sobota, 12 wrzesień 2015 10:18

Starcie tytanów

Napisał

Gra idzie o wysoką stawkę, wystarczy zaledwie kilka państw, które sprzedawać zaczną ropę w innej walucie niż dolar, a zacznie się reakcja łańcuchowa, która pogrąży dolara.

 

Narodziny zła – spotkanie założycielskie

W 1910 roku pewna tajemnicza grupa ludzi udała się na wyspę Jekyll u wybrzeży stanu Georgia w Stanach Zjednoczonych w celu utworzenia kartelu bankowego. W tamtym czasie w USA nastąpił istny rozkwit bankowości. Powstawało bardzo dużo nowych energicznych banków, co powodowało, że między nimi a starszymi instytucjami tego typu wzrastała konkurencja. Zapobiec temu postanowiła grupa wpływowych ludzi na czele z Nelsonem W. Aldrichem, przewodniczącym Senackiej Komisji Finansowej, wspólnikiem JP Morgana i teściem Johna D. Rockefellera; Abrahamem Piattem Andrew, zastępcą sekretarza Skarbu Państwa; Frankiem A. Vanderlipem, prezesem National City Bank of New York; Henrym P. Davidsonem, starszym wspólnikiem J.P. Morgan Company; Charlesem D. Nortonem, prezesem First National Bank of New York; Benjamiem Strongiem, dyrektorem Bankers Trust Company oraz Paulem M. Warburgiem, wspólnikiem w Kuhn, Loeb & Company, przedstawicielem rodziny Rothschildów oraz bratem Maxa Warburga.

Ci dżentelmeni spotkali się po to, by wspólnie zastanowić się nad tym, jak powstrzymać rosnące wpływy małych komercyjnych banków i dopilnować, aby ta młoda konkurencja nie stała się przypadkiem zagrożeniem dla wielkich istniejących instytucji finansowych, należących do znanych rodzin: Rothschildów, Rockefellerów, Wartburgów itd. oraz ich przybudówek. Innym, i może bardziej istotnym, punktem programu tego spotkania było pytanie, jak uczynić podaż pieniądza bardziej elastyczną, inaczej mówiąc, jak można więcej tego pieniądza drukować i stworzyć tym samym nowe możliwości dla systematycznego i lawinowego pomnażania zysków. W tym celu grupa spiskowa za konieczne uznała połączenie skąpych krajowych zasobów finansowych w jedną ogólnoamerykańską rezerwę, którą zamierzała objąć swoim protektoratem.

Na spotkaniu zajęto się technicznymi szczegółami, strukturą, strategią i organizacją całej akcji, tak by się ona powiodła. Pierwszoplanowym zadaniem było znalezienie sposobu przekonania Kongresu, aby przegłosował stosowną ustawę. Pomysłodawca projektu, wymieniony wyżej Paul Wartburg, wymyślił strategiczny schemat na tę okoliczność. Postanowiono zataić, że przedsięwzięcie było ściśle pojętą zmową prywatnych osób, zamiast tego dla nowo powstałego tworu banku centralnego wymyślono nazwę nadającą mu charakter agencji rządowej – Systemu Rezerw Federalnych (FED).

Cała sprawa została „klepnięta” ustawą przez niemal opustoszały Kongres 23 grudnia (dzień przed Wigilią) 1913 r.

Od tamtego czasu „ojcowie założyciele” z Jekyll Island, a raczej reprezentowane przez nich wielkie klany bankowe, dzierżące większość zasobów z całej światowej puli finansów, praktycznie rządzą naszym globem. Uczestniczą też, we wszystkich istotnych wydarzeniach politycznych. Tylko na początku XX wieku, czyli tuż po utworzeniu Banku Rezerw, dali się poznać z tej strony, finansując rewolucję bolszewicką (Jackob Schiff, Kuhn, Loeb, Paul Warburg) czy sponsorując siłę militarną Anglii i Francji podczas pierwszej wojny światowej (zwłaszcza w drugiej jej fazie, po wysłaniu przez Arthura Jamesa Balfoura słynnego listu z deklaracją odtworzenia w Palestynie „żydowskiej siedziby narodowej”). Znaczenie i wpływy tych rodzin rosły wprost proporcjonalnie do pomnożonego przez nich majątku. Obecnie dożyliśmy sytuacji, gdy jeden procent ludności świata posiada więcej majętności niż pozostałe dziewięćdziesiąt dziewięć procent.

