poniedziałek, 21 październik 2013 23:39

Niemieckie państwo ideologiczne. Polityka ideologicznego konsensusu

Napisał

„Poprawność polityczno-ideologiczna” ma w Niemczech szeroki zakres i pewne cechy specyficzne dla tego kraju. Jej przestrzegania pilnuje cały system instytucji państwowych i politycznych oraz siły społeczno-kulturalne tworzące tzw. społeczeństwo obywatelskie.

Są to centralne i krajowe instytucje państwowe, władze samorządowe, aparat policyjny i aparat wymiaru sprawiedliwości, dysponujący odpowiednimi paragrafami kodeksu karnego, oraz „społeczeństwo obywatelskie”, czyli media, partie, stowarzyszenia, organizacje społeczne, fundacje, zrzeszenia, instytucje kulturalne, naukowe i edukacyjne, rozmaite lokalne inicjatywy. „Społeczeństwo obywatelskie” prowadzi lobbing ideologiczny zarówno wobec instancji polityczno-państwowych, jak i podmiotów prywatnych, aby ujednolicić opinie w pożądanym kierunku. Temu ujednoliceniu poglądów w duchu „poprawności polityczno-ideologicznej” sprzyja ponadto generalna tendencja ku „polityce ideologicznego konsensusu”, którą charakteryzuje zacieranie się wszelkich wyrazistych konturów ideowych, zanik kultury sporu, homogenizacja dyskursu.

Wolnościowy publicysta André Lichtschlag napisał, że nie zwróciłoby to niczyjej uwagi, gdyby Cem Özdemir (Zieloni) przeszedł do CDU, Sigmar Gabriel (SPD) do FDP, Angela Merkel (CDU) i Rainer Brüderle (FDP) do SPD. W tym kontekście warto przypomnieć wyniki badań wśród młodzieży niemieckiej przeprowadzone przez naukowców z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Okazało się m.in., że młodzi Niemcy nie widzą różnic pomiędzy posłem do Bundestagu a posłem do (zwykle jednomyślnej) Izby Ludowej NRD, co nie może dziwić, gdyż byli tacy, co najpierw zasiadali w Izbie Ludowej NRD, a po zjednoczeniu przenieśli się do Bundestagu i nikt nie zauważył, żeby czymkolwiek różnili się od kolegów z Niemiec Zachodnich. Lichtschlag wskazuje na intelektualną, retoryczną i erudycyjną przepaść ziejącą pomiędzy generacją Adenauera, Schumachera, Brandta czy Wehnera a współczesną klasą polityczną RFN.

„Polityka konsensusu” ma ewidentny związek ze stałym obniżaniem się poziomu umysłowego (przy coraz większej liczbie osób z doktoratami), a co za tym idzie – językowo-retorycznego parlamentarzystów, ministrów i w ogóle całej klasy politycznej. To stanowi podglebie „poprawności polityczno-ideologicznej” rozumianej jako prymitywizacja języka, posługiwanie się wyłącznie prostymi dychotomiami, skłonność do upraszczania bardziej złożonych problemów, schematyczność myślenia etc. W rezultacie następuje ujednolicenie opinii na niskim, wspólnym całej klasie politycznej, poziomie.

Podobne procesy ujednolicania opinii zachodzą w systemie mediów: badania preferencji partyjnych wśród dziennikarzy pokazują, że ok. 60% z nich identyfikuje się z lewym skrzydłem niemieckiej socjaldemokracji (DPD, Zieloni), a niecałe 16% z prawym skrzydłem niemieckiej socjaldemokracji (CDU, FDP), reszta nie czuje się bliska żadnej partii, ale ma, rzecz prosta, poglądy bliskie pozostałym kolegom i koleżankom. Nie istnieje już prawie w ogóle dziennikarstwo krytyczne, a coraz bardziej pleni się tzw. dziennikarstwo dziennikarskie (Journalismusjournalismus): dziennikarze swoją podstawową wiedzę czerpią z... prasy; cały system mediów staje się w coraz większym stopniu układem samoodniesienia, tzn. płaszczyzną odniesienia dla dziennikarzy stają się poglądy innych dziennikarzy. Oderwani całkowicie od rzeczywistych problemów nurtujących społeczeństwo, dziennikarze kiszą się we własnym biotopie. Coraz niższy poziom umysłowy, coraz gorsze wykształcenie i oczytanie sprawiają, że idą na łatwiznę – łatwiej jest osądzać, moralizować, potępiać, oskarżać, oburzać się niż zrozumieć rzeczywiste mechanizmy polityczne i gospodarcze, i krytycznie prześwietlić fakty; dyskusje zamieniają się w wymianę słusznych politycznie, ale pozbawionych treści banałów i sto razy przeżutych frazesów; mało komu chce się różnicować, niuansować opinie, poręczniej jest sięgać po schematy „poprawności polityczno-ideologicznej”, będącej formą myślenia i mówienia dostosowaną do ludzi o niższym poziomie umysłowym. Jest to odmiana nowomowy, którą wprowadza się, aby zredukować różnorodność myśli, ale i na odwrót: kiedy zmniejsza się różnorodność i bogactwo myśli, mówienie spada do poziomu „poprawnej” nowomowy.

Krytycy „poprawności polityczno-ideologicznej”

Nie jest oczywiście tak, żeby w Niemczech, kraju o bogatych tradycjach intelektualnego i ideowego pluralizmu, nie było krytyków aktualnego stanu rzeczy, także wśród ludzi z medialno-kulturalnego establishmentu. I tak np. badacz komunikacji społecznej Wolfgang Bok uważa, że coraz większą rolę w niemieckich mediach odgrywa pokolenie trzech G – Greenpeace, Gender, Gerechtigkeit, czyli sprawiedliwość, a w istocie sprawiedliwość społeczna utożsamiana z równością społeczną. Według Boka wolność prasy niemieckiej jest dziś „wydrążana od wewnątrz”, zanika pluralizm opinii, coraz większy jest zakres regulacji językowych. Dziennikarze są zawsze po stronie Dobra, stale zwalczają Zło, wciąż prowadzą kampanie przeciwko wszystkiemu, co „prawicowe”. Obserwujące i diagnozujące rzeczywistość dziennikarstwo ustąpiło miejsca dziennikarstwu „współczującemu”, które na początku stawia „słuszną” tezę, a potem szuka tylko argumentów na jej potwierdzenie. Rezultatem jest konformizm, który „paraliżuje i nudzi”.

Redaktor „Focus-Money” Thomas Wolf ubolewa nad szerzącymi się w Niemczech zakazami mówienia i tabuizacją zasadniczych problemów. Obojętnie o jaki temat chodzi: Unię Europejską, euro, klimat, kwestie socjalne, islam, imigrację, kwestie energetyczne etc., coraz trudniej o rzeczowe dyskusje. Pod wpływem politycznej poprawności i tabu powstał w RFN klimat intelektualny i polityczny, który nie zna alternatyw. Zakazy mówienia i quasi-cenzura zatruwają duchową atmosferę i paraliżują debatę zorientowaną na poszukiwanie praktycznych rozwiązań. Społeczeństwo wpada w spiralę milczenia.

(...)

Czytany 4034 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.