sobota, 07 lipiec 2012 11:32

Zły Laowai

Napisane przez

Cudzoziemcy muszą wiedzieć, że za obrażanie Chińczyków zapłacą cenę... Kilka lat temu w Dalian, w domu towarowym widziałem, jak Japończyk, który sklął i znieważył chińskiego pracownika, zaraz był bity przez otaczający go kilkunastoosobowy tłum. Nikt nie tracił czasu na gadanie, ludzie przyłączali się do bicia, a przybyli ochroniarze, przygwoździli go do ziemi, nie pozwalając powstać i ułatwiając tłumowi bicie. Ta scena była doprawdy rozkoszna.

Sprzeczka w pociągu

Oleg Wendernikow nigdy nie zapomni wieczoru 14 maja, kiedy w jego życiu nastąpił punkt zwrotny. Siedzący w high speed train relacji Shenyang-Pekin główny wiolonczelista Pekińskiej Orkiestry Symfonicznej Beijing Jiaoxiang Letuan musiał odczuwać dyskomfort z powodu złego dnia. Być może był zmęczony Chinami i ich obywatelami, podminowany, gotowy do konfrontacji, ale trzeźwy, jednakże popełnił śmiertelny błąd. Ściągnął sandały i położył nogi na nagłówek znajdującego się przed nim lotniczego siedzenia. Akt ten doprowadził do starcia z zajmującą to miejsce pasażerką, kobietą z Shengyang. Kłótnia najprawdopodobniej zaginęłaby w meandrach historii i nikt nigdy by nie usłyszał o tak prozaicznym incydencie, jak pasażerowie kłócący się w pociągu. Na nieszczęście dla Wendernikowa w wagonie znalazł się pasażer z odpowiednio wyposażonym telefonem komórkowym, być może najnowszym iphonem, i całe zajście sfilmował, a następnie opublikował w sieci na portalu Youku.

Nie wiemy, co wydarzyło się na samym początku. Relacja filmowa rozpoczyna się od słów kobiety: Ściągaj. Przez cały czas kamera unika jej twarzy, jakby filmujący pragnął zachować jej tożsamość w tajemnicy. Rosjanin ignoruje komendę, z uśmiechem na ustach trzyma przed sobą wyciągnięte nogi. Kobieta chwyta gazetę, bije go w stopy i mówi: Przynosisz wstyd swojemu krajowi, ściągaj. Uśmiech nie znika z twarzy Rosjanina: Ach, jak dobrze, robisz mi masaż. Pasażerowie milczą, ktoś podchodzi do kobiety, sugeruje jej zmianę miejsca, pokazuje wolne obok, ale wojownicza ayi z Shengyangu stanowczo odmawia i ciska w zadowolonego Rosjanina papierowym kartonikiem po mleku. Pudłuje jednak i trafia w siedzącą obok niego towarzyszkę. Rosjanin staje się agresywniejszy i teraz on jest zły. Głupia cipa ? klnie na nią po chińsku. Kobieta wpada w szał i zaczyna rzucać w Rosjanina przedmiotami, magazynem, plastikową butelką. Jesteś chora psychicznie ? Ni you bing ? kolejna typowa chińska odzywka używana podczas słownych utarczek. Kobieta wścieka się jeszcze bardziej. Pasażerowie ponownie sugerują jej zmianę miejsca, kobieta odmawia, wzywa konduktora i pociągową policję. Rosjanin uspokaja się i ściąga nogi. Siada spokojnie, wygląda, jakby się przestraszył i zrozumiał, że poszedł za daleko; kłótnia dla zabicia nudy wymknęła się spod kontroli. Gruby, pewny siebie chiński konduktor w asyście kolegi z pistoletem maszynowym nadchodzą. Jak się z nim komunikować? ? głośno zastanawia się policjant. Skoro klnie na ludzi po chińsku, to musi mówić po chińsku ? rezolutnie mówi zła ayi z Shengyangu. Gdzie jedziecie? ? zwraca się do Rosjanina policjant. Do Pekinu ? pada odpowiedź. Klniecie na ludzi? ? pyta policjant. Nie ma problemu ? Rosjanin jest wzorem grzeczności i dobrych manier, a siedząca obok znajoma, biała jak papier, kompletnie zamilkła. Co robicie? ? pyta policjant. Gram na wiolonczeli ? O, a myślałem, że tańczysz w balecie. Widząc całkowity spokój na twarzy Rosjanina, policjant uznaje misję za wykonaną. Odchodzi, mówiąc do ludzi: To artysta, dajcie mu spokój. Film kończy się.

Bijatyka na ulicy

Po publikacji filmu w Internecie rozpętało się piekło, zwłaszcza że incydent z pociągu zbiegł się z innym, również przypadkowo (?) nakręconym i opublikowanym kilka dni wcześniej w sieci filmem.

8 maja, sobotni wieczór, godzina 23. Łysy, z odstającymi uszami, ubrany w dres i sportowy t-shirt z kołnierzykiem biały chuligan o dość ciemnej karnacji (media twierdzą, że obywatel Wielkiej Brytanii), chwiejąc się, stoi nad leżącą na betonowej krawędzi klombu Chinką. Dziewczyna zawodzi Nie, Nie, Nie chcę! Jej ręce ułożone są wzdłuż ciała. W lewej trzyma z determinacją telefon komórkowy. Nie kopie napastnika, nie odpycha go rękami, nie rzuca się, leży biernie, krzycząc przenikliwie, Nie znam go!. Sytuację zauważa grupka mężczyzn. Zabierzcie go! ? krzyczy dziewczyna. Biały zwraca się ku nadchodzącym chińskim mężczyznom. Widać na jego twarzy cielęcy grymas alkoholowej bezmyślności. Próbuje się oddalić. Dziewczyna podrywa się, przerażona znika z kamery, jej torebka pozostaje na klombie, komórki nie gubi. Niższy o prawie głowę Chińczyk w czarnym t-shircie próbuje złapać odchodzącego chuligana za szyję i przewrócić. Chwilę później już na ulicy dochodzi do bójki. Odurzony alkoholem angielski dresiarz-turysta pudłuje, nie trafia pięścią w Chińczyka, traci równowagę i pada na betonową nawierzchnię drogi, momentalnie tracąc przytomność. Otacza go tłumek, Chińczyk-poskromiciel dyszy, po chwili łapie oddech, słychać jego furiacki głos. Klnie białego w najgorszych obelżywych słowach. Przyjechał sobie na chińskie dziewczyny, śmierdzący s?syn. Pojawia się drugi ?bohater? obrazu, podbiega i zaczyna kopać nieprzytomnego chuligana. Uderza go pięścią w twarz. Bity w pijackim śnie przewraca się z boku na bok. Inny mężczyzna przytomnie odciąga bijącego na bok: dobra, dobra wystarczy.

(?)

Czytany 2571 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.