sobota, 12 wrzesień 2015 11:58

Kiedy Czesi oddadzą Polsce dług graniczny?

Napisane przez

Według nieoficjalnych informacji do Polski dołączone będą tereny wzdłuż granicy z Czechami między Świeradowem Zdrojem a Bogatynią. Sprawa ciągnie się ponad 57 lat, co jest ewenementem w dziejach dyplomacji światowej.
Polska i wówczas Czechosłowacja podpisały w 1958 roku umowę o ostatecznym wytyczeniu granicy państwowej. W wyniku delimitacji granicy w 1958 roku Polska przekazała Czechom ponad 1200 ha, ale w zamian otrzymała tylko 840 ha ziemi. W ten sposób powstał tzw. dług graniczny, którego do tej pory, mimo że upłynęło pół wieku, nie udało się wyegzekwować.
Ostatnio informację na ten temat – jak podała „Gazeta Wyborcza” (7-8.03.2015) – przekazał brytyjski „The Telegraf”, który pisze, że premier Czech Bohuslav Sobotka zapewnił, iż Polska otrzyma tzw. dług graniczny ponad 360 ha. Zastanawia tytuł artykułu w „Gazecie Wyborczej”, że „Czesi zdecydowali się oddać ziemię”. Jest sprawą oczywistą, że w zawartych umowach międzynarodowych obie strony są zobowiązane automatycznie do wykonania ich postanowień. Ale obecnie ciągle jednak nie wiadomo, o który dokładnie obszar chodzi.
Według nadal nieoficjalnych informacji do Polski włączone mają być tereny wzdłuż granicy między Bogatynią a Świeradowem Zdrojem. Natomiast Dolnośląski Urząd Wojewódzki nie otrzymał do tej pory żadnej oficjalnej informacji na ten temat. Również zainteresowane powiaty nie prowadziły żadnych rozmów. Z nieoficjalnych przecieków – jak pisała „Gazeta Wyborcza” – wynika, że województwo dolnośląskie poszerzy się o 30-40 ha na obszarach rolnych na terenie powiatu lubańskiego. My dowiemy się o tym jako ostatni. Pozostaje nam czekać na odgórne decyzje – przekonywał Krzysztof Krochmalski, geodeta w Starostwie Powiatowym w Lubaniu.
Warto przypomnieć zaistniałą sytuację sprzed kilku lat, z czasu dużej powodzi, jaka miała miejsce w tzw. worku bogatyńskim. Służby graniczne zarówno Czech, jak i Niemiec, początkowo przepuszczały przez swoje terytorium polskie służby ratunkowe, tj. pogotowie ratunkowe i straż pożarną. Jednak po kilku dniach przestały przepuszczać i w tej sytuacji Polska została zmuszona do bardzo szybkiej (w ciągu 24 godzin) odbudowy zniszczonej powodzią jedynej drogi do Bogatyni.

 

/.../ Ciąg dalszy artykułu - w wydaniu papierowym

Czytany 1138 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.