sobota, 10 maj 2014 04:47

Ukraina jak wulkan gorąca

Napisał

Ukraina pod rządami Janukowycza była politycznym wulkanem: wiadomo, że wybuchnie, choć nikt nie wie kiedy. Miękka dyktatura nie zapobiegała umacnianiu się antyrosyjskiej, narodowej opozycji i tworzeniu przez nią paramilitarnych bojówek. Zerwanie flirtu z Unią Europejską zainicjowało wybuch, który przyszedłby tak czy inaczej, tyle że nieco później i który był przygotowywany przez ukraińskie ugrupowania i przez Rosję.

Państwo, które powstało na Ukrainie po rozpadzie ZSSR, nigdy nie było zdolne do funkcjonowania na dłuższą metę. Nikt Ukraińcom takiego państwa nie narzucił, sami je stworzyli. Zadziałał ten sam mechanizm, który sprawiał, że afrykańskie kolonie po zyskaniu niepodległości wyradzały się w struktury oparte na nepotyzmie, korupcji i zbrodni: Afrykanie chcieli stworzyć własne państwa, ale nie wiedzieli jak.

Ten sam mechanizm wywołał fiasko amerykańskich prób ustanawiania demokracji w Iraku czy Afganistanie, wywołał to, co dzieje się w Libii po obaleniu dyktatury Kadafiego czy w Egipcie po upadku rządów Husniego Mubaraka. I w Libii, i w Egipcie zbuntowany lud zwyciężył, Zachód wsparł rewolucje, a zamiast powstania demokratycznych państw odtworzyły się rządy równie niefunkcjonalne i równie skorumpowane jak tamte, a przy tym owładnięte ideą islamizacji świata.

Chcieli, nie wyszło

Po upadku ZSSR Ukraińcy stworzyli organizm państwowy, w którym niemal cały kapitał zawłaszczyli oligarchowie, władza tępi swobodę wypowiedzi, urzędnicy biorą łapówki za załatwienie jakiejkolwiek sprawy, policjanci za zostawienie obywateli w spokoju, a niepowiązani z władzą przedsiębiorcy ? i więksi, i drobni ? płacą haracze gangom złożonym z polityków, milicjantów ? obecnych i byłych, funkcjonariuszy bezpieki ? obecnych i byłych ? oraz kryminalistów. Nie zmieniła tego ani Pomarańczowa Rewolucja, ani dyktatorskie rządy prezydenta Janukowycza.

Mniej lub bardziej utytułowani politolodzy, analitycy i znawcy spraw międzynarodowych oraz ukraińskich skrzętnie unikają odpowiedzi na pytanie, dlaczego na Ukrainie tak się dzieje. A jeśli już muszą odpowiedzieć, rozwlekle, ogólnie i niejasno mówią o dziedzictwie komunizmu, słabości elit, braku demokracji. Nieodmiennie jednak kończą wyznaniami wiary, że teraz, pod światłym kierownictwem Unii Europejskiej Ukraińcy zbudują demokrację, a nad Dnieprem zapanuje powszechny dostatek i szczęśliwość, oczywiście po latach trudów i wyrzeczeń.

Jestem skłonny przypuszczać, że jednak nie zapanuje.

Państwo jest w głowach

Nowe państwa wyłaniające się z chaosu rewolucyjnego czy wojen ? albo z rozpadu ZSSR ? nigdy nie były rezultatem projektu wypracowanego w gabinetach polityków i myślicieli politycznych. Oni państwa projektowali, ale potem powstawało coś, co z reguły do tych projektów miało się nijak.

To, jakie państwo będzie, przesądzają wyobrażenia jego praw i instytucji w świadomości ludzi. Bo państwo powstaje z praktycznego wdrażania tych wyobrażeń, a wymyślone i zadekretowane struktury i instytucje są przykrawane do tych wyobrażeń. Przykrawane przez wszystkich ludzi, od premiera do drobnego urzędnika gdzieś w gminie.

(...)

Czytany 2936 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.