wtorek, 28 styczeń 2014 14:07

Widmo genderyzmu krąży nad Europą

Napisane przez

Niedawny list polskiego Episkopatu przestrzegający przed zagrożeniami związanymi z ideologią gender spotkał się z burzliwą reakcją lewicowych autorytetów. Zazwyczaj krytykowali oni biskupów, że wymyślili sobie urojonego wroga w postaci ideologii gender, podczas gdy jest to poważna nauka opisująca świat ludzkiej płciowości.

Magdalena Środa pisała: ??Ideologia gender? to skonstruowany przez Kościół fikcyjny wróg, który służy odwróceniu uwagi od spraw pedofilii w tym środowisku. Nie ma czegoś takiego jak ?ideologia gender?. Gender to uznane w świecie studia, które badają zmienność wzorców osobowych związanych z płcią?.

Wtórował jej Jacek Żakowski: ?Gender to poważna dziedzina wiedzy (?) musimy się pogodzić z tym, że obowiązkiem państwa jest opieranie się na wiedzy naukowo zdobywanej. I gender należy do tej kategorii?.

Do zwolenników ideologii gender należy także pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Broni ona ideologii gender przed krytykami, utrzymując, że ?płeć kulturowa nie neguje płci biologicznej. Jako kategoria badawcza, gender nie jest związana z żadnym światopoglądem ani ideologią ? po prostu opisuje świat męskości i kobiecości taki, jakim jest w danej kulturze?.

Ile są warte te twierdzenia, pokazują cytaty dokumentów z materiałów szkoleniowych przygotowywanych w ramach programów ?Kapitał Ludzki. Narodowy Fundusz Spójności? oraz ?Unia Europejska. Europejski Fundusz Spójności? autorstwa dr. Macieja Dudy, członka Pracowni Krytyki Feministycznej na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz wykładowcy gender studies na UAM (ciekawej analizy zawartych tam twierdzeń dokonał na łamach ?Nowego Państwa? Grzegorz Strzemecki).

Cytaty te obnażają, czym jest w istocie genderyzm. Przyjrzyjmy się jednemu tylko wątkowi. Dr Duda, powołując się na amerykańską feministkę Judith Butler jako swój autorytet, pisze: ?Teoria genderu wskazuje, że często cechy uznawane za genetycznie przypisane kobiecie lub mężczyźnie wynikają z uwarunkowania kulturowego lub presji społecznej. Wiele cech rzekomo ?kobiecych? i ?męskich?, i mających pochodzić z różnic biologicznych teoria genderu uważa za mity społeczne?.

Co jest więc mitem? ?Zdaniem Butler i innych przedstawicieli teorii queer, człowiek nie rodzi się ?kobietą? i ?mężczyzną? w sensie płci kulturowej, ale jest na tę płeć w sposób performatywny ?mianowany??.

Co znaczy jednak owo tajemnicze sformułowanie ?performatywnie mianowany?? ?Wypowiedzi performatywne oznaczają zdania, za pomocą których kreuje się rzeczywistość, np. ?Ogłaszam was mężem i żoną? [lub] mianuję cię generałem. Człowiek staje się mężem, żoną, generałem w momencie wypowiedzenia odpowiednich słów-zaklęć?.

A teraz posłuchajmy, kiedy dochodzi do pierwszego zaklęcia, kreującego rzeczywistość: ?Zdaniem Butler przypisanie płci kulturowej następuje w ten sam sposób już w momencie, gdy pielęgniarka podczas porodu mówi ?To chłopiec?, ?To dziewczynka?, przypisując nowo narodzonej osobie całe instrumentarium społecznych oczekiwań stereotypów i ról związanych z płcią. To zdanie nie opisuje stanu faktycznego, lecz stanowi rozpoczęcie konstrukcji tożsamości płciowej... Cały ten społeczny konstrukt ustanawiający płeć kulturową jest następnie nieustannie wprowadzany do świadomości dziecka, które je internalizuje (uwewnętrznia) i reprodukuje (powtarza), przez co płeć kulturowa wydaje się być tworem biologicznym, wynikającym z natury, a nie uwarunkowań społecznych i kulturowych?.

Zgodnie z tą logiką okrzyk położnej na widok noworodka ?To jest dziewczynka!? nie opisuje więc stanu faktycznego, lecz jest mitem, który mianuje ową istotę na dziewczynkę. Potem owej mitycznej narracji ulegają rodzice i otoczenie dziecka, bezmyślnie i nieświadomie podtrzymując to nieuzasadnione mniemanie. Zdaniem przedstawicieli genderyzmu należy zmienić ten stan rzeczy i dać jednostce wolność wyboru własnej płci bez nacisku społecznego.

Te twierdzenia Judith Butler, powtarzane przez Macieja Dudę i rozpowszechniane w materiałach finansowanych przez Unię Europejską, pokazują, że rację mieli biskupi, krytykując genderyzm jako niebezpieczny eksperyment inżynierii społecznej. Mamy bowiem do czynienia nie z rzetelną nauką, opisującą świat, lecz ideologią, próbującą zmieniać świat według utopijnych założeń.

(...)

Czytany 3414 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.