sobota, 10 maj 2014 05:22

Kompleks osi Berlin-Moskwa

Napisane przez

Snucie rozważań o relacjach międzynarodowych Polski ostatnio jest zdominowane polityczną ?bieżączką?. By w ogóle wypowiadanie się na temat Polski w świecie miało sens, wydaje się rozsądne uprzednie zdefiniowanie kilku pojęć. A nawet, jeśli nie ?zdefiniowanie?, to przynajmniej próba jakiegoś doprecyzowania.

Zacznijmy od słowa ?Polska?

Popularnie w większości mediów utożsamia się pewien obszar zamieszkiwany przez mówiących po polsku ze strukturą administracyjną panująca nad tym obszarem. Te dwa pojęcia chciałbym na początku rozgraniczyć.

Przez ?Rzeczpospolitą Polską? (w skrócie RP) będę rozumiał państwo, a więc strukturę administracyjną skonstruowaną podobnie jak inne struktury administracyjne w innych miejscach globu. Państwo jest podmiotem prawa międzynarodowego, może zawierać umowy z innymi państwami (ale nie tylko państwami), przepychać się z nimi, przesuwając granice, a także łączyć się, likwidując granice. Państwa zarządzane są przez niewielkie grupy ludzi, których pozostali mieszkańcy po prostu słuchają, choć z różnym entuzjazmem.

Ci zarządzający, w tradycji europejskiej, począwszy od Rewolucji Francuskiej, wyłaniani są mniej lub bardziej demokratycznie spośród ogółu mieszkańców danego państwa. W zachodniej części naszego malutkiego kontynentu, gdzie przeważa respekt dla ustanowionych wcześniej praw, wyłanianie kolejnych zarządców przebiega według dość przewidywalnych reguł. Rzadziej jest tak we wschodniej części Europy, bo reguły prawne od wieków są tam traktowane drugorzędnie. Pierwotnym źródłem prawa jest tam zazwyczaj władca (car, burmistrz, kniaź, wojewoda, naczelnik urzędu podatkowego, prezydent czy policmajster), który po uchwyceniu władzy wprowadza własne zasady organizacji społeczeństwa.

Rzeczpospolita Polska ma to nieszczęście, że ? jako państwo centralnoeuropejskie ? położona jest na granicy dwóch sposobów stanowienia prawa. Dlatego też mieszkańcy RP od wieków zazdroszczą dobrej organizacji państwowej Niemcom, Duńczykom, Francuzom, sami jednocześnie bojkotując własne struktury administracyjne, niezależnie od tego, jakie formacje polityczne są u władzy. Powoduje to też trudności w skonstruowaniu stabilnego, efektywnie zarządzanego państwa. Przy okazji zwróćmy uwagę, że państwo nie musi być jednonarodowe.

Natomiast ?Polska? to przede wszystkim ludzie (naród) umiejący się porozumieć w jednym języku, wychowani w tradycjach chrześcijańskich, a nawet katolickich, chlubiący się narodową historią (np. utrzymanie języka, polskich szkół, mimo długiej okupacji rosyjsko- i niemieckojęzycznej), przede wszystkim pragnący spokoju i dostatniego życia. To także ich mienie, materialne i niematerialne. Najwięcej takich ludzi (Polaków) zamieszkuje między Odrą a Bugiem, ale spore ich skupiska przebywają na stałe nawet na innych kontynentach. To też jest ?Polska?. Polska, w odróżnieniu od Rzeczypospolitej Polskiej, nie ma jasno wytyczonych granic geograficznych.

Z powyższego wynika, że pojęcia takie, jak ?polska racja stanu?, ?w polskim interesie?, ?polska polityka? mogą wywoływać nieporozumienia, jeśli nie dookreśli się w każdym konkretnym przypadku, czy chodzi o ?Polskę?, czy o ?Rzeczpospolitą Polską?.

(...)

Czytany 3444 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.