poniedziałek, 21 październik 2013 23:43

Zdecentralizowana cenzura myśli

Napisał

Z prof. Zdzisławem Krasnodębskim rozmawiał Aleksander Kłos

Polityczna poprawność, czyli wiesz jak mówić, wiesz jak myśleć.

Czym jest polityczna poprawność?

Myślę, że są to tematy, których nie można poruszać, są też pewnego typu poglądy, których nie wolno formułować, są też pewne osoby, o których istnieniu nie można wspominać. Ona dotyczy dyskursu politycznego, publicznego, ale również bardzo szerokich kręgów społecznych. Jest bowiem szerszym zjawiskiem, kulturowo-etyczno-moralnym, dotyczy również sfer akademickich i życia akademickiego. Ona zmienia się na naszych oczach, w pewnym momencie jakieś zachowania zaczynają stawać się podejrzane, piętnowane, a inne uznawane są za normę.

A jak to wygląda na uniwersytecie, poznał pan dobrze przez lata bycia wykładowcą sposób myślenia studentów zarówno polskich, jak i niemieckich. Czy oni zauważają wpływ poprawności politycznej na siebie, na swój sposób myślenia? Czy obserwował pan przykłady buntu, chęci dotarcia do prawdy?

To jest zupełnie niezauważalne. To zawsze mnie bardzo intryguje, że niemieccy studenci, którzy są teraz, po reformie, młodsi o rok, nie przychodzą na uniwersytet, by czegoś poszukiwać, gdyż oni są już uformowani i dokładnie wiedzą, co można mówić, a czego nie. A w gruncie rzeczy mają bardzo jednolite poglądy.

Kiedyś miałem seminarium, które dotyczyło fenomenu władzy i na nie chodzili dwaj Niemcy rosyjskiego pochodzenia i byli oni bardzo krytycznie nastawieni wobec Unii Europejskiej, co wśród ich kolegów się prawie nie zdarza. Stanowili wyizolowaną parę. Pamiętam bardzo uzdolnioną pochodzącą z Rumunii studentkę, która mówiła wieloma językami, w tym świetnie po niemiecku, i ona niesamowicie wiele wnosiła do dyskusji studenckiej, gdyż nie bała się stawiać bardzo ciekawych pytań i widziała niektóre sprawy z innej perspektywy, która nawet by nie zainteresowała przeciętnych niemieckich studentów. Oni bowiem wiedzą, że są pewne nienaruszalne zasady i nawet w swoich sympatiach politycznych są w zasadzie podobni. Co prawda student marksista jest wyjątkiem, ale obowiązuje taki lewicujący liberalizm, w sferze społecznej są socjalistami, a liberałami w sferze kulturowej. Pamiętam jak jeden student odkrył wśród tych Rosjan ?homofobów? i jak podejmował akcję, która miała na celu, by ich ?wychować?. Niemieccy studenci wiedzą bowiem nie tylko jak się zachowywać, ale nawet jak reagować emocjonalnie.

Czyli każdy wie, jak myśleć i co ma mówić, by być akceptowanym w środowisku i nie przejawia żadnej autorefleksji, mimo że w rzeczywistości przyjmują jako własny narzucony im odgórnie sposób myślenia i reagowania.

Niedawno sięgnąłem ponownie do Buszującego w zbożu. Kiedyś była to książka dla młodych, zbuntowanych ludzi, wyrażająca poczucie całego pokolenia. Padają tam słowa takie jak ?pedzio?, mówi się o zboczeniu, zboczeńcach ? obawiam się, że dziś nikt by tak nie napisał, myślę, że ta książka może w niedługiej przyszłości zostać wycofana, a np. fragmenty z Poszukiwania utraconego czasu Prousta zapewne zostaną zastąpione jakimiś innymi. Podobnie rzecz może wyglądać z powieściami Twaina, gdzie pada słowo ?nigger?, czy ze starszymi filmami dokumentalnymi. To wszystko działa na zasadzie odruchu, w ten sposób wszyscy moi studenci uważali, że wspaniałym kandydatem na prezydenta jest Obama, wszyscy byli za prześladowanymi przez Putina Pussy Riot i każdy był przeciwko Orbánowi, gdyż on zagraża demokracji. Jeżeli chodzi o poglądy moralne, to są one bardzo ukryte, nie wyraża się ich, jeśli ma się zdanie odbiegające od zdania większości. Potępiają nacjonalizm, faszyzm, dyskryminację, chociaż większość z nich nawet nie umie wytłumaczyć, czym są te pojęcia.

(...)

Czytany 5417 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.