piątek, 27 listopad 2015 23:36

Media niezawodny sojusznik w odpalaniu III wojny światowej

Napisała

Doświadczenie pokazuje, że wojna, aby miała szansę rozkręcić się na całego, musi bazować na podżeganiu do nienawiści. Największym sprzymierzeńcem decydentów tego świata okazują się środki masowego przekazu. Dla przykładu, w Rwandzie nie doszłoby do masowego ludobójstwa, gdyby ktoś nie zaprojektował, a następnie nie zrealizował planu skłócenia ze sobą zamieszkujących tam plemion Tutsi i Hutu. Narzędziem było radio. Cyklicznie powtarzające się audycje, nakręcające jednych przeciw drugim, w konsekwencji doprowadziły do tego, że maczety poszły w ruch i wyrżnięto ponad milion niewinnych osób. Wszystko działo się w obecności biernie przyglądających się temu wojsk ONZ.

Dwie szatańskie ideologie XX wieku: nazizm i komunizm, również chętnie korzystały z możliwości masowego komunikowania się z obywatelami. Modelowym tego przykładem jest produkcja III Rzeszy pt. „Żyd Süss” z 1940 roku. Ten klasyczny nazistowski film propagandowy przedstawił historię Żyda, który popełnił ohydne zbrodnie. Celem tego obrazu – i jemu podobnych – było wykreowanie negatywnego wizerunku Żydów, tak, by naziści mogli z akceptacją Niemców dokonywać swoich antysemickich zbrodni. Dalszy bieg wydarzeń wszyscy znamy. W przypadku bolszewickiej rewolucji w Rosji nieodłącznym elementem były propagandowe ulotki. Ten prosty nośnik przekazu – jak i całą rewolucję – sfinansowały zachodnie banki. Treść ulotek zawsze łączyło jedno: wzniecanie nienawiści do drugiego człowieka. Siła przekazu okazała się przerażająca – dziesiątki milionów trupów!

XXI wiek i rodzime podwórko

Niechlubną listę mediów, które bazując na dezinformacji wpisują się w wojenną retorykę, otwiera w Polsce portal fronda.pl. Na łamach tego serwisu – samozwańczo określającego się jako „chrześcijański” – nieustannie ukazują się treści podżegające do nienawiści względem muzułmanów. Działające na emocje fotografie okaleczonych kobiet, poobcinane głowy, masowe gwałty, zalane krwią płaczące dzieci... Tylko jakoś faktów – kto faktycznie stoi za finansowaniem zbrodniarzy z ISIS – brak. Siedzący w wygodnych fotelach redaktorzy, którzy – śmiem przypuszczać – nie znają osobiście ani jednego muzułmanina, całą winę zwalają na islam.

A teraz kilka przykładów nośnych tytułów, jakimi swoich czytelników straszy fronda.pl (pisownia oryginalna): W imię Hitlera i Allacha. Muzułmańskie jednostki Waffen SS; Tak się bawią islamiści. Gwałcą 12-letnie niewolnice...; Oto, czym jest kobieta w islamie. Przemoc i gwałty są jak „dzień dobry”; Pedofilia to stara islamska tradycja; Kupując kebaba, mówisz „tak” barbarzyństwu; Czy zespół Mazowsze będzie tańczył w burkach?; Lewica zaprasza islamistów, by zniszczyć naszą kulturę.

W natłoku tych artykułów, ukazał się też taki, który bezpośrednio uderzył w obywatela Polski. Mowa o tekście pt. Terrorysta promuje przyjmowanie Arabów do Polski (8 sierpnia 2015 r.). Owym „terrorystą” ma być według frondy pochodzący z Palestyny Omar Faris. Jestem tylko zwykłą publicystką, nie mam żadnych możliwości zweryfikowania „rewelacji” frondy u oficerów wywiadu czy kontrwywiadu. Samo zapytanie Farisa, o to, czy terrorystą jest, również nie wchodzi w grę – bo przecież nawet gdyby był, i tak odpowiedź byłaby przecząca. Jak zatem zweryfikować doniesienia tego portalu? Sięgnąć do logiki. Gdyby Omar Faris faktycznie był terrorystą – jest to przecież bardzo poważny zarzut – a redaktorzy fronda.pl mieliby jakieś ekstra dojścia i weszliby w posiadanie niezbitych dowodów (w końcu w obliczu takich zarzutów trzeba je przedstawić!), to czy wówczas odpowiednie służby w Polsce pozwoliłby temu człowiekowi cieszyć się wolnością? Tymczasem żadne organy ścigania tych „informacji” poważnie nie potraktowały, podczas gdy anonimowy (tj. posługujący się inicjałami) redaktor portalu fronda.pl nawet retorycznie nie zapytał, czy Palestyńczyk ten rzeczywiście mógłby być terrorystą, tylko wprost to stwierdził, sam nie mając cywilnej odwagi podpisać się pod tym własnym nazwiskiem.

Warto przy okazji odnotować, że oczerniony przez frondę człowiek mieszka w Polsce od ponad 30 lat, jest znanym na świecie działaczem pokojowym, szefem Pozarządowego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków w Polsce oraz członkiem Międzynarodowej Koalicji na rzecz Powrotu Uchodźców Palestyńskich. Nikt nigdy nie przedstawił żadnego wiarygodnego dowodu, jakoby miał on być terrorystą. Niemniej jednak skutkiem wymierzonej przeciwko Farisowi publikacji jest to, że iluś nieszczęśników poważnie traktujących ten dawno już skompromitowany portal uwierzyło w te oszczercze doniesienia. I o to właśnie chodziło, gdyż w tej części świata jesteśmy obecnie (jeszcze) na etapie wojny propagandowej. Działające na zlecenie obcych mocarstw media przygotowują grunt, mają za zadanie docierać do umysłów i serc obywateli, tak, by nakręcić jednych przeciw drugim.

(...)

Czytany 1639 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.