Andrzej Krzystyniak

Andrzej Krzystyniak

sobota, 12 wrzesień 2015 12:18

Werwolf ? niemiecki ruch oporu

Werwolf – niemiecka podziemna nazistowska organizacja, o której wielu Niemców nie chce dziś z wiadomych przyczyn pamiętać. Nie jest przypadkiem, że do dnia dzisiejszego nie wydano jasnej syntezy dziejów niemieckiej powojennej nazistowskiej partyzantki.

Wielka Brytania swojego faktycznego udziału w II wojnie światowej nie rozpoczęła od walk z Niemcami, trudno również uznać za debiut na tym największym teatrze działań wojennych w historii wypowiedzenie wojny Hitlerowi 3 września 1939 roku czy ucieczkę z pola walki we Francji. Brytyjczycy, pełnię swojej wojowniczej natury ukazali dopiero w 1940 roku, co ciekawe nie w walkach z Niemcami, ale ze swoim niedawnym sojusznikiem, Francją.

Niezbyt dobrze znana postać powojennej walki z nową okupacją Polski na Lubelszczyznie Jan Leonowicz ?Burta?, człowiek niezłomny w walce z wrogami Polski, a przy tym niezwykle sprawny partyzant, czynnie walczący z Niemcami, ukraińskimi bandami nacjonalistów oraz z komunistycznym zniewoleniem Polski. W tej ostatniej walce przyszło mu polec, do końca walcząc czynnie z bronią w ręku. ?Burta? jest przykładem ?Żołnierzy Wyklętych? którzy woleli zginąć śmiercią żołnierską za ojczyznę, niż oddać się na łaskę komunistom, co oznaczało śmierć w kazamatach czerwonej bezpieki.

Zbrojny opór przeciwko komunizacji Polski jest tematem ciągle niezbadanym dostatecznie, bo o ile dysponujemy wieloma publikacjami dotyczącymi walki z nową okupacją na terenie Polski Centralnej czy też Kresów, to ciągle niewiele wiadomo, jak kształtował się i przebiegał opór przeciwko władzy komunistycznej na Śląsku.

Fundamentalnym zadaniem dla terroru komunistycznego była inwigilacja ludności, obejmująca w mniemaniu władzy komunistycznej "elementy wrogie" wobec ustroju socjalistycznego. Przy czym - czytając zachowane dokumenty Urzędu Bezpieczeństwa – można by odnieść wrażenie, że takim wrogim elementem jest dla bezpieki całe polskie społeczeństwo, nieustannie dozorowane przez funkcjonariuszy UB, wspomaganych przez armię donosicieli. Po rozbiciu przez komunistów zbrojnego podziemia i legalnej opozycji, władze komunistyczne nie zamierzały, na tym poprzestawać, według władz bezpieki, wróg czaił się wszędzie, zmienił tylko metody walki, z "lasu" przeniósł się do zakładów pracy, szkół i uczelni. Należało go wykrywać w fabrykach, biurach i na studiach. Wykrywać i unieszkodliwić – tak brzmiało główne motto, referatu wygłoszonego przez Lunę Brystigerową w 1947 r. na odprawie aktywu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Władza zamierzała permanentnie zwiększać zakres kontroli nad społeczeństwem, w myśl zasady współtwórcy bolszewickiej policji politycznej Czeki Martinsa Lacisa: (...) Każdy obywatel powinien być zarówno czerwonoarmistą, jak i współpracownikiem Komisji Nadzwyczajnej. Jedynie pod tym warunkiem zwyciężymy (...) .

Historia Konspiracyjnego Wojska Polskiego była i jest przedmiotem szczegółowych badań wielu historyków. Pierwszy dowódca KWP kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc" i jego żołnierze znaleźli należyte, chwalebne miejsce w dziejach walki o niepodległość. Zapomina się jednak często, że walka KWP z reżimem komunistycznym nie zakończyła się wraz z aresztowaniem "Warszyca" oraz rozbiciem tzw. I Komendy KWP - trwała również po likwidacji przez UB II Komendy KWP pod dowództwem Jerzego Jasińskiego "Janusza".

sobota, 31 lipiec 2010 13:17

Narodowa Organizacja Wojskowa na Śląsku

Prowokacja czy rzeczywisty opór?

Dla badaczy powojennego podziemia niepodległościowego zagadkę do dnia dzisiejszego stanowi dość efemeryczna organizacja działająca na Śląsku Cieszyńskim od czerwca 1945 do października tegoż: Narodowa Organizacja Wojskowa. Jej działalność obfituje w wiele zagadek i niejasnych sytuacji, o których wyjaśnienie należałoby się pokusić.
sobota, 31 lipiec 2010 11:34

Informator "Jan" donosi

W walce ze społeczeństwem polskim po latach straszliwego terroru niemieckiego z lat 1939-1945, nowa okupacyjna władza komunistyczna, pozbawiona jakiegokolwiek znaczącego poparcia ze strony społeczeństwa, instalując się na ziemiach polskich chwytała się metod, których nie powstydziłby się reżim hitlerowski. Jednak to, co nie udało się zrealizować hitlerowskiej policji politycznej - gestapo, powiodło się z nawiązką komunistycznej bezpiece. Udało się stworzyć niezawodny system donosicielstwa, szantażu, zaprzaństwa i zdrady. Stworzono niezawodną sieć składającą się z donosicieli. UB mogło liczyć na agentów - zdrajców, którzy rozpracowywali "wrogie środowiska". Najgroźniejszy element stanowili dawni konspiratorzy, członkowie organizacji niepodległościowych w czasach okupacji, po "wyzwoleniu" na usługach komunistycznych służb bezpieczeństwa, często z własnej woli, bez jakiegokolwiek przymusu stawali się przyczyną aresztowań, wyroków śmierci, tortur swoich dawnych towarzyszy. Swoją pracą agenturalną doprowadzając niejednokrotnie do rozbicia całych organizacji.

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:29

Narodowe Siły Zbrojne

Szliśmy na południe, żeby potem zawrócić na wschód. To była jedyna szansa. Tam można było znaleźć czerwonych partyzantów. AK nie przyjmowało Żydów. (...) Szliśmy nocami, było nas 5 osób. (...) Wpadliśmy w zasadzkę Narodowych Sił Zbrojnych1.

Zapomniana postać, człowiek, bez którego ?polski październik? nie byłby możliwy, jego ?zasługi? nie wynikały z pobudek patriotycznych i nie był on postacią, która zasługiwałaby na jakikolwiek szacunek. Był jednym z bardziej krwiożerczych funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, wysoko postawiony w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego ? ppłk Urzędu Bezpieczeństwa Józef Światło.

startPoprzedni artykuł12Następny artykułkoniec
Strona 1 z 2

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.