piątek, 27 listopad 2015 21:03

Współczesna wędrówka ludów

Napisane przez
Palący obecnie wielce dla UE problem imigrantów z północnej Afryki oraz Bliskiego Wschodu ma w swej istocie dość głębokie korzenie historyczne. Ludy zawsze migrowały, ale obecnie zwiększyła się niepomiernie skala i charakter owych migracji. Rzecz w tym, że nasz obecny świat stał się, z uwagi na Internet, jakby „globalną wioską”. Medialny przepływ informacji powoduje, że ludzie współcześni w Europie znacznie bardziej niż onegdaj, ostro i ze zdwojoną siłą przyjmują tzw. szum informacyjny. Przykładowo w średniowieczu pleniły się także różnego rodzaju klęski elementarne (susze, powodzie, epidemie), ale poza regionalną wspólnotą „nikt tego nie wiedział”. Wszystkim wydawało się że problem dotyczy tylko jego wioski, miasta lub państwa itd. Obecnie wszędobylskie media epatują nas i wielce absorbują rozmaitymi „problemami”, które w istocie autentycznymi i rzeczywistymi problemami nie są. Tak też jest z imigrantami. Niemcy podnoszą na cały świat ogromny lament i rwetes, że…
piątek, 27 listopad 2015 20:52

Jak okradziono Węgry

Napisał
W Polsce ciągle zbyt mało ekonomistów ma odwagę mówienia o rozmiarach rabunku Polski od 1989 r. Na dodatek są oni odpychani od mediów głównego nurtu, by nie mogli oddziaływać na poglądy społeczeństwa. Na Węgrzech jest dokładnie odwrotnie. Ogromna część wpływowych ekonomistów oskarżycielsko mówi bez osłonek o rozmiarach rabunku Węgier po 1989 r. i jego sprawcach. Nadzwyczaj ostro piętnują oni kapitał zachodni na czele z osławionym George Sorosem, Międzynarodowym Funduszem Walutowym i ich krajowymi wspólnikami w rozkradaniu Węgier: partiami postkomunistów i liberałów. Powszechnie dominuje ocena, że Węgry zostały najmocniej obrabowane przez zachodni kapitał pośród wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W znakomitym oskarżycielskim trzyczęściowym filmie Istvána Jelenczkiego „Haború a nemzet ellen” (Wojna przeciw narodowi) padł wręcz zarzut, że obcy kapitał obrabował Węgry po 1989 r. na 270 miliardów dolarów. Główny szkodnik – Międzynarodowy Fundusz Walutowy Za czołowego sprawcę rabunku Węgier węgierscy ekonomiści uważają…
piątek, 27 listopad 2015 20:32

Smutek odchodzącego świata

Napisał
Z prof. Thomasem Flemingiem rozmawia Michał Krupa Prof. Thomas Fleming – katolicki tradycjonalista i paleokonserwatywny myśliciel, były Przewodniczący Rockford Institute, redaktor „Chronicles: A Magazine of American Culture”. Autor sześciu książek. Większość polskich tzw. ekspertów od Rosji dezinformowała opinię publiczną i de facto uczynili z Polski kraj frontowy. Rosja nigdy nie chciała, aby Polska była krajem frontowym, ale paranoiczna wizja Rosji Zbigniewa Brzezińskiego stała się samospełniającym się koszmarem. „Zbig” zrobił z Ukrainy drugi Afganistan, a z Polski drugi Pakistan – drugi raz po pierwotnej akcji wspierania afgańskich mudżahedinów w latach 1979-1980, gdy był przy władzy. Jakim krajem są Stany Zjednoczone po ośmiu latach prezydentury Baracka Obamy? Gdy Barack Obama został wybrany prezydentem, reakcje były podzielone w zależności od afiliacji partyjnej. Demokraci, szczególnie ci, którzy należeli do mniejszości etnicznych, oczekiwali natychmiastowego polepszenia ich warunków życia i szybkiej możliwości rozwoju. Oczekiwali również rychłego…
piątek, 27 listopad 2015 20:27

Jakich sił zbrojnych Polska potrzebuje?

