piątek, 07 listopad 2014 00:00

Narodziny bestii - kalifat śmierci!

Napisał

Kiedy zaszokowany świat ze zgrozą patrzy na bestialskie mordy na ostatnich chrześcijanach i jazydach w północnym Iraku i Syrii oraz na kilkanaście tysięcy bezdomnych uciekinierów przed okrutną śmiercią, ciśnie się na usta pytanie, co doprowadziło do tak dramatycznej sytuacji. Dlaczego agresywny, bezwzględny odłam islamu zagarnia na Bliskim Wschodzie, ale też w zachodniej Europie, Kosowie, USA, a nawet Australii coraz większe zastępy fanatycznych zwolenników?

Oczywiście nie ma jednej przyczyny tego fatalnego stanu rzeczy, ale też bezsprzecznie poczesne miejsce wśród wielu przyczyn zajmuje polityka bliskowschodnia prowadzona przez USA i czołowe państwa zachodniej Europy. Dotyczy to zwłaszcza ostatniego ćwierćwiecza. Nie ulega wątpliwości, że dopóki istniał Związek Sowiecki, USA i mocarstwa zachodnie prowadziły ostrożniejszą i w efekcie mądrzejszą politykę wobec państw arabskich. Po prostu musiały się liczyć z tym wówczas jeszcze światowym mocarstwem, zatem rywalizowały z nim na obszarze Bliskiego Wschodu dość miękkimi metodami.

Sowieci mizdrzyli się do przywódców państw islamskich, co pośrednio było powodem szczególnych przywilejów dla wyznawców Mahometa w samych republikach sowieckich, w których mieli się oni o niebo lepiej niż prześladowani w ZSRR chrześcijanie. No i nie dziwota, że pompowany z dwóch stron politycznej barykady świat islamu zaczął się umacniać również w zachodniej Europie, USA czy czarnej Afryce.

Dodatkowo, stałe, bez mała bezkrytyczne poparcie przez dyplomację i kompleks wojskowo-zbrojeniowy USA ? Izraela, w jego konfrontacji z Palestyńczykami, Syrią, Jordanią, Libanem czy Irakiem musiało siłą rzeczy nastawić negatywnie dużą grupę arabskich wyznawców islamu nie tylko wobec USA, ale również całego świata zachodniego. Trzeba też pamiętać, że całkowite lekceważenie (dzięki protekcji USA) wszelkich rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i potępiających agresywne działania sił zbrojnych Izraela wobec Palestyńczyków doprowadziło do tego, że wielu dotychczas spokojnych, szukających międzynarodowej sprawiedliwości islamistów uznało, że tylko siłą mogą dochodzić swoich praw.

Gdy w okresie jelcynowskiej smuty nastąpiło częściowe wycofanie się Rosji z aktywnej polityki w świecie arabskim, prawie bezpośrednio po militarnej klęsce ZSRR w Afganistanie, miejsce to wypełnione zostało przez Amerykanów. Stany Zjednoczone z gracją przysłowiowego słonia w składzie porcelany rozpoczęły systemowe narzucanie krajom arabskim z gruntu im obce cywilizacyjne i polityczne wzorce, co musiało przynieść opłakane skutki.

Przełomowy moment nastąpił w marcu 2003 roku, kiedy to USA ze swoją skleconą koalicją, w tym Polską, zaatakowało Irak, rządzony żelazną ręką przez Saddama Husajna. 23 marca 2003 r., występując w ówczesnym sejmie RP podczas obrad plenarnych, przedstawiłem wiele wątpliwości, kwestionując w zasadniczy sposób zasadność amerykańskich działań militarnych wobec Iraku. Tym samym całkowicie podważyłem celowość naszego polskiego w nich udziału. Nie po przysłowiowej szkodzie, ale przed nią mówiłem, że bez zdefiniowania prawdziwych przyczyn terroryzmu nie da się z nim skutecznie walczyć. Stwierdziłem, że prawdziwy przyjaciel USA to nie ten, który tylko potakuje i popiera, ale ten który również dostrzega błędy i usiłuje od nich partnera odwrócić.

Przewidziałem, co zresztą nie było takie trudne, że wojna w Iraku to straszliwy polityczny błąd i w swej konsekwencji całkowicie zdestabilizuje ona cały obszar Iraku, destrukcyjnie wpłynie również na sąsiadów. Bezskutecznie usiłowałem przemówić do ówczesnych polskich decydentów, zarówno do ich sumień, jak i rozumu, że nie tędy droga, że większość Polaków ze zgrozą patrzy na bombardowane miasta i wsie irackie, na cierpienia ludności cywilnej. Pytałem retorycznie, czy naród iracki zbiorowo ma odpowiadać za czyny swojego dyktatora. Ostrzegłem, że na arenie międzynarodowej Polska nie stanęła po właściwej stronie wśród tych, którzy usiłowali zapobiec wojnie, na czele z naszym papieżem Janem Pawłem II.

Przypomniałem również posłom, że Irak w latach drugiej wojny światowej troskliwą opieką otoczył polskich uchodźców z nieludzkiej ziemi, że również mogiły Polaków zostały przez irackich gospodarzy otoczone pamięcią i życzliwością.

(...)

Czytany 3220 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.