poniedziałek, 21 październik 2013 23:26

Chcę żeby moje państwo było potężne

Napisane przez

Z Piotrem Zychowiczem, autorem książki Obłęd?44, o historii, polityce i patriotycznej poprawności na prawicy rozmawia Petar Petrović

Występuje w Polsce zjawisko, które nazwałem patriotyczną poprawnością, które opiera się na tych samych zasadach co polityczna poprawność. O ile poprawność polityczna zabrania wszelkiej krytyki Murzynów czy pederastów, to patriotyczna po prawność zabrania wszelkiej krytyki polskich przywódców i wojskowych z II wojny światowej. Według tej poprawności Polacy zawsze bo wiem mieli rację. Wszystkie ich decyzje były jedynie słuszne, a za wszystkie nasze nieszczęścia odpowiadają obcy. Takie podejście jest infantylne i groźne.

Zapewne zdaje pan sobie sprawę, jakie wrażenie robi wydana w czasie kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego pana książka o takim tytule? Nie zastanawiał się pan nad tym, że już samo nazwanie jej: Obłęd?44, czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując Powstanie Warszawskie może zniechęcić wiele osób do zajrzenia do niej? W szczególności myślę o ludziach, którzy mają dość ?plucia? na naszą historię i tradycje. W ten sposób traci pan z miejsca ludzi, którzy mogliby być zainteresowani innym spojrzeniem na te wydarzenia. Powierzchownie patrząc na główny motyw pana książki, można dojść do zaskakującego wniosku, że podobnie jak to przed laty robiła komunistyczna propaganda, pan również krytykuje przywódców Powstania Warszawskiego, a wychwala walczących w nim żołnierzy.

W PRL krytykowano powstanie z pozycji komunistycznych, a ja krytykuję je z antykomunistycznych. Są to więc dwie różne sprawy. Na tej zasadzie można powiedzieć, że każdy, kto mówi, że Katyń był zbrodnią sowiecką, wpisuje się w propagandę Goebbelsa. Radzę więc wszystkim przed postawieniem takiego zarzutu przeczytać moją książkę, tym bardziej że spotkałem się z ocenami, że jest to najbardziej antykomunistyczna książka napisana w ostatnim czasie. Cały tragizm Powstania Warszawskiego polega bowiem na tym, że choć w założeniu politycznym miało ono utrudnić pełną sowietyzację Polski Stalinowi, to? ono mu ją znacznie ułatwiło. Tu możemy się odwołać do Hansa Franka, który powiedział, że Warszawa jest źródłem większości kłopotów, jakie Niemcy mają z Polakami. Tutaj znajdowało się bowiem serce narodu polskiego, serce oporu. Warszawa była miastem niepokornym. Nie ma żadnych wątpliwości, że odgrywałaby dokładnie taką samą rolę pod nową okupacją sowiecką. Zniszczenie Warszawy, Polskiego Państwa Podziemnego i AK, wyrżnięcie tej resztki elit, które nam pozostały po kilku latach krwawej okupacji, spowodowało, że ten poważny problem, którym Warszawa była dla Stalina ? zniknął. W Polsce nie tylko nie było już komu stawiać jakiegokolwiek poważniejszego oporu wobec nowej okupacji, ale jeszcze zapanowały nastroje poklęskowe, rozczarowanie Zachodem, rządem londyńskim, który obarczano odpowiedzialnością za tragedię stolicy. Znacznie łatwiej było więc dokonać sowietyzacji kraju po powstaniu, niż gdyby go nie było. Stąd ten podtytuł, o który pan pytał na początku, czyli, że powstanie było prezentem dla Stalina. Niestety, tragizm tej bitwy polega na tym, że politycznie zyskali na niej tylko bolszewicy.

Na jakich dokumentach opierał się pan przy pracy nad książką. Niektórzy pana krytycy żałowali, że nie korzystał pan z przypisów i przez to umożliwiał dotarcie do źródła. Padają też oskarżenia, jak choćby w przypadku oskarżeń czy insynuacji pod adresem gen. Okulickiego o to, że był sowieckim szpiegiem, że posługuje się pan plotką.

Przypisów w książce nie ma, bo jest to książka publicystyczna, a nie naukowa. Generała Okulickiego w swojej książce nie oskarżam zaś o to, że był sowieckim szpiegiem. A co do dokumentów wykorzystanych w książce ? wszystko jest w bibliografii.

W jakim stopniu AK było zinfiltrowane przez sowietów i komunistów?

Tego do końca nie wiemy. I nie dowiemy się, dopóki nie zostaną otwarte archiwa sowieckie.

Pan krytykuje nie tylko decyzję o podjęciu walki, ale całą myśl polityczną w tamtym czasie i w Londynie i w kraju. Pojawiają się głosy, że oddaje pan w zasadzie głos tylko jednej stronie, z którą pan sympatyzuje ? cytując tych, którzy nie zgadzali się z wybuchem powstania, akcją ?Burza? itd.

To zarzut groteskowy i absurdalny. Obłęd 44 ma przecież jasną tezę ? akcja ?Burza? i Powstanie były fatalnymi błędami. W książce przytaczam więc argumenty swoje i innych ludzi, którzy podzielają lub ? w przypadku postaci historycznych ? podzielali mój pogląd. To przecież oczywiste. Podobnie absurdalne są zarzuty, że wymądrzam się po 69 latach, gdyż znam już konsekwencje tych decyzji i pouczam ludzi, którzy nie mogli ich przewidzieć.

(...)

Czytany 3741 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.