piątek, 12 kwiecień 2013 01:03

Patologia staje się normą

Napisał

Współczesne państwo to machina transferująca poprzez wydatki publiczne pieniądze od biednych podatników i konsumentów do bogatych aferzystów żyjących blisko najwyższych władz.

Państwo polskie i Unia Europejska kolejnymi regulacjami odbierają nam resztki wolności i pieniędzy. Zresztą tego typu działania podejmowane są na całym świecie. Aby zlikwidować narastający problem odurzania się lekami na kaszel i katar przez młodych ludzi oraz używanie ich do produkcji metaamfetaminy, urzędnicy chcą, by mogły być one sprzedawane wyłącznie na receptę. Ministerstwo Zdrowia planuje zakazać sprzedaży wysyłkowej wyrobów tytoniowych utrudnić dostęp do nich dzieciom i młodzieży. Z kolei w sprawie e-papierosów zdaniem ministerialnych biurokratów ?kryteria dopuszczające swobodną sprzedaż są zbyt liberalne? i dlatego resort chce skierować te wyroby na drogę rejestracji... jako produkty lecznicze. Pod naciskiem UE została uchwalona tzw. ustawa śmieciowa ? oficjalnie po to, by kilka procent ludzi nie wyrzucało śmieci do lasu ani nie spalało ich w piecach węglowych. Tworzy się ustawę, która uderza we wszystkich, przede wszystkim w zdecydowaną większość, która ani nie wyrzuca śmieci do lasu, ani nie spala ich nielegalnie w piecach. Cały system socjalny, system emerytalny, państwowa służba zdrowia, państwowa edukacja to dostosowanie prawa do zachowań patologicznej mniejszości (bo przecież ci biedni nie oszczędzaliby na starość, nie mieliby pieniędzy na leczenie i nie posyłaliby dzieci do szkół), którymi obejmuje się normalną większość.

10 zł to niewiele?

Szacuje się, że w wyniku wymuszenia przez Brukselę konieczności prowadzenia tzw. polityki klimatycznej, cała polska gospodarka może stracić 125 mld zł. Według raportu Instytutu Kościuszki łączny wpływ unijnej polityki klimatycznej może oznaczać dla naszego kraju spadek PKB rzędu 15-30 mld euro do 2020 roku. Na każdego Polaka przypadnie od 235 do 470 zł rocznie. Do 2020 roku ceny energii elektrycznej mogą wzrosnąć do nawet 50 proc., a ceny ogrzewania ? o 30 proc. To z kolei napędzi wzrosty cen niemal wszystkiego. Wzrośnie także bezrobocie.

Eurodeputowani z komisji środowiska poparli plany Komisji Europejskiej dotyczące czasowego wstrzymania aukcji 900 mln pozwoleń na emisję dwutlenku węgla, co oznacza stratę dla polskiej gospodarki w wysokości około 1 mld euro. ? Sztuczne zawyżanie ceny uprawnień do emisji CO2 zmierza do tego, żeby z dnia na dzień podnieść koszty działalności gospodarczej wszystkich przemysłów energochłonnych ? papierniczego, stalowego, hut szkła, cementowni, które są w Polsce ? skomentował Konrad Szymański, europoseł PiS. Z kolei jak wynika z raportu wolnorynkowego Instytutu Badań Pacyficznych, z powodu klimatycznego szaleństwa władz Kalifornii ceny rachunków za prąd w tym stanie wzrosły o prawie 33 proc. Podwyżki wynikają między innymi z narzuconego wymogu, który zakłada, że do 2020 roku cała energia w Kalifornii będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych.

Raport politechniki w Akwizgranie wylicza, że wymagania dotyczące celów klimatycznych, nałożone przez Unię Europejską, spowodują wzrost cen nowych samochodów osobowych nawet o 3,6 tys. euro! Według planów Komisji Europejskiej nowe samochody będą mogły wydalać maksymalnie 95 g dwutlenku węgla na kilometr. Badania naukowców z Akwizgranu, którzy wyliczyli dodatkowe koszty dla nowego samochodu osobowego na poziomie od 2800 do 3600 euro, są sprzeczne z zapewnieniami urzędników w Brukseli, że kierowcy nie poniosą żadnych dodatkowych kosztów ze względu na niższe zużycie paliwa. Niemieckie Ministerstwo Gospodarki zleciło badanie z obawy, że nowe unijne przepisy mogą być szkodliwe dla innowacyjności i gotowości inwestycyjnej lub jeśli producenci podniosą ceny samochodów, to stłumią popyt.

