poniedziałek, 21 październik 2013 23:20

Omyłka. Politycznie niepoprawna historia powstania styczniowego

Napisał

Powstanie Styczniowe w naszej pamięci narodowej zajmuje miejsce szczególne, gdyż było ostatnim zrywem niepodległościowym Polaków przed odzyskaniem niepodległości. W większości historycznych opracowań, publicystyce oraz literaturze pięknej dominuje tematyka ściśle związana z wewnętrznym obrazem powstania, losem narodu polskiego w trakcie powstania, opisem walk i polityki kierownictwa insurekcji styczniowej oraz represją wobec Polaków po jego zakończeniu. Zupełnie natomiast marginalnie traktowany jest jego wymiar międzynarodowy i skutki dla polityki europejskiej, a nawet światowej.

Niestety, nawet specjaliści zajmujący się tym okresem w naszej historii, jak i ci mocno osadzeni w historii powszechnej i ówczesnej geopolityce z braku wiedzy lub na skutek tzw. politycznej poprawności, nie widzą lub nie chcą widzieć, jak wielkie znaczenie na politycznej szachownicy Europy, a także Azji i Ameryki Północnej miały wydarzenia towarzyszące polskiemu powstaniu narodowemu w 1863 roku. Jedynym chlubnym wyjątkiem jest znakomicie udokumentowana monografia Jędrzeja Giertycha Kulisy powstania styczniowego po raz pierwszy wydana w Polsce w br. przez DW ?Ostoja?.

Po klęsce w wojnie krymskiej 1853-56, jaką poniosła Rosja z rąk Francji, Wielkiej Brytanii, Turcji i Sardynii, po śmierci cara Mikołaja I i wstąpieniu na tron Aleksandra II, w Rosji nastąpił okres politycznej odwilży, a słabość imperium była widoczna gołym okiem. Bez zatem pewnych korekt chorego systemu samodzierżawia groziło matuszce Rosji, że następnej klęski już nie przetrwa. Ciśnie się na usta fundamentalne pytanie, dlaczego, skoro tak mocno ciążyła ówczesnym Polakom carska niewola, nasze elity narodowe nie wywołały powstania właśnie wtedy, gdy zaborca miał tak gigantyczne kłopoty, a przeciwko niemu stał zwarty blok koalicji wojennej największych militarnych potęg połowy XIX wieku ? Francji, Wielkiej Brytanii oraz Turcji?

Wtedy nasi najwięksi emigracyjni politycy studzili powstańcze nastroje, przywódcom Wielkiej Brytanii i Francji stawiali dość wygórowane warunki, które mieli spełnić, by w zaborze rosyjskim Polacy rozpoczęli dywersyjne działania zbrojne wobec caratu. Co wysoce zastanawiające, kiedy już Rosja zaczęła dźwigać się z upadku i wylizywać się z wojennych ran, te same środowiska zaczęły zawierzać mglistym francuskim obietnicom dyplomatycznego wsparcia niepodległościowych dążeń Polaków. O tym, że rozkład organizacyjno-militarny Rosji w dobie wojny krymskiej był gigantyczny, najlepiej świadczą relacje późniejszego dyktatora powstania Romualda Traugutta, wtedy oficera carskiej armii. Wojska rosyjskie, fatalnie uzbrojone w archaiczne karabiny, a Francuzi i Brytyjczycy dysponowali nowoczesnymi sztucerami wielostrzałowymi. Korupcja i przysłowiowy ?bardach? w rosyjskiej armii był tak wielkie, że na polu walki prawie nie działały służby sanitarne. Często rannych żołnierzy, zwłaszcza oficerów, doglądały zdesperowane żony, siostry i matki.

Wtedy polskie powstanie mogło stanowić przysłowiowy gwóźdź do carskiej trumny. Klęska zmusiła rosyjską elitę do refleksji nie tylko wobec polityki wewnętrznej, ale też uzmysłowiła władzy, jak wyraźnie zmieniła się konfiguracja międzynarodowa. Na solidarność współzaborców polskich ? Austrii i Prus ? Rosja nie mogła liczyć. Tej nauki kraj carów nie zapomniał i niebawem nastąpiła normalizacja stosunków z jej dotychczasowymi wrogami, zwłaszcza Francją. Oba państwa łączył wspólny interes w niedopuszczeniu wzrostu potęgi Prus i Austrii. Dodatkowo Rosja i Francja miały wspólne cele w powstrzymaniu kolonialnej ekspansji Wlk. Brytanii w Azji.

Na ten polityczny flirt z niepokojem patrzyły Prusy, które jak ognia bały się wzięcia przez Francję i Rosję swojego terytorium w kleszcze. Trzeba też pamiętać, że były to lata współpracy pomiędzy Rosją i USA. Obiektywnie zbliżenie francusko-rosyjskie służyło polskim narodowym interesom ze względu na propolskie nastroje społeczeństwa francuskiego. Nowy partner Francji ? Rosja musiała uczynić coś konkretnego dla Polaków, zwłaszcza na terytorium Królestwa Kongresowego, by scementować i uwiarygodnić dalszą współpracę.

Dylematy Wielopolskiego

Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać, że, jak pisze Stanisław Cat Mackiewicz, nigdy wcześniej polityka rosyjska nie była tak polonofilska, jak w okresie przed powstaniem. Przysłany przez cara Aleksandra II na namiestnika Królestwa Wielki Książę Konstanty Mikołajewicz był osobiście do Polaków nastawiony pozytywnie. Jest wielce prawdopodobne, że byliśmy wtedy na dość bliskiej drodze do etapowego odtworzenia Królestwa Kongresowego jako państwa złączonego z Rosją tylko unią dynastyczną, z własnym sejmem i wojskiem. To mogło się stać, choć nie musiało, natomiast stały się faktem reformy zaproponowane Petersburgowi przez margrabiego Wielopolskiego ? dokonała się repolonizacja administracji w Królestwie, powołano Radę Stanu oraz w pełni polski samorząd miejski i wiejski, zniesiono pańszczyznę, a co najistotniejsze, dynamicznie zaczęła rozwijać się polska narodowa oświata. Jak na aspiracje narodu o tak wielkiej przeszłości, było to może nie tak wiele, ale zawsze coś konkretnego. Tym bardziej że właśnie wiek XIX to nie tylko wiek pary, ale także doba szybkiego rozwoju nowoczesnego nacjonalizmu. Prawdziwą wunderwaffe stała się narodowa oświata oraz książki i prasa w języku narodowym. Oczywiście poważny wpływ na wszystkie rosyjskie ustępstwa miały datujące się od 1861 r., demonstracje ludu Warszawy, nieraz krwawo tłumione przez znienawidzonych kozaków. Jednak to nie one ostatecznie miały decydujące znaczenie w wywołaniu rosyjskich ustępstw, lecz polityka zagraniczna Rosji. Imperium chciało mieć spokój nad Wisłą i lepszą prasę w Paryżu czy Londynie, by wygospodarować czas na inne usytuowanie na politycznej mapie Europy i Azji. W samym Królestwie reformy spotkały się, niestety, z obojętnością, a nawet z dziwną manifestacją niezadowolenia, gdyż podekscytowany lud Warszawy oczekiwał od Rosji, że bez wojennej klęski odda Polakom to, co zrabowała przez bez mała sto lat.

(...)

Czytany 3340 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.