poniedziałek, 11 sierpień 2014 12:31

Działania UB i SB wobec duchownych rzymskokatolickich (na podstawie wybranych przykładów)

Napisane przez

Władza komunistyczna w Polsce uznawała Kościół katolicki za głównego wroga. Represjonowała go przez prawie czterdzieści pięć lat, czyli od chwili wkroczenia Armii Czerwonej w 1944 r. aż do przemian społecznych w 1989 r. Szczególne nasilenie represji nastąpiło na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Wówczas bowiem po zlikwidowaniu opozycyjnego PSL i zbrojnego podziemia antykomunistycznego Kościół pozostał jedyną siłą opierająca się nowemu systemowi.

Władza stosowała przy tym różne metody, które w konsekwencji sprowadzały się do zasady ?kija i marchewki?. W czasach stalinowskich był to głównie ?kij?, czyli groźby, aresztowania, procesy sądowe, a nawet pobicia i skrytobójcze mordy.

Dla przykładu, w archidiecezji krakowskiej z rąk tzw. nieznanych sprawców, którymi byli funkcjonariusze lub współpracownicy Urzędu Bezpieczeństwa, zginęli dwaj proboszczowie: ks. Michał Rapacz w Płokach k. Trzebini (w jego sprawie prowadzony jest obecnie w Watykanie proces beatyfikacyjny) i ks. Franciszek Flasiński w pobliskim Libiążu.

Z kolei w słynnym procesie pokazowym w Krakowie, na podstawie sfingowanych dowodów, skazano kilku duchownych z kurii krakowskiej oraz osoby świeckie, w tym trzy na kary śmierci (wyroków tych nie wykonano, ale w więzieniu zmarło dwóch duchownych). Nawiasem mówiąc, w tej sprawie wyjątkowo podle zachowali się niektórzy literaci krakowscy, w tym poetka Wisława Szymborska, którzy nie tylko poparli represje, ale i zaatakowali władze kościelne, pisząc w swojej rezolucji z 8 lutego 1953 r.: ?Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne?.

W tym samym czasie w sąsiedniej diecezji kieleckiej odbył się inny pokazowy, tak samo sfingowany, proces księdza biskupa Czesława Kaczmarka i jego współpracowników. Jedną z osób wspierających w mediach te działania był Tadeusz Mazowiecki, wówczas działacz współpracującego z komunistami ?Pax-u?.

Z kolei ?marchewką? były propozycje świadczeń materialnych, a także pomocy przy awansach kościelnych. Oczywiście wszystko to w zamian za jawną lub tajną współpracę. Miało to służyć rozbijaniu Kościoła od wewnątrz. W tym celu w 1949 r. utworzono Główną Komisję Księży, działającą przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Okręgowe komisje księży powstały następnie we wszystkich województwach. Wśród ich członków znaleźli się głównie księża diecezjalni i zakonni skonfliktowani ze swoimi przełożonymi, a także kapelani wojskowi oraz księża ? byli więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych, kuszeni wsparciem materialnym i opieką medyczną. Organami prasowymi ruchu były pisma ?Głos Kapłana?, ?Ksiądz Obywatel? i ?Kuźnica Kapłańska?. Członkowie ruchu ?księży-patriotów? prowadzili różnoraką działalność ? jawną, jak i tajną. W ramach jawnej publicznie popierali władze PRL, np. poprzez wypowiedzi w audycjach radiowych lub udział w pochodach pierwszomajowych. Równocześnie krytykowali Watykan i episkopat Polski. Starali się też urabiać opinię innych współbraci, a także zbierali ?haki? na nich.

W ramach tajnej działalności zajmowali się donosicielstwem oraz współpracowali z agentami UB przy przeprowadzaniu prowokacji i manipulacji. W ten sposób wyrządzili wiele szkód. Jednak ich liczba nigdy nie stanowiła więcej niż 10 proc. wszystkich księży. Byli też oni izolowani przez pozostałych duchownych, którzy zachowywali wierność biskupom.

Po ?odwilży październikowej? w 1956 r. zmieniono część metod. Pozostał ?kij?, którym były nadal groźby i szantaże, jak i zniesławiania, inwigilacja oraz wywieranie presji na różnych płaszczyznach, także ekonomicznej (np. poprzez horrendalne kary finansowe). Zdarzały się też uwięzienia, jak np. benedyktyna Piotra Rostworowskiego z Tyńca, który ukrywał dwie uciekinierki z Czechosłowacji, a który został wydany przez swego współbrata, działającego jako TW. Były też tajemnicze zgony, z których trzy zdarzyły się w 1989 r., tuż po rozpoczęciu rozmów ?okrągłego stołu?. Chodzi o trzech kapłanów: ks. Stefana Niedzielaka, ks. Sylwestra Zycha i ks. Stanisława Suchowolca.

Bardziej jednak rozbudowano metody ?marchewki?, polegające na proponowaniu konkretnych korzyści, w postaci np. zgody na wyjazdy zagraniczne, talonów na towary deficytowe, w tym na samochody i materiały budowlane. Wspierano także duchownych skłóconych z władzami kościelnymi, licząc na rozognienie wewnętrznych konfliktów.

(...)

Czytany 4568 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.