niedziela, 02 wrzesień 2012 11:57

?Człowiek, zwierzę, bydlę?

Napisał

Zabójcy bażantów to kolejna opowieść p. Jussiego Adler-Olsena o pracy kopenhaskiego Departamentu Q. Carl M?rck wrócił z zasłużonego urlopu po rozwiązaniu sprawy zaginionej parlamentarzystki ? a w jego gabinecie czekały (podrzucone jakąś ?niewidzialną ręką?) akta zbrodni z 1987 r. Zginęły dzieci policjanta. Co musiało wzbudzić zainteresowanie doświadczonego detektywa, to fakt, że osoba, która przyznała się do podwójnego morderstwa, już przed wieloma laty została skazana. Zbrodnię uznano za wyjaśnioną. Kto i dlaczego stwierdził zatem, że M?rck musi do niej wrócić po upływie dwóch dekad?

Powieść można by nazwać ?kryminałem antyburżuazyjnym?: nowe lub odziedziczone fortuny dają ich posiadaczom poczucie bezkarności ? znudzeni luksusem, szukają coraz bardziej wymyślnych podniet. Człowiek w swojej upadłej naturze jest jednak przewidywalny, gdyż przekraczanie kolejnych granic oznacza to co zwykle: mordowanie lub znęcanie się nad ludźmi oraz masakrowanie zwierząt. Nuworysze nie znają ograniczeń, które nakłada etos szlachecki, ich prawem do życia są tylko pieniądze.

Ten kryminał nie skupia uwagi czytelników na rozwiązywaniu zagadki ? sprawców poznajemy bardzo szybko. Jest to raczej studium degeneracji. W książce wyróżnić można trzy przeplatające się wątki: śledztwa, bogatych zwyrodnialców oraz ich dawnej przyjaciółki. Pozwala to śledzić wydarzenia z różnych punktów widzenia aż do zaskakującego, choć jednocześnie dającego się wpisać w schematy literatury kryminalnej finału. Autor nie ucieka bowiem od motywów i rozwiązań, które uznać można za przewidywalne, lecz wielkim walorem jego twórczości jest to, że mimo to książkę czyta się z ogromnym napięciem. Po erupcji nienawiści, okrucieństwa i szaleństwa musi nastąpić katharsis. Niech będzie nawet konwencjonalne, ale niech niesie poczucie przywrócenia naruszonej równowagi ? każdemu, co mu się należy.

Frapująca jest warstwa psychologiczna dzieła. Bezinteresowne okrucieństwo przez dwie dekady w narkotycznym widzie kierowano przeciwko przypadkowo wybranym ludziom i nieprzypadkowo sprowadzanym na rzeź zwierzętom. Autor celnie wskazuje, jak cienka, właściwie niewidoczna, pozostaje granica między zabijaniem zwierząt (którego dziś przecież nie można usprawiedliwić np. głodem i innymi potrzebami bytowymi) a kolejnym stopniem sadyzmu, czyli znęcaniem się nad ludźmi. Pokazuje, że myśliwi po prostu lubią emocje towarzyszące zabijaniu, przyjemność sprawia im widok krwi, a wyobrażenia o ?szlachetnym sporcie elit? są wyłącznie snobistycznym pustosłowiem. Jakiekolwiek zwierzę nie ma już przecież szans w starciu z uzbrojonym po zęby człowiekiem.

Ktoś mógł stwierdzić: ?to tylko powieść?, ale postępowanie bogatych snobów znakomicie ilustruje przerażającą prawdę, że w świecie, z którego usunięto Boga i Jego Dekalog, granica między człowiekiem a zwierzęciem przestała istnieć. Więcej ? realizuje się wizja nakreślona w siódmym z laveyowskich Dziewięciu Szatańskich Oświadczeń! Tam, gdzie nie ma Boga, nie ma również rodziny, a jakąkolwiek ?socjalizację? na padole łez pod pustym niebem zapewniają grupy zdominowane przez zbrodnicze jednostki.

Pomimo całego ciężaru Zła, z którym podczas lektury zmierzyć się musi miłośnik kryminałów, nie można jednak zapomnieć o tym, że autor równie umiejętnie rozkłada akcenty humorystyczne, które budują wizerunki członków zespołu śledczego. Są to postaci naprawdę intrygujące, mające swoje tajemnice i słabości, a równocześnie budzące sympatię. Elementy konstytuujące dobry kryminał są zatem połączone w spójną całość. Akcja toczy się szybko. Fabuła daje do myślenia. Czytelnik dosłownie połyka kolejne strony. A po przewróceniu ostatniej kartki pozostaje już tylko czekanie na następne tomy, z nadzieją, że będą równie interesujące.

Jussi Adler-Olsen, Zabójcy bażantów, tłum. Joanna Cymbrykiewicz, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2011, str. 423.

Tytuł recenzji jest cytatem zaczerpniętym z utworu Scarecrow pt. Życie, po nim śmierć.

Czytany 4649 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.