Napisane przez
Historia nie biegnie ruchem jednostajnym. W dziejach zdarzają się ciągi dziesięcioleci spokojnych, więc ugruntowujących przekonanie o zbędności sił zbrojnych. Żaden ład polityczny nie jest jednak dany raz na zawsze. Nie raz bywało, że po gnuśnym półwieczu czasów saskich czy innym Belle époque tempo zdarzeń przerzuca się na tryb skrajnie gwałtowny. Dlatego nawet w czasach najbardziej błogich konieczne jest utrzymywanie i ciągłe doskonalenie prężnej armii. Rzymska zasada „chcesz pokoju – gotuj się do wojny” nic nie straciła ze swej aktualności. Armia zawodowa Napoleon mówił, że woli jednego prawdziwego, zawodowego wojownika od dziesięciu żołdaków z poboru. A przecież dzisiejszej techniki wojskowej i kompetencyjnych wymogów nie sposób porównać z tymi z przełomu XVIII i XIX wieku. Bez wątpienia głównym składnikiem sił zbrojnych musi być armia zawodowa. Obrona kraju nie może się jednak do niej ograniczać, choćby z przyczyn finansowych. Wyszkolenie i wyposażenie tylko…
piątek, 27 listopad 2015 20:22

Pytania o konserwatyzm i Polskę

Napisał
Z Peterem Strzeleckim Riethem rozmawia Michał Krupa Peter Strzelecki Rieth – konserwatywny eseista i publicysta, współpracownik portalu „Sputnik” i „The Imaginative Conservative”. Absolwent Hillsdale College w stanie Michigan, USA. Rzeczywistość polityczna jest pochodną psychologii jej uczestników. W przypadku bliskich więzi ze Stanami logika elit solidarnościowych pokrywa się akurat z myśleniem większości społeczeństwa polskiego. To nie jest spisek, tylko logiczny koniec drogi rozpoczętej w 1989 roku. Pana uczelnia, Hillsdale College, ma renomę konserwatywnej szkoły wyższej. Czym jest dla pana konserwatyzm? Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować za zaproszenie na łamy ważnego przedsięwzięcia, jakim jest „Opcja na Prawo”. Nie tylko jako Polak, ale zarazem jako Niemiec i Gruzin (bo takie są moje korzenie), jestem głęboko przekonany, że Europę czekają ciężkie lata. Zanika klasyczne pojęcie Europejczyka. Tylko w Polsce udało się je tak silnie zachować, bo europejskość jest ściśle powiązana z tożsamością narodową. W…
piątek, 27 listopad 2015 20:18

