środa, 04 luty 2015 00:00

Srebrne wesele

Napisał

W 2014 roku, jak Polska długa i szeroka, hucznie obchodzono srebrne wesele naszej wolności. Dodatkowo w trakcie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego równie okazale świętowano 10-lecie wejścia Polski w struktury UE.

Niezorientowany przybysz z kosmosu, śledzący jedynie relacje telewizyjne, musiałby odnieść wrażenie, że Polska to kraj wielkiej szczęśliwości. A przecież ostatnie ćwierćwiecze polskich dziejów przez dużą część naszego narodu jest oceniana zdecydowanie negatywnie. Ba, nawet wśród tych, którzy uprawiają urzędowy optymizm, z prywatnych rozmów, niczym jak za głębokiego PRL-u, można usłyszeć wiele niepokojących opinii, co do sytuacji społecznej i gospodarczej. Coraz częściej też pojawiają się opinie znanych i cenionych publicystów, że Polska jest krajem peryferyjnym i postkolonialnym. Generalnie można odnieść wrażenie, że zarówno co do ocen aktualnej sytuacji Polski, jak i jej bliższych i dalszych perspektyw, dominują jednak skrajnie powierzchowne opinie. Optymiści są przeświadczeni, że dla Polski i Polaków nie ma innej drogi jak ta, po której kroczy od 25 lat ? podporządkowania się dyktatowi wszelkiej maści jednoczycielom świata i Europy. Że nie ma alternatywy i musimy krok po kroku rezygnować z kolejnych elementów suwerenności państwa polskiego. Pesymiści twierdzą, że już obecnie państwo polskie jest jedynie iluzją. Ci od optymizmu są innego zdania, choć sami zdają się patrzeć wyłącznie na to, czego od nich oczekują decydenci (jawni i tajni) naszego globu i kontynentu, zupełnie lekceważąc nasze własne, polskie możliwości, których pozostało nam wiele, nawet biorąc pod uwagę obecny stan ogólnej zależności od Unii Europejskiej z Niemcami w roli głównej czy Stanów Zjednoczonych. Ich oponenci również przejawiając pewną jednostronność, zdając się koncentrować głównie na ocenie i krajowych programów działania, nie dostrzegając ogólnej tendencji i zjawisk światowych i europejskich, które determinują w dużym stopniu naszą polską rzeczywistość.

Nie ulega wątpliwości, że poza innymi ważkimi wyzwaniami stojącymi przed współczesną ludzkością na czoło wysuwają się dwa: po pierwsze eskalujące w Europie i USA przemiany obyczajowe, charakteryzujące się nihilizmem, laicyzacją, dekadencją i propagowaniem przeróżnych seksualnych dewiacji. W ich konsekwencji Europa i biała część ludności USA, Australii, Kanady czy Nowej Zelandii demograficznie się kurczy. Po drugie zjawiskiem, charakterystycznym dla współczesnego świata, jest coraz większy wpływ wszechwładnych wielkich korporacji na życie państw i narodów. Obecne stulecie to czas demograficznego załamania wśród europejskich tubylców. Dotyka to w różnym stopniu zarówno bogatą północ, jak i południe czy też kraje środkowej i wschodniej Europy. Nie dość, że wymierają rdzenni zachodni Europejczycy, to jeszcze na terytoriach ich państw w tym samym czasie rośnie procent ludności napływowej. Wśród nich zaczynają dominować agresywni muzułmanie z Afryki i Azji, którzy ani myślą o asymilacji, mało tego ? próbują narzucić gospodarzom swoją mentalność, kulturę i zasady współżycia. Na naszych oczach samo życie dowiodło, jak słuszna jest teoria naukowa polskiego uczonego Feliksa Konecznego, że różne cywilizacje nie ulegają syntezie, a wygrywa zawsze ta mobilniejsza.

(...)

Czytany 1239 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.