sobota, 20 luty 2016 21:27

Przejście pod kuratelę chińską

Napisane przez

Historia Polski od 1795 do 1918 roku to rozbiory i zabory. Ludność państwa dzielonego na kawałki i okupowanego w naturalny sposób nabywa wrogości do każdej administracji.

Ponad 200 lat takiego stanu rzeczy to jest osiem pokoleń. W tym pięć lat wyjątkowo dotkliwej okupacji niemieckiej i ponad 40 lat PRL – państwa satelickiego w stosunku do dominującego ZSRR (obecnie – Rosja), czyli jeszcze dwa pokolenia. Przy czym, o ile niemiecka okupacja czyniła z Polaków bohaterów, to sowiecka, łamiąc charaktery – zamieniała nas w gówno, jak zauważył Józef Mackiewicz w „Drodze donikąd”. Lata te zawiesiły Polskę w schemacie myślenia „albo Berlin, albo Moskwa”. A wersji współczesnych „inteligentów” kojarzących mi się nie wiem dlaczego, z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Polityką” i „Gazetą Wyborczą”: „jak nie Bruksela to Białoruś”.

Roztoczona nad Polską w końcu II wojny światowej opieka ZSRR zaczęła kończyć się od roku 1976 drgawkami społecznymi. Ale ani bojaźliwa wobec rosyjskiego hegemona Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, ani tworzona od połowy lat 70. „opozycja demokratyczna” nie były w stanie radykalnie oderwać się od dominacji „matiuszki Rassiji”. Próby przejścia pod kuratelę niemiecką podjął premier Tadeusz Mazowiecki (spotkanie w Krzyżowej z kanclerzem Helmutem Kohlem i jego następstwa). Niemniej rzeczywistego uzależnienia Polski od Niemiec dokonały dopiero rządy Donalda Tuska. Chociaż trzeba oddać sprawiedliwość zarówno Leszkowi Millerowi, jak i Lechowi Kaczyńskiemu – to oni podpisywali różne akty, od Maastricht przez Ateny do Lizbony, integrujące nas z Rzeszą Niemiecką (zwaną przez wiele ostatnich lat – Unią Europejską).

Trzeci eksperyment niemiecki zjednoczenia państw Europy pod jednym kierownictwem (po dwu nieudanych militarnych próbach w 1914 i 1939) obserwowany jest uważnie zarówno przez Rosję, jak i USA. Żadne z tych państw nie jest naprawdę zainteresowane powstaniem kolejnego hegemona, z gospodarką przewyższającą możliwości ekonomiczne, a w perspektywie i militarne obu tradycyjnie antagonistycznych światowych policjantów. Unia Europejska – nowe państwo – tworzy się jednak mimo krytycznego podejścia dotychczasowych hegemonów. Zadanie utworzenia nowego państwa-hegemona wzięły na siebie Niemcy. Mimo licznych ograniczeń nałożonych na nie po II wojnie światowej, nie zrezygnowały z mocarstwowych planów i stały się politycznym i gospodarczym przywódcą organizacji pretendującej do nadzoru nad krajami położonymi na europejskim subkontynencie.

Reorientacja powojennej PRL z wiecznej przyjaźni z Moskwą na sztamę z Berlinem (który „znajduje się” dzisiaj w Brukseli, wraz z nieocenionym komisarzem Martinem Schultzem) zaangażowała w ostatnich latach większość polskich elit politycznych bez reszty. Legislacyjna sraczka (eufemistycznie zwana „dostosowaniem polskiego prawa do wymogów unijnych”), która opanowała obie polskie izby parlamentarne i wszystkie rządy – niezależnie od ich „lewicowości” czy „prawicowości” – zaabsorbowała tak bardzo polityków, że mało który jest w stanie zastanowić się nad kierunkiem, w którym zdąża RP.

Jednym z nielicznych polskich polityków, który wyczuł dość wcześnie „nowy wiatr”, był Leszek Miller. Pięciodniowa wojna Rosji z Gruzją nie pozostawiła złudzeń co do imperialnych intencji Moskwy, nawet wśród byłych aparatczyków PZPR. „Przewerbowanie” Leszka Millera z orientacji prorosyjskiej na proamerykańską odbyło się wprawdzie przy spazmach części wiernego SLD (dawniej PZPR), ale wjazd agentów CIA do Polski z operacjami przerzutu więźniów przez Kiejkuty dobitnie pokazał, że pomagamy USA. Natomiast USA odwdzięcza się kartonami z amerykańską gotówką. Wprawdzie wdzięczność ta nie rozlewała się na całe społeczeństwo, niemniej było to tak jak z koniakiem – znanym powszechnie napojem klasy robotniczej, pitym ustami jej przedstawicieli z Komitetu Centralnego.

(...)

Czytany 1995 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.