Nr 3/140, lipiec 2015 r.

Nr 3/140, lipiec 2015 r.

Trzeba przypomnieć, że psychoza marazmu i niemożności (paraliżująca Naród w ostatnich latach), jest całkowicie obca polskiej tradycji i idei narodowej, pozostawiona ideologom bez serc, bez ducha – to szkieletów ludy!Nasi filozofowie XIX wieku, zarówno nurtu romantyczno-mesjańskiego (Józef Gołuchowski, Karol Libelt, Bronisław Trentowski oraz Cyprian Kamil Norwid), jak i nurtu pozytywistycznego (August Cieszkowski, Aleksander Świętochowski, Julian Ochorowicz, Piotr Chmielowski i Stanisław Szczepanowski) przeciwstawili niemieckiej filozofii idealistycznej i abstrakcyjnej polską „filozofię czynu”. Jedni czynne zaangażowanie realizowali przez ofiarną walkę zbrojną w powstaniach narodowych, inni poprzez wytrwałą działalność dla wprowadzenia reform społecznych, rozwoju oświaty i wzrostu gospodarczego. Po bolesnych powstaniach zbrojnych przyszedł czas pozytywizmu społeczno-gospodarczego, a trudne programy pracy organicznej „od podstaw”zostały natchnione romantycznym duchem. Wkrótce po upadku Powstania Listopadowego propagatorami działalności społecznej w zaborze pruskim byli ludzie tej miary co Dezydery Chłapowski, żołnierz napoleoński i dowódca powstańczy, a następnie działacz rolniczy i…
Przez ponad sto lat kilka kolejnych pokoleń Polaków stawiało sobie podstawowe pytanie: czy bić się, czy nie bić z zaborcami, w tym zwłaszcza z Rosją. Na początek jednak podstawowa refleksja: ile było powstań narodowych? Moim zdaniem jedenaście: kościuszkowskie, pierwsze wielkopolskie (1806), listopadowe, krakowskie (1846), drugie wielkopolskie w czasie Wiosny Ludów (1848), styczniowe, pierwsze warszawskie (1905), trzecie wielkopolskie (1918) i trzy śląskie (1919, 1920 i 1921). Dlaczego więc liczymy tylko te, w których głównym lub jedynym przeciwnikiem była Rosja? Czy to na pewno obiektywny obraz naszej historii? Niedawno słyszałem, że nie było „powstań śląskich”, lecz jakaś „wojna domowa”. Niewiele mówi się o wszystkich powstaniach wielkopolskich, a „rewolucje” 1846 i 1848 roku, skierowane przeciwko niemieckojęzycznym zaborcom, przynajmniej oficjalnie popadają w zapomnienie. Czyżby ich obchody szkodziły naszym dobrym stosunkom z Wiedniem czy Berlinem? Nasza, pożal się Boże, polityka historyczna wypacza obraz historii, bo…
Przemówienie sejmowe Andrzeja Leppera, 8 grudnia 2006 roku.
sobota, 12 wrzesień 2015 15:09

Wyłudzane powtórnie odszkodowania

Napisane przez
Na lamach Tygodnika „Przegląd” w kilku artykułach zaprezentowano opinii publicznej kwestie reprywatyzacji znacjonalizowanego po wojnie majątku obywateli, a także w artykule pt. „Kamienice dla oszustów” (nr 22/752 z 26 maja br.) omówiono zagadnienie odszkodowań, jakie Polska, począwszy od lat 50., zapłaciła 12 krajom Zachodu, między innymi Francji, Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Danii, Holandii, Szwajcarii, Szwecji, Norwegii, Belgii, Wielkiemu Księstwu Luksemburga, Grecji, Austrii, Kanady oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, za ocalałe z wojny przedwojenne mienie ich obywateli i ich podmiotów gospodarczych w Polsce, a znajdujące się w powojennych granicach naszego kraju.
sobota, 12 wrzesień 2015 15:06

Jak mierzyć poziom rozwoju kraju?

