi! zdziałały cuda. Później było już tylko gorzej...

Straciliśmy wiarę

W sercach milionów rodaków zasiane zostało ziarno wolności, które przerodziło się w chęć przeciwstawienia się komunistycznemu złu, wszechogarniającej, upokarzającej ludzką godność bylejakości i kłamstwu. Codziennemu, wyrafinowanemu, a zarazem prostackiemu kłamstwu, które było kwintesencją peerelowskiego systemu. Po raz pierwszy na taką skalę Polacy powiedzieli ?nie?, wyraźnie, dobitnie i na tyle mocno, że to ?nie? dotarło wszędzie tam, gdzie powinno zostać usłyszane. W tym czasie, w okresie trwania pierwszej ?Solidarności?, nastąpiła w rodakach zmiana, która polegała na radykalnym odrzuceniu komunistycznej obłudy. Polacy ponownie nawiązali łączność z poprzednimi pokoleniami, bohaterskimi, dumnymi, przepełnionymi umiłowaniem wolności i ojczyzny przodkami. Okazało się, że choć tak wielu zginęło z rąk nazistowskich, sowieckich i peerelowskich siepaczy, to jednak ich duch wciąż nie zginął w narodzie, a on, choć zagubiony, zastraszony i zmanipulowany potrafił nawiązać do tych, wydawałoby się zapomnianych wzorów.

III RP rozczarowała wszystkich tych, którzy uwierzyli, że PRL stanie się wielką nauczką dla rodaków, i przestrogą przed tym, jak łatwo mogą stracić wolność i zostać sprowadzeni do parteru. Polacy przeżyli, nie zdając sobie często z tego sprawy, wielkie rozczarowanie ?solidarnościowcami?. Poczuli się zrobieni w dudka zarówno przez Wałęsę, jak i towarzystwo związane z Mazowieckim i Michnikiem. Do popierania rządów AWS-u też niewielu się dziś przyznaje. Kim jest dziś Jerzy Buzek czy Marian Krzaklewski ? każdy widzi. To nie jest tak, że ludzie całkowicie zapomnieli o przekrętach, które zdominowały życie polityczne lat 90. i dlatego dziś lekceważą interesy Mira, Zbycha i kolejne afery mniejszego i większego kalibru rządzącej Platformy Obywatelskiej. Wydaje się, że ten ?gwałt?, jaki dokonany został na naszych marzeniach przy okrągłym stole i w pierwszych latach funkcjonowania III RP, spowodował, że straciliśmy wiarę w możliwość zmiany, głębokiej reformy naszego kraju. Wynika z niego też, po części, przyzwolenie na ?korzystanie z koryta? przez ludzi, którzy tak pięknie mówią o polityce miłości, zielonej wyspie i o tym, jak się dla nas chcą poświęcić. To wielkie rozczarowanie ma swoje konsekwencje w postaci niemożności zaktywizowania politycznego rodaków i przekonania ich, że zawsze można poprawić rzeczywistość, że nie można sobie pozwolić na letarg. Rządy PiS-u były ostatnią próbą zachęcenia Polaków do wzięcia odpowiedzialności za swój kraj. Niestety, establishment III RP i zagraniczne ośrodki nie dopuściły do tego, by udało się przeprowadzić sanację ojczyzny.

(?)

Czytany 3256 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.