poniedziałek, 11 sierpień 2014 10:22

Geneza sowieckiego protektoratu w Polsce

Napisał

Kiedy poważnie chcemy traktować historię Polski jako nauczycielkę naszego zbiorowego życia oraz drogowskaz do działań bieżących i perspektywicznych, to w gąszczu dziejowych wydarzeń konieczne jest ich usystematyzowanie, najlepiej według klucza zapożyczonego z terminologii wojskowej.

I tak sprawy i wydarzenia najważniejsze, determinujące kolejne, określamy jako STRATEGICZNE, gdyż to one decydują o zwycięstwie czy porażce w trakcie całej wojny. Następnie idą działania i planowanie OPERACYJNE, one mają główny wpływ na wynik bitwy. I w końcu działania TAKTYCZNE, które mają decydujący wpływ jedynie na jakieś potyczki.

Niestety, w opisie i narracji najnowszej polskiej historii dominują wydarzenia, które można zakwalifikować jedynie jako TAKTYCZNE, rzadko mające rangę OPERACYJNYCH. Te najważniejsze STRATEGICZNE są prawie nieobecne zarówno w publicystyce, jak i opracowaniach popularnonaukowych.

Prawda o poczęciu PRL

Czołowi historycy i propagandyści PRL latami karmili Polaków bredniami typu: ?nasza socjalistyczna ojczyzna miała swój początek 22 lipca 1944 roku, kiedy to w Chełmie ogłoszono manifest PKWN?.

Rzeczywiście jednak nasz noworodek, zwany przez wiele lat PRL-em, począł się w egzotycznej, Persji w mieście Teheran z końcem listopada i początkiem grudnia 1943 roku. Jego zbiorowy ojciec to J. Stalin, D. Roosevelt i W. Churchill, ZDRADA i GŁUPOTA zaś to jego nieszczęsne matki. Niebawem po poczęciu nasi zachodni sojusznicy nikczemnie i tchórzliwie oddali los powojennej Polski pod kuratelę jednego tylko ojca narodów ? Stalina. A on po otrzymaniu zielonego światła od zachodnich frajerów wiedział doskonale, jak z tego pozwolenia skorzystać. Wielki językoznawca doskonale zdawał sobie sprawę, że bez zgody zachodnich sojuszników nie miałby szans na wprowadzenie w Polsce władzy nielicznych tam komunistów, znienawidzonych przez większość Polaków. Ten, jak się zdaje, oczywisty fakt jest do dnia dzisiejszego uporczywie przemilczany, gdyż odsuwa od naszych zachodnich sojuszników pełną współodpowiedzialność za powojenną sowietyzację naszego kraju. Kiedy mimo to pojawiają się nieliczne krytyczne opinie o teherańskim wyroku wydanym na Polskę, natychmiast znajdują się usłużni historycy i publicyści, tłumaczący postawę Roosevelta i Churchilla tzw. obiektywnymi koniecznościami, bez których jakoby wspólne pokonanie Niemiec przez wielką koalicję byłoby niemożliwe. Jako główny argument tłumaczący uległość Zachodu wobec ZSRR podaje się ówczesną obawę o ponowne dogadanie się Stalina z Hitlerem. Co najgorsze, nasi rodzimi historycy ?łykają? tę całkowicie fałszywą interpretację wydarzeń związanych z teherańskim kontraktem.

Bajka o sojuszu

Jak słusznie twierdził prof. Jerzy Łojek, ?Po 22 czerwca 1941 roku żadne w ogóle porozumienie między obu dyktatorami nie było możliwe?. To, że solidarnie dwaj śmiertelni wrogowie ZSRR i Niemcy wypuszczały w świat informacje, iż prowadzą tajne pertraktacje, to całkiem zrozumiały bluff, wielce korzystny dla obu stron. Bo na zdrowy rozum, jakie profity mógł odnieść kremlowski ludobójca z ustanowienia pokoju z ludobójcą z Berlina?

Gdzie miałaby przebiegać akceptowana granica między obu nawróconymi na pokój gangsterami? Kto zostałby uznany za zwycięzcę, na jak długo i jaką za to cenę przyszłoby mu zapłacić w polityce międzynarodowej? Dlatego bez propagandowego, spleśniałego kitu warto uzmysłowić sobie, jak wyglądała pozycja wojenna układających się w Teheranie stron. Ogólna sytuacja na wszystkich frontach była już korzystna dla sojuszników. Klęska stalingradzka i niepowodzenia Niemców pod Kurskiem spowodowały kontruderzenie Armii Czerwonej, mimo że front znajdował się wtedy jeszcze w wielu miejscach głęboko na terenie ZSRR. Dobicie niemiecko- -włoskiej armii w Afryce północnej otworzyło szerokie możliwości inwazji na południe Europy przez zachodnich aliantów. Wyraźnie też zaznaczyła się dominacja amerykańska w potencjale wojennym. Roosevelt, jadąc na konferencję, mógł śmiało dyktować warunki dotyczące dalszego prowadzenia wojny, tym bardziej, że zarówno sowiety, jak i Wielka Brytania były zależne od amerykańskiego zaopatrzenia w broń, amunicję, ubrania i żywność. W jaki zatem sposób mógł 184 Kiedyś Stalin tak arbitralnie dyktować swoje warunki Rooseveltowi, skoro w takim stopniu był zależny od amerykańskiej pomocy? A nade wszystko to wcale nie Stalin, a Roosevelt miał na biurku pokojowe propozycje niemieckie. Gdyby doszło do hipotetycznego rozejmu między USA i Wlk. Brytanią a Niemcami, sytuacja na froncie wschodnim musiałaby ulec zasadniczej zmianie!

(...)

Czytany 2015 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.