piątek, 27 listopad 2015 23:16

Muzułmańscy imigranci? Ależ nie ma żadnego ale!

Napisał

Już dawno dyżurne autorytety środowisk lewicowo-liberalno-poskomunistycznych nie otrzymały takiej okazji, by wylać ogromnych rozmiarów wiadro pomyj na swoich konserwatywnych, prawicowych i katolickich adwersarzy. W ruch poszły wyzwiska zarzucające faszyzm, rasizm, ksenofobię, nienawiść wszystkim tym, którzy przejawiają jakiekolwiek wątpliwości w sprawie przyjmowania imigrantów do naszego kraju.

Polak znów – w ich mniemaniu – pokazał swoje okropne „ja”, które na co dzień stara się ukryć pod płaszczykiem chrześcijaństwa, obrony wartości zachodniej kultury i tradycji. Pójdźmy więc tropem myślenia ludzi, którzy mają niebagatelny wpływ na kształtowanie debaty medialnej, ludzi, którzy aspirują do miana wszystkowiedzących wyroczni, których opinie muszą brać pod uwagę nie tylko politycy, ale też wszyscy ci, którzy nie chcą być zaliczeni do grona obywateli „ciemnogrodu”.

W ruch poszły noże...

Jan Tomasz Gross, znany przede wszystkim jako dyżurny „ekspert” od polskiego antysemityzmu z czasów II wojny światowej, autorytet „Gazety Wyborczej” i jej odnóg, na łamach niemieckiego „Die Welt” zastanawiał się, w kontekście rosnącej w Polsce niechęci do przyjmowania imigrantów, „czy Polacy zapomnieli historię własnej emigracji i czy wschodni Europejczycy nie mają w ogóle wstydu?”. Przekonuje przy tym, że od wieków masowo emigrowaliśmy, uciekając przed materialną biedą i politycznymi prześladowaniami, a „dziś ich [czyli nasze – red.] bezlitosne zachowanie i bezczelna retoryka ich polityków są wodą na młyn populizmu”.

„Ekspert” nie mógłby też przepuścić szansy, by nie nawiązać do czasów II wojny światowej i nie oskarżyć Europy Środkowej, w tym nasz kraj, o „morderczy antysemityzm”. „To ohydne oblicze Polaków pochodzi jeszcze z czasów nazistowskich. (...) W tym przypadku historia nie jest żadną metaforą. Wręcz przeciwnie: korzenie postawy wschodniej Europy, która teraz pokazuje swoje ohydne oblicze, biorą się bezpośrednio z drugiej wojny światowej i z czasów tuż po jej zakończeniu. Polacy byli nie bez racji dumni z oporu, jaki stawiali nazistowskim okupantom, ale faktycznie podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców”.

Warto w tym miejscu przytoczyć odpowiedź na fałszerstwa Grossa prof. Jana Żaryna, który w rozmowie z portalem Nielzależna.pl oceniał, że kłamie on świadomie i nie nie jest przypadkiem, że wywiad z nim znalazł się w prasie niemieckiej, gdyż jest ona „(...) głównym roznosicielem sformułowania «polskie obozy koncentracyjne», więc nie jest to przypadek, ale pewna decyzja jakiejś części środowisk opiniotwórczych w Niemczech, które są nastawione na próbę zmarginalizowania pozytywnego wizerunku Polski i Polaków i wprowadzenia wizerunku totalnie negatywnego, abyśmy nie byli chronieni jako naród, który ma w nadchodzącej przyszłości niełatwe zadania do wypełnienia. Zamiast wsparcia mamy hańbiące i pomawiające insynuacje” – podkreślił prof. Jan Żaryn.

I nawet Bartok zły!

Wściekłość na węgierską „nietolerancję” wobec imigrantów wyraził na swoim blogu na portalu NaTemat.pl prof. Wojciech Sadurski. „Jedynym powodem, dla którego węgierskim herosom udało się pozwierzęcać nad nieszczęśnikami, jest to, że ich śmieszny kraik przypadkiem znajduje się na drodze między południem Europy, dokąd uchodźcom udało się dotrzeć ze swojego piekła, a Niemcami, które pokazują dziś Europie, co to znaczy honor i wielkie serce. Między obozami, w których Węgrzy traktują uchodźców jak bydło, a wstrzymaniem pociągu zmierzającego do lepszych od Węgrów ludzi, madziarzy [sic! – red.] pokazali reszcie Europy i świata złą, nienawistną, pozbawioną cienia empatii postawę”. Po tym gorącym wstępie przyszedł czas na wskazanie palcem na inicjatora takiej, a nie innej postawy – wiadomo, najgorszego z najgorszych w Europie, burzyciela porządku – premiera Viktora Orbána, którego określa jako „(...) kieszonkowego Duce, który, co prawda, płaszczy się przed silnym Putinem, ale ma w sam raz dość odwagi, by pastwić się nad najbiedniejszymi z biednych – uchodźcami. Zdążył już zmienić konstytucję, by utrwalić swoją władzę, podrasował system wyborczy, zmanipulował media i sądy, a dziś naucza resztę Europy, jak nie pomagać imigrantom”. To jednak nie wystarczyło – nienawiść Sadurskiego musiało spłynąć na wszystkich Węgrów lub przynajmniej tych, którzy popierają politykę Orbána.

(...)

Czytany 640 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.