Tomasz Gabiś

Tomasz Gabiś

Alternatywa dla Niemiec (Alternative für Deutschland – dalej AfD) powstała w lutym 2013 r. – jej nazwa wybrana została jako polemika z, powtarzaną przez kanclerz Angelę Merkel tezą o „bezalternatywności” polityki jej rządu wobec kryzysu strefy euro. Początkowo AfD skupiała się na krytyce unii walutowej i polityki niekończącego się „ratowania euro”, którą krytykowała jako pozbawioną ekonomicznego sensu i korupcyjną operację „ratowania banków” kosztem podatnika.

Pojawienie się AfD i jej polityczny rozwój zaprzeczyły zasadzie, na straży której stoi cały kartel partyjny w RFN. A mianowicie, że na prawo od chadecji nie ma prawa istnieć siła polityczna mająca demokratyczną legitymizację i reprezentowana w parlamencie – mogą tam bytować jedynie ugrupowania monitorowane przez Urząd Ochrony Konstytucji, balansujące na krawędzi delegalizacji lub kryminalizacji. Notabene możliwe było natomiast istnienie siły politycznej na lewo od socjaldemokracji – stali się nią Zieloni w latach 80. zeszłego wieku. Na obecnym etapie AfD jest podobna do wczesnych Zielonych, z walkami różnych nurtów, rozłamami, walkami o przywództwo, o wyeliminowanie „ekstremistów”, np. jednego ze swoich posłów do parlamentu krajowego Badenii-Wirtembergii, byłego marksisty, komunisty i maoisty Wolfganga Gedeona, który siedem lat temu opublikował (pod pseudonimem) książkę potępioną obecnie przez rządowych ekspertów ds. ideologii politycznej jako „antysemicka”.

Na skali prawica-lewica AfD znajduje się dzisiaj tam, gdzie trzydzieści lat temu stała CSU. Sama partia określa się jako patriotyczna, mieszczańska, wolnościowa, liberalna, konserwatywna. Skrzydło konserwatywno- liberalne ściera się w niej ze skrzydłem konserwatywno-narodowym o nachyleniu socjalnym. Politolog Werner J. Patzelt określa partię jako „narodowo-liberalną”, czyli eksponującą głębokie poczucie narodowe, łączącą patriotyzm z liberalnymi zasadami ładu polityczno-gospodarczego.

(...)

piątek, 27 listopad 2015 22:01

Masowa imigracja w oczach Niemców

Temat masowej imigracji opanował czołówki niemieckich mediów dlatego, że fala przybyszów gwałtownie wezbrała, ale jest on obecny w tamtejszym dyskursie publicznym od wielu dziesięcioleci, zazwyczaj w powiązaniu z negatywnymi trendami demograficznymi – to dwa, ściśle ze sobą związane aspekty problemu: rosnąca imigracja i malejąca stopa urodzeń Niemców.

Przez wiele lat media i politycy twierdzili, że mówienie o tym, iż „Niemcy wymierają” to apokaliptyczne przepowiednie i straszenie katastrofą, obecnie pod naporem faktów okazuje się, że wprawdzie Niemcy rzeczywiście wymierają, ale łatwo temu zaradzić, zastępując ich imigrantami, w wyniku czego luka demograficzna zniknie. Jednakże, jak pokazuje doświadczenie, przybysze nie będą się (choćby częściowo) asymilować i integrować. Po pierwsze dlatego, że w zdecydowanej większości pochodzą z pozaeuropejskich kręgów kulturowych, po drugie ich wysoka liczebność spowoduje, że będąc w Europie, nadal będą się czuli „wśród swoich” (tym bardziej że współczesna technika umożliwia stały kontakt z krajem i językiem macierzystym), i po trzecie słabnie „biologiczno-kulturowa” potencja narodu przyjmującego imigrantów. Jeśli naród się starzeje i kurczy, to traci swoją witalność; dlatego też jest wypierany przez nowych, młodszych przybyszów, którzy nie odczuwają żadnej konieczności, aby się asymilować i integrować. Innymi słowy finalny efekt tego procesu będzie taki, że liczba ludności żyjącej na terytorium Niemiec może pozostać taka sama, z tym tylko, że nie będzie to już ludność niemiecka.

Francuski pisarz Renaud Camus ukuł pojęcie „Le Grand Remplacement” („Wielka Wymiana Ludności”) na oznaczenie skutków demograficznej zapaści oraz masowej imigracji do Europy – w najbliższym czasie ukaże się w Niemczech wybór kluczowych tekstów Camusa z lat 2010-2015 pt. Revolte gegen den Großen Austausch (Rewolta przeciwko Wielkiej Wymianie) będących lamentem nad losem Europy i oskarżeniem jej niszczycieli, wyznawców ideologii „remplacisme”, tak chętnie nakładających sobie moralistyczną maskę.