Inne badanie mówi o dodatkowych kosztach klimatycznych dla lekkich pojazdów dostawczych na poziomie nawet 6600 euro. Podobnie Unioparlament opowiedział się za zaostrzeniem norm emisji hałasu dla samochodów osobowych i ciężarowych, co również podniesie koszty produkcji, a te zostaną przerzucone na kupujących auta. Pojawił się też pomysł, by do każdego nowego samochodu producent montował czarne skrzynki.

Co gorsza, państwo wprowadza regulacje pod naciskiem różnych lobby, co jest korzystne dla tych grup interesu, a niekorzystne dla obywateli jako ogółu. Na przykład pod wpływem lobby bankowego nakazuje się używanie kont bankowych, kart debetowych i kredytowych i korzystanie z przelewów, a ogranicza się obrót gotówkowy. No, ale przecież jak od każdego weźmie się kilka złotych, to nawet tego nie zauważy. Niestety, grup interesu, którym płacimy po te kilka złotych jest coraz więcej. Obowiązkowe kaski dla narciarzy, obowiązkowe różne systemy w samochodach, obowiązkowe żarówki energooszczędne, nakaz jazdy na światłach w dzień, by częściej wymieniać żarówki. I okazuje się, że te kilka złotych, które moglibyśmy mieć w kieszeni, rośnie do kilku-kilkunastu tysięcy złotych rocznie! Takie działania państwa uderzają przede wszystkim w tak rzekomo chronionych przez polityków ludzi biednych i rzekomo dbających o ich kieszenie, bo 10 zł co miesiąc dla osoby, która zarabia 2000 zł na rękę, znaczy co innego niż dla osoby zarabiającej 20 tysięcy zł netto.

Nie uwierzę też, że szpetne ekrany dźwiękoszczelne stawiane masowo wzdłuż dróg za pieniądze podatników to również dla naszego dobra ? tym problemem zajęła się już Najwyższa Izba Kontroli, a śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Według raportu Uczelni Vistula pt. Rola grup interesów w procesie stanowienia prawa w Polsce, jedna trzecia ustaw uchwalonych w naszym kraju realizuje interesy zorganizowanych grup nacisku, a ponad 40 proc. ustaw ogranicza wolność gospodarczą.

Regulacje to koszt

Te wszystkie niepotrzebne regulacje to ogromny koszt. Wyliczono, że tylko w ciągu dwóch lat rządów Dawida Camerona Wielka Brytania musiała wdrożyć ponad 400 unijnych dyrektyw, co kosztowało brytyjskich podatników 700 mln GBP. Niektóre z dyrektyw oficjalnie zostały wprowadzone, by chronić rynek konsumencki i środowisko naturalne, podczas gdy wiele z nich reguluje takie sprawy, jak sposób, w jaki mają być oznaczane butelki soków owocowych. Oczywiście za niedostosowanie się do unijnych norm grożą wysokie kary finansowe. Za brak dostosowania się do unijnych zasad dotyczących handlu energią sankcje dla Wielkiej Brytanii mogą wynieść nawet 250 tys. GBP dziennie. Polska za niezrealizowanie we właściwy sposób unijnej dyrektywy dotyczącej standardów oczyszczania ścieków będzie musiała zapłacić 1,5 mld euro kary.

Kary grożą też za niepodnoszenie podatków, czego żąda Bruksela. W momencie przystępowania do Unii Europejskiej zobowiązaliśmy się do radykalnego podniesienia akcyzy na paliwa czy od papierosów. Skutki widzimy teraz na stacjach paliw i w kioskach. W styczniu br. to Komisja Europejska wezwała Polskę do zmiany przepisów, które pozwalają na stosowanie obniżonych 8-proc. stawek podatku VAT na sprzęt medyczny i nielecznicze produkty farmaceutyczne, zamiast stawki 23 proc. Jeśli polski rząd nie złoży ?zadowalających wyjaśnień?, to Komisja może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Wtedy Polska może otrzymać kary sięgające co najmniej kilkudziesięciu tysięcy euro za każdy dzień, zwłoki. Komisja Europejska wezwała też Polskę do podniesienia VAT-u z 8 proc. na 23 proc. na towary przeznaczone do celów bezpieczeństwa przeciwpożarowego. (...)

Czytany 2630 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.