Napisane przez
Za główny wskaźnik rozwoju gospodarczego najczęściej przyjmuje się PKB (Produkt Krajowy Brutto) przypadający na głowę obywatela danego kraju. Jak bardzo liczba ta może zafałszowywać rzeczywistość, przekonaliśmy się niedawno na przykładzie Grecji. Wprawdzie miała ona PKB znacznie wyższy od polskiego, ale okazało się, że w owym mitycznym PKB wcale może nie chodzić o produkt wyprodukowany, lecz – skonsumowany. Tak w Grecji, jak i w wielu innych krajach „konsumpcja produktów” potrafi wyglądać wyśmienicie. Czasem odwrotnie do owego produktu wytwarzania. W skrajnych wypadkach można niemal niczego nie wytwarzać, a mieć imponujące PKB, osiągane drogą zadłużania się ponad wszelką miarę. Mit rosnącego PKB
Wstęp Nie tylko chrześcijanie mają własny kalendarz, dzięki któremu odróżniają np. porę karnawału od Wielkiego Postu. Także genderyści, aborcjoniści i globaliści mają własne kalendarze. Trzeba je znać, aby rozumieć polityczne wydarzenia, a nie gapić się na nie, stając się w ten sposób „użytecznym idiotą” dla jednych, a dla wszystkich – przyćmionym umysłowo szkodnikiem. Kiedy zatem od początku roku 2015 zadano nam temat pigułki aborcyjnej, a zaraz później ratyfikację konwencji „antyprzemocowej” Rady Europy, to od razu należało zajrzeć do kalendarza aborcjonistów i genderystów, aby się zorientować, jaką światową politykę także realizuje się w „teoretycznie istniejącej” Polsce. Tę politykę Jan Paweł II nazwał globalnym spiskiem przeciwko życiu, a w tym roku jesteśmy świadkami i obiektami szczególnie zintensyfikowanych działań owych „spiskowców”. Rok 2014 to czas podsumowywania osiągnięć zaplanowanych na konferencji „demograficznej” ONZ w Kairze z 1994 roku, kierowanej koniec końców przez Billa Clintona,…
sobota, 12 wrzesień 2015 15:00

Ciemność ze Wschodu

Napisane przez
Polecam Medytację Uśmiechającego się Buddy. Siedzimy na podłodze lub na krześle z wyprostowanym kręgosłupem. Oczy są zamknięte i skupione na punkcie między brwiami. Ramiona zgięte w łokciach, dłonie podniesione tak, aby ich wnętrza skierowane były do przodu. Palce obu rąk – mały i serdeczny – są zgięte, przyciskamy je kciukiem. Palce wskazujący i środkowy są złączone i wyprostowane. Przesuwamy ramiona i łokcie lekko do tyłu, dzięki czemu łopatki zbliżą się do siebie, a klatka piersiowa nieco wysunie do przodu. Utrzymujemy tę wymagającą pozycję podczas całej medytacji, to znaczy od 3 do 11 minut. Oddychamy głęboko, świadomie wydłużając każdy wdech i wydech. Po zakończeniu opuszczamy ramiona, relaksujemy oddech, a gdy na twarzy pojawi się uśmiech, zachowajmy go w sobie jak najdłużej. Czy wiedziałeś, że istnieje coś takiego jak „joga uśmiechu”? Że w jej reklamówkach będą pojawiały się takie pojęcia jak endorfiny,…
sobota, 12 wrzesień 2015 14:40

Przeciwko V. kolumnie Państwa Islamskiego

Napisane przez
16 czerwca 2015 roku w Brukseli pikietowała grupa europejskich polityków. Akcja została zorganizowana przez „Sojusz na rzecz Pokoju i Wolności” (APF). Czynny udział, wzięli w niej również: członek prezydium partii “Rodina”, współprzewodniczący klubu “Stalingrad” Fedor Biryukov, historyk i politolog z Petersburga Alexander Sotnichenko, europoseł Udo Voigt (Niemcy), byli członkowie PE Nick Griffin (Wielka Brytania) i Roberto Fiore (Włochy) oraz inni przedstawiciele „Sojuszu na rzecz Pokoju i Wolności” z Francji, Szwecji, Danii, Grecji, Hiszpanii, Czech, Łotwy i innych krajów europejskich, którzy przybyli pod siedzibę Parlamentu Europejskiego protestować pod hasłem “Stop rusofobii”.
Względność status quo w stosunkach międzynarodowych W stosunkach międzynarodowych trwa stale konfrontacja między obrońcami status quo a zwolennikami zmian, choć do niedawna wydawało się, że ład międzynarodowy oparty na poszanowaniu nienaruszalności granic i integralności terytorialnej został powszechnie zaakceptowany. Po raz kolejny ludzkość przekonuje się jednak, że żaden ład w stosunkach międzynarodowych nie jest dany raz na zawsze. Wiara, że raz ustanowione granice będą miały charakter wieczysty, świadczy raczej o braku zrozumienia dla historii, o naiwności i bezgranicznym idealizmie, a nie o realistycznej diagnozie rzeczywistości międzynarodowej. W praktyce izolacjonizm ściera się z aktywizmem i zaangażowaniem, tendencje integracyjne i dośrodkowe splatają się z tendencjami dezintegracyjnymi i odśrodkowymi. Nikt doprawdy nie wie, czy raz przyjęta polityka jakiegoś państwa nie ulegnie zmianie lub przewartościowaniu w dłuższej perspektywie czasowej. Na przykład Niemcy powszechnie są uznawane za państwo pokojowe i zorientowane na integrację europejską. Ale czy…
startPoprzedni artykuł1234Następny artykułkoniec
Strona 1 z 4

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.