wtorek, 15 styczeń 2013 01:15

Banksterzy rządzą polityką i gospodarką

Napisał

System bankowy, który teoretycznie powinien pełnić rolę służebną wobec reszty gospodarki, dawno przestał wspierać realną gospodarkę w rozwoju i stał się organizmem pasożytującym na jej zdrowym ciele.

To właśnie banki, obok mających pozycję oligopolistyczną spółek telefonii komórkowej, posiadają siedziby (i to zwykle bardzo okazałe) w centrach polskich miast, skąd inne firmy dawno uciekły ze względu na koszty. Nie ma się co dziwić, skoro banki co roku notują w Polsce rekordowe zyski. W 2009 roku zysk netto sektora bankowego wyniósł ponad 8 mld zł, w 2010 roku ? 11,67 mld zł, w 2011 roku ? 15,7 mld zł, a w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2012 roku ? już 13,5 mld zł, więc można szacować, że w całym 2012 roku przekroczy 16 mld zł. Wysokie zyski banków świadczą o tym, że brakuje w tej branży konkurencji.

Bankowe przywileje

Państwo sprzymierzyło się z systemem bankowym, by móc kontrolować posunięcia i finanse podmiotów na rynku i zwykłych ludzi. Bankom udzielono wielu przywilejów w porównaniu z pozostałymi podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą. Ogranicza się tworzenie nowych podmiotów bankowych poprzez systemy zezwoleń obwarowane wieloma warunkami bądź wysokie koszty wejścia na ten rynek (minimalny kapitał założycielski banku w Polsce to 5 milionów euro). Państwo reguluje nawet wysokość oprocentowania. Dodatkowo za składki płacone państwu przez banki działa nadzór bankowy w postaci Komisji Nadzoru Finansowego, która może dość głęboko ingerować w działalność bankową. Zgodnie z Prawem bankowym, w Polsce tylko banki mogą udzielać kredytów, a także wystawiać bankowe tytuły egzekucyjne i mają wiele innych przywilejów. Państwo wspiera banki również poprzez walkę z parabankami czy spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi (narzucając na nie nowe regulacje), które oferują lepsze oprocentowanie. Z drugiej strony banki muszą łamać tajemnicę bankową, by udzielać informacji na żądanie wielu instytucji państwowych. Są także obłożone wieloma podatkami i opłatami, które zasilają budżet państwa. Od kilku lat pojawia się pomysł międzynarodowego podatku od transakcji finansowych. I ten fakt ma również dodatkowy aspekt humorystyczny, bo przecież banki najpierw zarabiają na różnych operacjach, w których drugą stroną są rządy (papiery skarbowe, obligacje, kredyty itd.). Wygląda na to, że władze chcą poprzez ten podatek odzyskać część z tych pieniędzy, które zapłaciły bankom za kredytowanie wydatków publicznych.

Brak konkurencji na rynku bankowym powoduje wiele negatywnych konsekwencji. Banki zabierają zbyt dużo pieniędzy firmom i ludziom w ramach opłat za swoje usługi ? przelewy, prowadzenie konta czy inne operacje. Koszty usług bankowych zarówno dla firm, jak i osób fizycznych są wysokie, co uderza w gospodarkę, bo te miliardy, które co roku uzyskują banki, mogłyby w rękach przedsiębiorców przyczynić się do rozwoju realnej gospodarki. Banki zarabiają też na nieświadomości spadkobierców zmarłych klientów. Jak informuje ?Dziennik Gazeta Prawna?, nikt nie informuje rodzin zmarłych o tym, że mieli konto w banku i że są na nim jakieś pieniądze. A tymczasem w bankach na zamrożonych kontach osób zmarłych pieniądze czekają tylko 10 lat. Gdy nikt się nie zgłosi, to konta likwiduje się, a fundusze stają się własnością banku. Szacuje się, że problem może dotyczyć w całej Polsce niebagatelnej kwoty 10 mld zł. Ale regulacje bankowe ograniczają również udzielanie kredytów i powodują, że banki zakładają spółki do udzielania pożyczek. Niebankowe firmy pożyczkowe i zarejestrowane poza Polską nie podlegają KNF, co oznacza, że nie muszą respektować jej regulacji, np. rekomendacji T dotyczącej zasad badania zdolności kredytowej klientów, która ogranicza dostęp do finansowania bankowego osobom o niższych dochodach.

W Polsce zmuszono wszystkie firmy do posiadania konta bankowego. Teraz państwo wraz z bankami wymusza na ludziach, by także posługiwali się jak najczęściej kontami bankowymi, a nie gotówką. Jak poinformował ?Dziennik Gazeta Prawna?, rządowy program zakłada, że do końca 2013 roku w państwowych urzędach mają zostać zlikwidowane kasy, a podatki i inne zobowiązania mają być płacone wyłącznie przelewami lub kartami płatniczymi. Podobnie ma się stać ze stypendiami, zasiłkami socjalnymi i emeryturami. Z kolei Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych ?Lewiatan? zaproponowała na posiedzeniu zespołu ds. prawa pracy komisji trójstronnej, aby zasadą było także przelewanie na konto bankowe wynagrodzeń za pracę. W końcu dojdzie do takiej sytuacji, że w ogóle wyeliminuje się gotówkę, a przez to wszystkie transakcje pozostawią ślad elektroniczny, co umożliwi totalną inwigilację i kontrolę społeczeństwa ze strony państwa.

(...)

Czytany 4376 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.