niedziela, 02 wrzesień 2012 13:18

Obama ? amatorszczyzna i radykalizm

Napisała

Wpadka Obamy z ?polskim obozem śmierci? w trakcie przyznawania Medalu Wolności Janowi Karskiemu zdaje się potwierdzać amatorszczyznę prezydenta, opisaną w najnowszej książce Edwarda Kleina The Amateur. Barack Obama in the White House. Owa cecha w połączeniu z jego radykalizmem buduje bardziej kompletny obraz Obamy, który ma się nijak do tego lansowanego w zauroczonych nim mediach.

Publikacja Kleina, byłego redaktora ?Newsweeka? i ?New York Times Ma­gazine?u?, zawierająca amunicję do repu­blikańskiego ataku na Obamę, zapewne nie spotka się z najlepszymi recenzja­mi w mainstreamowej prasie. Media nie­chętnie zweryfikują swoje zdanie na temat otoczonego swoistym kultem prezydenta, a do tego autor cytuje dużą ilość anoni­mowych rozmówców i lansuje czasem sprzeczne tezy. Pomimo tych wad, książka napisana po przeprowadzeniu 200 wy­wiadów zawiera informacje, które mogą pomóc w dokładniejszym zrozumieniu Obamy, jego wizji i sposobów działania.

Nie da się ukryć, że Obama jest kojarzony z najbardziej radykalnymi le­wicowymi pomysłami i wizją głębokiej transformacji Ameryki. Jego doświadczenie życiowe częściowo wyjaśnia, dlaczego tak silnie rozwinął socjalistyczne tenden­cje rozbudowania państwa opiekuńczego, i tłumaczy również, dlaczego stał się najbar­dziej antybiznesowym, antywolnościowym i antychrześcijańskim przywódcą USA.

Egzotyczny prezydent Barack Hussein

Jeden z najbardziej proaborcyjnych prezydentów pochodzi z rozbitej rodzi­ny. Urodził się na egzotycznych Hawa­jach w 1961 r., kiedy aborcja była w USA zakazana. Jego matką była Amerykanką z Kansas, a ojcem Kenijczyk. Po roz­wodzie rodziców Barack przeprowadził się do Indonezji, z której pochodził jego ojczym. Tam przez kilka lat uczęszczał do szkoły w Dżakarcie. Drugie małżeństwo matki również zakończyło się rozwodem. Po powrocie na Hawaje Barack Obama, na którego wołano wtedy ?Barry?, wycho­wywał się w rodzinie dziadków ze strony matki. Ponieważ lata życia spędził w muzułmańskiej Indonezjii i na znanych z wielo­kulturowości Hawajach, trudno oczekiwać, żeby rozwinął iden­tyfikację z kulturą judeochrze­ścijańską, której w naturalny sposób nie miał okazji bardzo dobrze poznać. Popiera za to ?inność?, szczególnie środowi­sko homoseksualistów i ich po­stulat prawa do małżeństwa. Jak podaje Klein, udając się do pro­testanckiego kościoła Jeremiaha Wrighta, Barack Obama nie szukał w nim duchowego kierownictwa, ale kontaktów politycznych. Po ujawnieniu w mediach treści agresywnych wystąpień przeciwko białym, Obama odciął się od niego, a nawet ? jak podaje Klein cytujący Wrighta ? przy pomocy swoich ludzi chciał go uciszyć za 150 tys. USD. Również obecnie Obama nieczęsto chodzi do kościoła, chyba żeby się tam specjalnie sfotografować w celach politycznych. Wygląda na to, że publicznie przyznający się do chrześcijaństwa prezy­dent nie rozumie różnic pomiędzy religiami chrześcijańskimi i sympatyzuje z muzułma­nami, tak jak żaden z jego poprzedników. Na ile jednak zna islam, trudno powiedzieć.

(?)

Czytany 5502 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.