wtorek, 28 styczeń 2014 11:45

Propagandowa bańka

Napisane przez

Nie sposób dziś nie zauważyć rozlewania się propagandy homoseksualizmu. Od początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) zdecydowało o wykreśleniu homoseksualizmu z Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM) ? wykazu chorób psychicznych, propagowanie homoseksualizmu stało się łatwiejsze, bo pozbawione piętna medycznej dewiacji.

Nie należy jednak przesadzać z obwinianiem jedynie APA. Skłonności homoseksualne zawsze występowały w jakimś promilu wszystkich społeczeństw niezależnie od istnienia czy nieistnienia stowarzyszeń psychiatrów, nawet amerykańskich. Wiele badań wskazuje na to, że są to zaburzenia genetyczne, chociaż statystycznie jest nierealne, że występują one prawie wyłącznie u ludzi, a zwierzęta są od tej anomalii wolne.

Tyle można powiedzieć ? nie będąc genetykiem ? o homoseksualizmie genetycznym. Mamy jednak dziś do czynienia przede wszystkim z homoseksualizmem kulturowym, który ? w odróżnieniu od genetycznego ? wydaje się zaraźliwy.

Po pierwsze, zauważmy, że dewiacja ta występuje znacznie częściej wśród mężczyzn niż wśród kobiet. Można by zaryzykować tezę, że homoseksualizm mężczyzn jest naśladowany przez kobiety w celu dorównania mężczyznom, w ramach swoistej emancypacji. I tym samym jest zjawiskiem zupełnie marginalnym.

Natomiast występujący częściej męski homoseksualizm podszyty jest oczywiście strachem przed normalnymi kobietami. Dzisiaj kobieta zajmuje miejsce mężczyzny na wielu obszarach społecznych i gospodarczych. Rywalizuje z nim z sukcesem do tego stopnia, że nawet tradycyjna opieka nad dziećmi wzmacniana jest ?urlopami tacierzyńskimi? przez różne systemy prawne. Jest to oczywiście kulturowa hipokryzja, ale w takim tchórzliwym świecie przyszło nam żyć, bo nawet język próbuje utworzyć dziwolągi (?ta ministra?) pod pretekstem nieurażania kobiet męskimi nazwami stanowisk.

Mentalność kobiety zresztą zawsze była pewnym zagrożeniem dla mężczyzny, który ma prostszą konstrukcję psychofizyczną. Kobiety np. nie posługują się logiką do poznawania świata, tak jak mężczyźni. Kobiecie logika właściwie do niczego nie służy. Jest nauką jałową. Można jej użyć co najwyżej do przekonywania o czymś mężczyzn. Natomiast dla mężczyzny podstawowym instrumentem poznawczym jest rozum wsparty właśnie żelazną logiką. Kobieta ? jakkolwiek umie się nim posługiwać ? nie uważa jednak, że jest to jedyne narzędzie poznania rzeczywistości. W tym sensie kobiety są wszechstronniejsze od mężczyzn i stanowią dla nich zagrożenie również intelektualne. Bo o oczywistej przewadze emocjonalnej kobiet nad mężczyznami nie warto pisać.

Istnieją jednak obszary, w które kobiety raczej nie wkraczają: wojna, zabijanie (ludzi i zwierząt), duży wysiłek fizyczny, podejmowanie wielkiego ryzyka. Ale obszary te samoistnie topnieją. Wojen jest coraz mniej i mają coraz bardziej lokalny charakter. Zabijanie ludzi czy zwierząt nie wymaga już ani odwagi, ani siły. Wysiłek fizyczny eliminują coraz bardziej wymyślne maszyny wykonujące trudne prace (np. w kopalniach). A ryzyka są coraz powszechniej ubezpieczane przez globalnych finansowych hochsztaplerów z banków i ubezpieczalni. Dlatego też mężczyzna traci swoje wyłączne pola, na których tradycyjnie operował. Logiczną tego konsekwencją jest obawa przed coraz bardziej ekspansywną kobietą. Przy czym warto zauważyć, że kobiety nie tracą najważniejszego pola swojej wyłącznej dominacji ? macierzyństwa.

(...)

Czytany 2473 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.