Nr 1/134, styczeń 2014 r.

Nr 1/134, styczeń 2014 r.

wtorek, 28 styczeń 2014 11:01

Scenariusze na nadchodzący sezon (część 3)

Napisane przez
Tezę o nieistnieniu suwerennego państwa polskiego uprzejmie proszę uważać za udowodnioną. Jeśli Sz. Czytelnik ma jeszcze jakieś złudzenia ? niech nie czyta dalej, nie sięgnąwszy do bodaj paru ostatnich numerów ?Opcji? (której zresztą wszystkie, a zwłaszcza ostatnie roczniki dostarczają obfitego materiału dowodowego w tej sprawie). Kto procesu staczania się Polski w niebyt państwowy dotąd nie zauważył ? kogo nie wybudził ze snu nawet zamach smoleński 2010 roku ? temu nie zdadzą się zapewne szczególnie alarmujące nawet najoczywistsze akty abdykacji władz i służb, których nowe przykłady (wołające o Trybunał Stanu, a może nawet sądy doraźne) przynosi każdy tydzień. Oto np. Sejm przyjął ostatecznie ustawę zezwalającą funkcjonariuszom obcych służb na działanie w Polsce (włącznie z użyciem broni palnej). Oto prezydent jednego z miast górnośląskich zwrócił się do ambasadora Rosji z prośbą o przyzwolenie na zmianę położenia jednego z postsowieckich pomników ?wdzięczności? (z…
wtorek, 28 styczeń 2014 10:54

Królestwo utracone

Napisał
W Polsce mamy do czynienia z dwoma kontrastującymi ze sobą zjawiskami. Rząd RP ogranicza naukę historii ojczystej w szkołach średnich, w czasie kiedy znacznym zainteresowaniem społecznym cieszą się publicystyczno-naukowe periodyki historyczne. Wpisując się w ten wielce obiecujący trend zainteresowań Polaków, warto, kierując się wyłącznie logiczną analizą, a nie sympatiami i emocjami, dokonać oceny znaczenia dla naszych dziejów Królestwa Polskiego Kongresowego i Powstania Listopadowego z 1830 roku, którego klęska zakończyła istnienie tej formy polskiej państwowości.
wtorek, 28 styczeń 2014 10:52

Normalny obłęd

Napisane przez
Obłęd spowszedniał, jest teraz coraz bardziej znośny, wręcz naturalny, można by rzec, zalecany. Nie tylko od niedawna, od czasu, gdy młody historyk ogłosił swoją diagnozę co do naszej niedawnej historii wojennej (a i przedwojennej, nazywanej niesłusznie przez niektórych sanacyjną). Przekonywał, że zaważył na niej ogólny obłęd przynajmniej części Polaków, którą to opinię powziął niejako z pozycji zdrowego lekarza, z racji wieku nie muszącego curare se ipsum, wskazał następnie właściwą terapię, choć już dawno po zejściu pacjenta, dziwiąc się przy tym, że podczas ciężkiej, może nieuleczalnej choroby, nie znaleziono terapii lepszej. Tak bywa z trudnymi, terminalnymi przypadkami, z przewyższającymi nas nieszczęściami i klęskami.
wtorek, 28 styczeń 2014 10:39

Święte krowy

Napisane przez
Sądzicie, że zabijając ludzi, powstrzymacie kogoś od tego, żeby was nie ganił i nie łajał. Obrona Sokratesa
startPoprzedni artykuł123Następny artykułkoniec
Strona 3 z 3

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.