sobota, 10 maj 2014 05:16

Mitteleuropa czy Międzymorze

Napisał

W geopolitycznej sytuacji Polski możliwe są dwa scenariusze na przyszłość. Zgodny z interesem Polski projekt Międzymorza lub niezgodny z polską racją stanu, a korzystny dla Niemiec projekt Mitteleuropa. Niestety, od upadku komunizmu ten drugi plan jest realizowany przez mające decydujący głos w Unii Europejskiej władze w Berlinie, przy zgodzie kolejnych rządów naszego kraju.

Na początku należy zdefiniować, czym jest polityka zagraniczna. To ogół działań władz danego państwa wobec innych krajów, których celem powinno być zabezpieczenie własnych interesów aktualnych i przyszłych. Polska ma niezbyt dobre położenie geopolityczne ? pomiędzy dwoma państwami o znacznie silniejszych potencjałach i zasobach. Biorąc to pod uwagę, celem polskiej polityki zagranicznej powinno być prowadzenie takiej polityki, aby z przynajmniej jednym z tych sąsiadów być w dobrych stosunkach, aby obaj jednocześnie nie próbowali zawłaszczyć naszej ziemi. Niestety mamy złe doświadczenia. Historia pokazała, że wskutek agresywności sąsiadów doszło do czterech rozbiorów naszego kraju. Jak w takim razie tak zabezpieczyć się na przyszłość, aby nie doszło do piątego rozbioru?

Brakuje kadr

Niestety Polska ma jeszcze jeden problem. Aby umiejętnie prowadzić odpowiednią politykę zagraniczną, potrzebne są do tego zasoby ludzkie. Tymczasem polskie elity zostały wymordowane przez Niemców i Rosjan w okresie II wojny światowej, a tych, którzy przeżyli, dobito już po jej zakończeniu w kaźniach UB. Pozostali wyjechali z Polski czy to w czasie PRL-u, czy już po 1989 roku. W efekcie brakuje osób, które mogłyby nie tylko realizować odpowiednią wizję polityki zagranicznej, ale nawet dokładnie ją opracować. Bo chyba nikt nie wierzy, że nadają się do tego pracująca w Ministerstwie Spraw Zagranicznych była agentura komunistycznych służb specjalnych, których mocodawcami była Moskwa i nadal nią pozostała, albo ci, co przewerbowali się na kierunek zachodni. Jeszcze w 2012 roku Grażyna Bernatowicz, wiceminister spraw zagranicznych, oficjalnie przyznała, że w MSZ pracuje 131 byłych tajnych współpracowników służb PRL (a jak wiadomo, PRL-owskie służby były odgałęzieniem służb sowieckich, całkowicie im podległe), a siedmiu z nich kieruje nawet polskimi placówkami dyplomatycznymi.

Kiedy widzimy działania podejmowane przez kolejnych prezydentów Polski i kolejne kierownictwa polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, łatwo wysnuć wniosek, że Polska nie ma długofalowego spójnego celu (obliczonego na co najmniej dziesięciolecia w przyszłość) w kwestii polityki zagranicznej, która miałaby na względzie interes Polski. Zamiast współdziałać z Polonią w różnych krajach w imię wspólnego dobra funkcjonariusze z polskich ambasad szpiegują mieszkających za granicą Polaków i wzniecają między nimi konflikty (w końcu emigranci uciekli spod władzy przełożonych pracowników misji dyplomatycznych). Mało tego, polskiej polityce zagranicznej (ale także innym politykom, jak na przykład gospodarczej) brakuje wizji, brakuje jakiegokolwiek planu. Szczególnie rząd Donalda Tuska prowadzenie polityki zagranicznej scedował na rzecz Brukseli, tak jakby chciał pozbyć się problemu. Cała polska polityka zagraniczna to dorywcze działania, będące wyłącznie reakcją na działania innych. Nie jest to dobre rozwiązanie, bo takie Niemcy czy Francja, będąc także w Unii Europejskiej (która ma własną służbę dyplomatyczną) absolutnie nie zaprzestali prowadzania własnej, korzystnej dla siebie polityki zagranicznej. Niemcy ? jak w przeszłości, także teraz ? dogadują się z Rosją nad naszymi głowami, czego przykładem jest choćby budowa Gazociągu Północnego przez Bałtyk, z którego gaz popłynie gazociągiem OPAL, co jeszcze bardziej wzmocni pozycję Gazpromu w dostawach gazu do Europy z pominięciem Polski, Białorusi i Ukrainy. 470-kilometrowy gazociąg biegnie na terenie Niemiec, równolegle do granicy z Polską. Jego północna część połączona jest z Gazociągiem Północnym, a na południu powiązany jest z siecią czeską, skąd gaz może być przesyłany do Austrii, na Słowację i do południowych Niemiec. W efekcie Gazociąg Północny zostanie podłączony do systemu gazowego Europy Zachodniej, z pominięciem polskich interesów.

(...)

Czytany 4656 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.