Zanim Europa całkiem straci głowę

Napisał
Uroczyście otwarty osiemdziesiąt lat temu w Warnie pomnik-mauzoleum upamiętniający bitwę z 1444 roku leży wprawdzie na peryferiach miasta, jednak bardzo łatwo można do niego dotrzeć. W szczycie letniego sezonu odwiedzających to miejsce da się policzyć na palcach – przed dość rozległym kompleksem, urządzonym na dwóch starożytnych trackich kurhanach, parkują najwyżej dwa-trzy samochody jednocześnie. Żadnego porównania z warneńskim delfinarium, bo tam tłumy są takie, że nie można szpilki wetknąć. W grocie, gdzie znajduje się cenotaf króla Władysława, panuje półmrok; z rozpadlin pieczary wieje chłodem, pustką i klęską. Główny obiekt pomnika utrzymywany jest w stanie należytym, ale wokół widać pewne zaniedbanie. Napisy w pawilonie wystawowym przypominają nie tylko o dzielności rycerzy węgierskich i polskich, ale wymieniają również z nazwy wiele innych większych narodów wschodnioeuropejskich walczących wówczas z naporem islamu, w tym nację ukraińską (nie ruską, jak należałoby oczekiwać). Głębia dziejów To gdzieś…
Trzeba przypomnieć, że psychoza marazmu i niemożności (paraliżująca Naród w ostatnich latach), jest całkowicie obca polskiej tradycji i idei narodowej, pozostawiona ideologom bez serc, bez ducha – to szkieletów ludy!Nasi filozofowie XIX wieku, zarówno nurtu romantyczno-mesjańskiego (Józef Gołuchowski, Karol Libelt, Bronisław Trentowski oraz Cyprian Kamil Norwid), jak i nurtu pozytywistycznego (August Cieszkowski, Aleksander Świętochowski, Julian Ochorowicz, Piotr Chmielowski i Stanisław Szczepanowski) przeciwstawili niemieckiej filozofii idealistycznej i abstrakcyjnej polską „filozofię czynu”. Jedni czynne zaangażowanie realizowali przez ofiarną walkę zbrojną w powstaniach narodowych, inni poprzez wytrwałą działalność dla wprowadzenia reform społecznych, rozwoju oświaty i wzrostu gospodarczego. Po bolesnych powstaniach zbrojnych przyszedł czas pozytywizmu społeczno-gospodarczego, a trudne programy pracy organicznej „od podstaw”zostały natchnione romantycznym duchem. Wkrótce po upadku Powstania Listopadowego propagatorami działalności społecznej w zaborze pruskim byli ludzie tej miary co Dezydery Chłapowski, żołnierz napoleoński i dowódca powstańczy, a następnie działacz rolniczy i…
Przez ponad sto lat kilka kolejnych pokoleń Polaków stawiało sobie podstawowe pytanie: czy bić się, czy nie bić z zaborcami, w tym zwłaszcza z Rosją. Na początek jednak podstawowa refleksja: ile było powstań narodowych? Moim zdaniem jedenaście: kościuszkowskie, pierwsze wielkopolskie (1806), listopadowe, krakowskie (1846), drugie wielkopolskie w czasie Wiosny Ludów (1848), styczniowe, pierwsze warszawskie (1905), trzecie wielkopolskie (1918) i trzy śląskie (1919, 1920 i 1921). Dlaczego więc liczymy tylko te, w których głównym lub jedynym przeciwnikiem była Rosja? Czy to na pewno obiektywny obraz naszej historii? Niedawno słyszałem, że nie było „powstań śląskich”, lecz jakaś „wojna domowa”. Niewiele mówi się o wszystkich powstaniach wielkopolskich, a „rewolucje” 1846 i 1848 roku, skierowane przeciwko niemieckojęzycznym zaborcom, przynajmniej oficjalnie popadają w zapomnienie. Czyżby ich obchody szkodziły naszym dobrym stosunkom z Wiedniem czy Berlinem? Nasza, pożal się Boże, polityka historyczna wypacza obraz historii, bo…
Przemówienie sejmowe Andrzeja Leppera, 8 grudnia 2006 roku.
sobota, 12 wrzesień 2015 15:09

Wyłudzane powtórnie odszkodowania

Napisane przez
Na lamach Tygodnika „Przegląd” w kilku artykułach zaprezentowano opinii publicznej kwestie reprywatyzacji znacjonalizowanego po wojnie majątku obywateli, a także w artykule pt. „Kamienice dla oszustów” (nr 22/752 z 26 maja br.) omówiono zagadnienie odszkodowań, jakie Polska, począwszy od lat 50., zapłaciła 12 krajom Zachodu, między innymi Francji, Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Danii, Holandii, Szwajcarii, Szwecji, Norwegii, Belgii, Wielkiemu Księstwu Luksemburga, Grecji, Austrii, Kanady oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, za ocalałe z wojny przedwojenne mienie ich obywateli i ich podmiotów gospodarczych w Polsce, a znajdujące się w powojennych granicach naszego kraju.
sobota, 12 wrzesień 2015 15:06

Jak mierzyć poziom rozwoju kraju?

Napisane przez
Za główny wskaźnik rozwoju gospodarczego najczęściej przyjmuje się PKB (Produkt Krajowy Brutto) przypadający na głowę obywatela danego kraju. Jak bardzo liczba ta może zafałszowywać rzeczywistość, przekonaliśmy się niedawno na przykładzie Grecji. Wprawdzie miała ona PKB znacznie wyższy od polskiego, ale okazało się, że w owym mitycznym PKB wcale może nie chodzić o produkt wyprodukowany, lecz – skonsumowany. Tak w Grecji, jak i w wielu innych krajach „konsumpcja produktów” potrafi wyglądać wyśmienicie. Czasem odwrotnie do owego produktu wytwarzania. W skrajnych wypadkach można niemal niczego nie wytwarzać, a mieć imponujące PKB, osiągane drogą zadłużania się ponad wszelką miarę. Mit rosnącego PKB

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.