×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
środa, 04 luty 2015 00:00

Od Redakcji

Napisane przez

Gdy w 1989 roku Polska wychodziła w komunizmu, zachodni kierunek polityki zagranicznej wydawał się jedyny, wręcz bezdyskusyjny. Nie podważała tego większość reprezentacji byłej opozycji, a zaakceptowała ogromna część aparatczyków upadającego systemu. Nieosiągalna kraina za zamkniętą zachodnią granicą stanowiła przez lata niemal synonim Arkadii, a przybywający z niej emisariusze kojarzyli się wyłącznie ze szlachetnymi i mądrymi kuzynami zza oceanu. Wizja ta okazuje się z dnia na dzień ulegać coraz większej erozji, a panujący w umysłach bezkrytycyzm ? okazuje się wirusem, który skrycie złamał nasz narodowy system odpornościowy. Długa izolacja Polski oderwała nas od realiów, ale wydaje się, że podtrzymaniem tego stanu zainteresowane są konkretne siły zewnętrzne. Rzeczywisty obraz świata deformowany jest przez celowo zaszczepianą całym narodom, równie utopijną jak komunizm, wiarę w globalną demokratyzację.

Tymczasem w tak zwanym realu, zachodnie mocarstwa i inne podmioty decyzyjne wyłonione w dobie globalizacji, okazują się graczami raczej mało liczącymi się z otoczeniem, ustalającymi twarde reguły, według czysto egoistycznych kluczy i prawideł. My, jak już to widać, spełniamy wobec nich jedynie rolę służalczych pożytecznych idiotów. Trudno byłoby się dziwić, gdyby uległość dotyczyła wyłącznie szarych obywateli. Tłumom trudno oprzeć się manipulacji mediów, z których większość jest teraz własnością zachodnich koncernów. Serwilizm wobec Zachodu stał się jednak rakiem toczącym również umysły polskich polityków, którzy od 1989 roku trudnią się tanią wyprzedażą naszego majątku narodowego, wytwórczości, kultury i innych cennych dóbr. Funkcję tę sprawują wytrwale do dzisiaj. W ciągu zaledwie dwudziestu pięciu lat po ogłoszeniu aktu założycielskiego tej wyprzedaży ? projektu reformy Balcerowicza, z woli kolejno wymieniających się po sobie rządów straciliśmy na rzecz różnych zagranicznych inwestorów i koncernów cały przemysł ciężki, lekki, bankowość, wspomniane wyżej media, różnego rodzaju instytucje.

Rodzi się pytanie, czy ów Zachód ? reprezentowany dzisiaj tak przez państwa, jak i przez wielkie korporacje ? jest świadomym złym kolonizatorem, którego polityka w dziedzinie podboju pozornie tylko zmieniła się od tej, prowadzonej w XIX wieku? Czy też raczej to nasze władze mylą realny świat polityki międzynarodowej z rzeczywistością urojoną. Ring bokserski z placem zabaw? W każdym z tych wypadków nasz rząd wypada jak infantylny słabeusz, który raz po raz zachęca swoich przeciwników do zrobienia mu krzywdy, by zdobyć odrobinę przychylności? Jasne dzisiaj jest, że Polska rozpaczliwie potrzebuje zmiany władzy na taką, która potrafiłby zadbać i zabezpieczyć interes naszego państwa. Inspiracją może być tutaj przykład Viktora Orbána, premiera małego kraju, który sam jeden wypowiedział wojnę liberalnym neokolonizatorom i bankierskim gigantom. Jego postawa pokazuje nam, jak wielkiego wysiłku i odwagi wymaga w dzisiejszym, pozornie wolnym świecie, realizacja projektu rzeczywistej suwerenności państwa. Pokazuje równocześnie, że jest to możliwe.

Czytany 1286 razy

Więcej w tej kategorii: « Colonia Polonia
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.