wtorek, 09 lipiec 2013 16:10

Przyszłe oblicze Europy

Napisał

Dziesięć lat temu grono badaczy z Centrum für angewandte Politikforschung w Monachium (Centrum Politologicznych Badań Stosowanych) opublikowało raport, w którym przedstawiało pięć możliwych scenariuszy przyszłości Unii Europejskiej: Unia jako Supermocarstwo (prognoza nieaktualna), Metoda Monneta, czyli robimy wszystko tak jak dotąd, Unia jako Otwarte Centrum Grawitacyjne, czyli ?pogłębiona współpraca? grupy państw najbardziej zaangażowanych w proces integracji, przyciągających kolejne, Europa Zamkniętego Twardego Rdzenia oraz Unia Europejska jako ?Titanic?. Warte rozpatrzenia z dzisiejszej perspektywy wydają się ostatnie dwa scenariusze.

Europa jako ?Titanic?

Jeśli chodzi o scenariusz Europa jako ?Titanic?, to autorzy raportu przewidywali w 2003 roku, że Unia Europejska nie będzie zdolna do przezwyciężenia wewnętrznych napięć i sprzeczności, a także do sprostania zewnętrznym wyzwaniom. Pogłębiają się różnice interesów oraz gospodarczo-społeczna heterogeniczność, czyli podziały między najstarszymi krajami Unii, krajami południowej Europy i krajami nowo przyjętymi. Nasilają się walki o redystrybucję zasobów pomiędzy państwami członkowskimi. Sprzeczności interesów okazują się nieprzezwyciężalne. Postępuje paraliż decyzyjny Unii. Stary niemiecko-francuski motor integracji nie jest w stanie zaklajstrować pęknięć. Także na poziomie państw członkowskich kryzysowe sytuacje w systemie polityczno-socjalnym obciążają nie tylko te państwa, ale także wpływają negatywnie na stosunek obywateli do UE. Coraz większe znaczenie zyskują ruchy i partie wobec niej krytyczne.

Podejmowane próby reform UE nie udają się, zaczyna się kwestionowanie podstaw całego procesu integracji, w konsekwencji państwa członkowskie nie tylko nie chcą przekazywać na poziom unijny dalszych kompetencji, ale wręcz dążą do ściągnięcia z powrotem na płaszczyznę narodową kompetencji już oddanych Brukseli. Długotrwały kryzys decyzji, kryzys działania i kryzys legitymizacji prowadzi do delegitymizacji samej idei integracji europejskiej zarówno wśród zwykłych obywateli, jak i wśród elit. Unijny model traci swoją atrakcyjność, przestaje przyciągać nowych członków. Unia nie jest też w stanie pełnić roli ważnego aktora na arenie międzynarodowej; próby stworzenia wspólnej polityki bezpieczeństwa i polityki zagranicznej ponoszą fiasko. Państwa członkowskie powracają do ad hoc tworzonych koalicji, w tym także z sojusznikami i partnerami spoza UE. Unia walutowa zostaje rozwiązana, następuje powrót walut narodowych. Ponadnarodowe, unijne instytucje i instrumenty polityczne okazują się w ostatecznym rozrachunku zbyt słabe, aby przetrwać. UE powoli tonie niczym ?Titanic?.

(...)

Czytany 3042 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.