sobota, 12 wrzesień 2015 12:18

Werwolf ? niemiecki ruch oporu

Napisane przez

Werwolf – niemiecka podziemna nazistowska organizacja, o której wielu Niemców nie chce dziś z wiadomych przyczyn pamiętać. Nie jest przypadkiem, że do dnia dzisiejszego nie wydano jasnej syntezy dziejów niemieckiej powojennej nazistowskiej partyzantki.

Działalność Werwolfu przypisuje się często nielicznym, aczkolwiek fanatycznym, nazistom niemogącym pogodzić się z porażką III Rzeszy bądź też zabłąkanym niemieckim żołnierzom najczęściej SS, rzadziej Wehrmachtu, którzy z różnych przyczyn, rzadko z powodów ideowych, odmówili złożenia broni. Grupy te miały zajmować się bardziej walką o przetrwanie aniżeli zwalczaniem wroga.

W opinii wielu historyków Werwolf był po klęsce Niemiec swoistym przedłużeniem władzy nazistów, tym razem w podziemiu. Jednym z kluczowych, zdaniem wielu, zadań organizacji, było przypomnienie niemieckiemu społeczeństwu, że wszelkie paktowanie z wrogiem, czyli aliantami, nie jest mile widziane i będzie karane. Ciekawe skądinąd, że poparcie dla nazistowskich wilkołaków było z całą pewnością dużo większe, niż dla antyhitlerowskiego ruchu oporu. A mimo to ten ostatni doczekał się całych tomów obszernych publikacji naukowych, publicystycznych etc., etc. Wilkołacy, mimo że cieszyli się dużo większym poparciem wśród Niemców aniżeli antynazistowski ruch oporu, spychani są ciągle na margines zapomnienia. Wrogość wobec wojsk alianckich była powszechna, choć nie manifestacyjna. Jak relacjonował jeden z żołnierzy amerykańskich: Byli ponurzy i starali się nas ignorować tak ostentacyjnie, jak tylko to możliwe. Traktowali nasz przemarsz przez miasto czy naszą obecność z posępną pełną niechęci rezygnacją. Niektórych zatrzymano, bo ukrywali niemieckich agentów i żołnierzy w cywilnych ubraniach.

Istnienie i działalność Werwolfu po 1945 roku nie była mitem, a rzeczywistością. Wilkołacy nazizmu istnieli naprawdę i potrafili być zarówno uciążliwi, jak i niebezpieczni. Nie były to grupy zdeterminowanych maruderów, a dobrze zorganizowane i zakonspirowane grupy wyszkolonych dywersantów. Nie jest prawdą również, że nie dysponowali żadnym bądź znikomym poparciem niemieckiej ludności, jak chce nam to dziś wmówić wielu historyków.

 

/.../ Ciąg dalszy artykułu - w wydaniu papierowym

Czytany 747 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.