Bardziej przenikliwi obserwatorzy sytuacji społecznej w RFN już dawno byli świadomi tego, że Niemcy i Europę czeka czarna przyszłość. W 1981 r. grupa 15 profesorów niemieckich wyższych uczelni opublikowała tzw. Manifest Heidelberski – byli to m.in. prof. prof. Manfred Bambeck, R. Fricke, Karl Georg Götz, Joachim Illies, Peter Manns, Harold Rasch, Kurt Schürmann, Ferdinand Siebert, Georg Stadtmüller, Theodor Schmidt-Kahler, Werner Georg Haverbeck, Ferdinand Siebert, Helmut Schröcke. Uczeni zwracali uwagę na zagrożenia płynące ze strony masowej imigracji z Afryki i Azji dla „zachowania narodu niemieckiego i jego duchowej tożsamości na gruncie chrześcijańsko-europejskiego dziedzictwa”, podkreślali, że integracja dużych mas obcokrajowców jest niemożliwa ze względów systemowych, że narody mają naturalne prawo do zachowania swojej tożsamości i swoistości. Jedyną podstawą niemieckiej i europejskiej przyszłości mogą być własne dzieci. Sygnatariusze manifestu zamierzali wywołać debatę na temat masowej imigracji z pozaeuropejskich kręgów kulturowych i zachęcić polityków do przeprowadzenia reform w polityce ludnościowej mających odwrócić niekorzystne trendy demograficzne, zostali jednak ostro skrytykowani za „rasizm” i „wrogość wobec obcokrajowców” – działacze FDP uznali wręcz, że tezy zawarte w manifeście to „nic innego jak naśladownictwo rasistowskiej ideologii narodowego socjalizmu”. Inicjator manifestu prof. Schmidt-Kaler otrzymywał listy z pogróżkami, na drzwiach jego gabinetu namalowano napis „Instytut Rasizmu“, w jego domu wybito szyby i zasmarowywano ściany napisami, jego zastępcę poturbowano. W trakcie programu na temat imigracji, do którego zaprosiła go jedna ze stacji telewizyjnych, prof. Schmidt-Kaler został uderzony w twarz.

(...)

sobota, 12 wrzesień 2015 13:48

Metaideologia i język polityczny RFN

W ostatnich latach na czoło niezależnych, konserwatywno-narodowych politologów w Niemczech wysforował się Manfred Kleine-Hartlage. W latach 1981-1996 był on członkiem SPD, jednak porzucił „zielono-czerwoną” lewicę, kiedy – jak sam wyznał – uświadomił sobie, że lewicowa ideologia oznacza destrukcję samych fundamentów społecznych i jest zagrożeniem dla historycznej i kulturalnej tożsamości narodu. Obecnie jest wszystkim tym, co lewica określa za pomocą słów kończących się na -fob.

sobota, 12 wrzesień 2015 10:51

Europa między Draghim a Ciprasem

Ostatnie miesiące przyniosły w Niemczech ogromną ilość komentarzy na temat polityki Europejskiego Banku Centralnego (EBC), przyszłości strefy euro i faktycznego bankructwa Grecji, w której władzę objęła radykalnie lewicowa partia Syriza.

W niemieckich środowiskach niezależnych uważnie śledzi się rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, umieszczając ją w szerszym kontekście polityki światowej i geopolitycznych przesunięć.

W tym roku mija sto lat od wybuchu I wojny światowej, tej „prakatastrofy XX wieku”, która zmieniła oblicze Europy i świata. U naszych zachodnich sąsiadów rocznica przyniosła falę książek, artykułów prasowych, sympozjów i wystaw.

sobota, 10 maj 2014 04:51

Niemcy w polityce światowej

W Niemczech nie od dziś, a zwłaszcza od wybuchu kryzysu w strefie euro, toczy się dyskusja na temat roli, jaką państwo niemieckie powinno odgrywać w polityce europejskiej i światowej.

wtorek, 28 styczeń 2014 13:56

Antyfeministyczna opozycja w Niemczech

W ciągu 40 lat w Niemczech uformował się – zdaniem wielu obserwatorów – system państwowego feminizmu (Staatsfeminismus). Ideologię leżącą u jego podstaw określa się niekiedy jako „feminizm-dżenderyzm”. W ostatnich latach nasila się sprzeciw wobec tego systemu, krytykowanego na płaszczyźnie intelektualnej i atakowanego na płaszczyźnie ideowo-politycznej. Wśród o pozycji antyfeministycznej w Niemczech i w całym niemieckim obszarze językowym, znajdziemy zarówno pisarzy politycznych, naukowców i publicystów, jak i zrzeszenia, organizacje, inicjatywy społeczne, mniej lub bardziej zorganizowane środowiska. Ta antyfeministyczna, przez niektórych zwana maskulistyczną (lub maskulinistyczną) opozycja jest zróżnicowana pod względem polityczno-ideologicznym, a także gdy chodzi o formy i strategie działania.

„Poprawność polityczno-ideologiczna” ma w Niemczech szeroki zakres i pewne cechy specyficzne dla tego kraju. Jej przestrzegania pilnuje cały system instytucji państwowych i politycznych oraz siły społeczno-kulturalne tworzące tzw. społeczeństwo obywatelskie.

wtorek, 09 lipiec 2013 16:10

Przyszłe oblicze Europy

Dziesięć lat temu grono badaczy z Centrum für angewandte Politikforschung w Monachium (Centrum Politologicznych Badań Stosowanych) opublikowało raport, w którym przedstawiało pięć możliwych scenariuszy przyszłości Unii Europejskiej: Unia jako Supermocarstwo (prognoza nieaktualna), Metoda Monneta, czyli robimy wszystko tak jak dotąd, Unia jako Otwarte Centrum Grawitacyjne, czyli „pogłębiona współpraca” grupy państw najbardziej zaangażowanych w proces integracji, przyciągających kolejne, Europa Zamkniętego Twardego Rdzenia oraz Unia Europejska jako „Titanic”. Warte rozpatrzenia z dzisiejszej perspektywy wydają się ostatnie dwa scenariusze.

startPoprzedni artykuł123456Następny artykułkoniec
Strona 1 z 6

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.