wtorek, 09 lipiec 2013 17:26

Dojenie owiec

Napisał

W chwili, gdy piszę ten artykuł, w mojej firmie trwa kontrola Państwowej Inspekcji Handlowej. W tym roku miałem już kilka wizyt kontrolerów, którzy tradycyjnie przyczepiali się do absurdalnych szczegółów, takich jak np. brak instrukcji obsługi do sprzedawanych rękawic roboczych albo brak instrukcji bezpieczeństwa do lampek choinkowych. Każda taka wizyta to strata czasu, nerwów i oczywiście pieniędzy.

Oto Polska z roku 2013, Polska ? członek Unii Europejskiej, kraj starający się za wszelką cenę wprowadzać unijne przepisy, realizować unijne dyrektywy, wdrażać unijną ideologię i czynić w zasadzie wszystko, czego unijni biurokraci zażądają. Czy w takiej sytuacji trzeba jeszcze pytać o źródła kryzysu w naszym kraju? Dlaczego w Polsce, podobnie jak w Grecji, Hiszpanii i innych nieuprzywilejowanych krajach UE, dramatycznie rośnie bezrobocie? Czemu jednocześnie ludziom i tak się nie opłaca pracować, prowadzić firm, wdrażać innowacji, handlować i produkować, tworzyć miejsc pracy? Dlaczego degeneruje się kultura, a edukacja spadła poniżej najniższego poziomu osiąganego w czasach PRL? Odpowiedź jest prosta. Wystarczy powiązać przyczyny i skutki. Nie mówię, że za wszelkie zło odpowiedzialna jest Unia Europejska. Twierdzę jednak, że działania Unii w ostatecznym rozrachunku przynoszą jedynie zło ? ekonomiczne, polityczne i kulturowe. Unia Europejska, podobnie jak Związek Sowiecki, to ideologiczny twór powołany ? teoretycznie ? do tego, aby wszystkim żyło się lepiej. Prawda jednak jest taka, jak mówi Radio Erewań: ?Lepiej już było?.

Aby zrozumieć kryzys, trzeba znać jego przyczyny. Aby zrozumieć przyczyny, nie można ich mylić ze skutkami. Bezrobocie, niska wydajność pracy, kolosalne utrudnienia dla firm, zapaść w przemyśle i handlu ? to oczywiście tylko skutki. Kto powie, że przyczyną jest Unia Europejska. To prawda, a dokładnie nasz udział w UE. Jednak ów udział w szerszej perspektywie to również skutek ? skutek polityki, którą obrała Polska po 1989 roku i która od początku skazana była na klęskę. Zastanówmy się, dlaczego tak było i jest.

23 grudnia 1988 roku weszły w życie tzw. ustawy Wilczka, całkowicie w zasadzie likwidujące socjalistyczną gospodarkę w naszym kraju. Ich przesłanie było proste: artykuł 1 głosił, że: Podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej jest wolne i dozwolone każdemu na równych prawach, z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa, artykuł 4 zaś, że: Podmioty gospodarcze mogą w ramach prowadzonej działalności gospodarczej dokonywać czynności i działań, które nie są przez prawo zabronione. To wszystko. Dzięki temu przez 2-3 lata Polska miała wzrost gospodarczy dziesięciokrotnie wyższy niż teraz, gwałtownie rozwijała się przedsiębiorczość, ludzie się bogacili, kraj błyskawicznie zmieniał oblicze, wychodząc z komunistycznej szarości. Wszystko to trwało do momentu, kiedy Balcerowicz zaczął wprowadzać swoje reformy, ?schładzając? polską gospodarkę. Ale to jeszcze nie była katastrofa. Prawdziwa nadciągnęła w momencie wejścia do Unii Europejskiej. Ustawa Wilczka liczyła 54 artykuły ? po wejściu do UE działalność gospodarczą reguluje ponad 200 artykułów. Ustawa Wilczka ustalała 19 koncesji ? dziś jest ich ponad dziesięciokrotnie więcej. W 1990 roku nasze zadłużenie zagraniczne wynosiło 48,5 mld dolarów ? dziś ponad 300 mld, dług publiczny wzrósł z 280 mld do biliona złotych. Liczba bezrobotnych wzrosła o milion, ale ponad 1,5 miliona wyemigrowało ? ?za chlebem?. Stopa zatrudnienia zmniejszyła się z 80 do 54 procent. Udział produkcji przemysłowej w PKB ? co jest źródłem bogactwa kraju ? zmniejszył się z 42 do 21 procent. Zarazem import wzrósł z około 17 do niemal 40 procent. Mimo niemal takiej samej liczby ludności, w przemyśle pracuje dziś tylko 2 miliony ludzi ? o połowę mniej niż w 1990, w budownictwie o prawie pół miliona mniej, nawet w sferze badań i rozwoju liczba zatrudnionych spadła o 10 tys. Mamy też wzrost: produkcja rolna wzrosła o... 0,1 procent ? czyli w zasadzie w ogóle się nie zmieniła. Co więc zyskaliśmy na wejściu do Unii?

(...)

Czytany 4572 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.