Złoty dolar

Historia jednak toczyła się dalej. Drzewo wpływów się rozrastało. Gdy trwała jeszcze druga wojna światowa, 1 lipca 1944 roku w Bretton Woods, na granicy USA i Kanady, w ogromnym położonym wśród lasów hotelu Mount Washington spotkało się około tysiąca przedstawicieli czterdziestu państw sprzymierzonych, by debatować nad światowymi sposobami zarządzania systemami monetarnymi. Brano pod uwagę w zasadzie tylko dwa projekty. Projekt Johna Maynarda Keynesa, faworyzujący grupę pożyczkobiorców, i plan Harrego Dextera White'a, który faworyzował grupę banków. Niestety, wygrał ten drugi. Bankierska elita dzierżąca władzę nad światem i pragnąca go zglobalizować pod jednym światowym kierownictwem dostała kolejne zielone światło. Jej najważniejszym długofalowym celem, który stanowił potrzebę tej chwili, było utworzenie światowej waluty, którą wąskie grono wpływów mogłoby łatwiej zarządzać, a tym samym sprawniej generować wpływy do jednej, centralnej kieszeni. Temu celowi służyło właśnie spotkanie w Bretton Woods.

Nowy pieniądz, według pomysłów tamtej epoki, miał opierać się o parytet złota. Póki co, rolę takiego międzynarodowego pieniądza miał spełnić oparty o złoto dolar amerykański. Jedna uncja złota miała kosztować 35 dolarów. Od czasu Breton Woods we wszystkich międzynarodowych transakcjach na świecie musiał być używany dolar, waluta ta była wymienialna na złoto po równomiernym, raz ustalonym, kursie. Tym samym światowy potentat i państwo-siedziba głównych banków, wybrany został na przewodnika światowej społeczności.

Dobroduszny wujek Sam, obiecał nie dodrukowywać więcej pieniędzy, a ponieważ słowo Wuja jest święte i podważać go nie można, obietnicę tę złożono wyłącznie na tzw. słowo honoru.

 

Petrodolar

System dolara opartego o złoto sprawdzał się do czasu, gdy USA jako kraj macierzysty tej waluty oraz światowy hegemon polityczny i ekonomiczny nie wkroczył na drogę wojen. Wojny na Dalekim Wschodzie, zwłaszcza ta w Wietnamie, kosztowały Stany Zjednoczone zbyt dużo pieniędzy, aby dolar pozostał nadal stabilną walutą. Wydatki te zmusiły władze USA do podjęcia decyzji o dodrukowaniu pieniędzy. Nikt nie był w stanie temu zapobiec, gdyż Rezerwa Federalna praktycznie nie miała nad sobą nadzoru.

Wielkość wydatków w Wietnamie obnażyła przed społecznością międzynarodową fakt, że Amerykanie nie posiadają złota na pokrycie całych zasobów wydrukowanego pieniądza. W odpowiedzi rządy wielu krajów zażądały zwrotu swojego złota, a to wywołało reakcję w postaci szybkiego spadku nominalnej wartości tego kruszcu.

Problem zaognił się 1971 roku, gdy prezydent Nixon odmówił oddania złota Francji. 15 sierpnia wydał on oświadczenie, w którym powiedział, że skarb państwa musi chronić dolara przed spekulantami i dlatego zawiesza się czasowo wymienialność dolara na złoto i inne dobra. W tym momencie naszych dziejów dolar stał się po raz pierwszy na chwilę pustą walutą.

Na początku lat siedemdziesiątych amerykański rząd z inicjatywy sekretarza stanu Kissingera wypracował nowy model transakcyjny. USA złożyło propozycję głównemu potentatowi naftowemu, Arabii Saudyjskiej, aby sprzedaż ropy z tego państwa odbywała się wyłącznie w transakcjach dolarowych, a nadwyżki z tej sprzedaży lokowane były w amerykańskie obligacje. Model został wprowadzony w roku 1974 i błyskawicznie (zaledwie w ciągu roku) rozprzestrzenił się na wszystkie kraje członkowskie OPEC. Propozycja była o tyle intratna, o ile USA zagwarantowały roponośnym krajom swoją obronę. Od tej pory pusta waluta – dolar – stała się tzw. petrodolarem, czyli pieniądzem opartym o ropę. Wszyscy importerzy ropy na świecie zostali zmuszeni do przechowywania rezerwy amerykańskich papierów wartościowych. Otworzyło to szeroko drzwi ku temu, by amerykańskie instytucje finansowe mogły w nieograniczony i

w niekontrolowany sposób drukować swoją walutę i dokonywać praktycznie nieograniczonych zakupów. I tak amerykańskie wydatki na obronę przekroczyły sumę wydatków wszystkich państw na świecie.

/.../ Ciąg dalszy artykułu - w wydaniu papierowym

Czytany 1290 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.