Nr 1/142, styczeń 2016 r.

Nr 1/142, styczeń 2016 r.

Nieprzyjaciel, wróg – dla wielu posiadanie wrogów stanowi jedną z największych wad tego świata. Jednak nie dla wszystkich. Są i tacy, dla których dopiero pojęcie wroga nadaje sens istnieniu i działaniu. Pojęcie to może stać się jednym z najważniejszych filarów niektórych ideologii.
Budowa baz wojskowych, zwiększenie kontyngentów broni, wysłanie żołnierzy, lotnictwa i okrętów, działalność instruktorów i wywiadu – mocniejsze zaangażowanie Rosji w Syrii ma pokazać całemu światu, że jest ona wciąż mocarstwem, które potrafi, podobnie jak USA, uczestniczyć w operacjach wojskowych w różnych rejonach globu i w ten sposób realizować swoją politykę. Jej pojawienie się w nowej roli w syryjskim konflikcie – bezpośredniego uczestnika starć i głównej siły ofensywnej władz w Damaszku, spowodowało niemałe zmiany w układzie sił w tym kraju, pogrążonym w krwawej wojnie od pięciu lat. Największym beneficjentem rosyjskiego „aktywnego” włączenia się do konfliktu zbrojnego w Syrii – 30 września 2015 roku rosyjskie siły powietrzne rozpoczęły oficjalnie naloty – jest oczywiście Baszar al-Assad i wspierający go Iran oraz Hezbollah, którzy otrzymali dzięki temu realną szansę na zmianę patowej sytuacji równowagi sił między oddziałami rebeliantów syryjskich wspieranych m.in przez Zachód i…
sobota, 20 luty 2016 23:34

Demokracja za ropę

Napisane przez
Bliski Wschód, Zatoka Perska, Afryka Północna to rejony świata zasobne w nieprzebrane ilości ropy naftowej – surowca niezastąpionego i strategicznego dla dzisiejszej cywilizacji. To daje mocną pozycję państwom tego regionu w walce o podział dochodów z państwami Zachodu, którego piętą Achillesową jest brak własnych zasobów energetycznych. Zachód, uzależniony od importu ropy już w XIX wieku, jest głównym rozgrywającym w tym regionie. Dominacja polityczna najpierw Wielkiej Brytanii i Francji, później USA, monopolistyczna pozycja zachodnich koncernów naftowych, wydobywających i eksportujących ropę, jej niska cena (ówczesne 2 dolary za baryłkę – 14 dolarów w dzisiejszych cenach) były układem korzystnym dla krajów rozwiniętych przemysłowo. Zachód – od Ameryki po Japonię, na taniej energii budował swój dobrobyt, a państwom arabskim co pewien czas przekazywano informację, po jakich cenach koncerny naftowe będą kupować ich ropę (dlatego ceny do 1973 r. nazywały się „posted prices” – „ceny…
sobota, 20 luty 2016 23:29

Krew tańsza niż ropa

Napisał
Długo zastanawiałem się nad tytułem dla artykułu, który by obejmował istotę konfliktów na Bliskim Wschodzie. Wypadki terroryzmu w Paryżu, inspirowane przez IS, czyli Kalifat, masowa emigracja Syryjczyków, Afgańczyków i Afrykanów do Europy, zestrzelenie na granicy z Syrią rosyjskiego samolotu przez samoloty tureckie, konkurują ze sobą o uwagę. Niemniej przy bliższym przyjrzeniu się wymienionym wypadkom łączy je wspólny mianownik, jakim jest konkurencja o wydobycie i sprzedaż ropy naftowej. Przekleństwo ropy naftowej W ubiegłych wiekach ludzie mordowali się nawzajem, aby zyskać tereny łowieckie albo obszar ziemi rolnej nadający się do uprawy rolnej. Wynalazek silnika benzynowego spowodował zapotrzebowanie na ropę naftową. Tak się złożyło, że najbardziej roponośne tereny znajdują się w Afryce i Małej Azji zasiedlonej przez Arabów wyznania mahometańskiego. Po pierwszej wojnie światowej i upadku Imperium Otomańskiego kraje te zostały skolonizowane przez Anglię, Francję i Włochy. Po drugiej wojnie światowej w krajach…
sobota, 20 luty 2016 23:25

Wojny naszych czasów

Napisał
Do początku XX wieku wojna była dozwolonym przez prawo międzynarodowe środkiem rozstrzygania i regulowania sporów międzynarodowych, a ius ad bellum (prawo wypowiadania i prowadzenia wojny) było uznawane za naturalny atrybut suwerena. Zgodnie z tezą Carla von Clausewitza wojny uważano za przedłużenie polityki za pomocą innych środków. To zdanie nabrało charakteru aksjomatu, choć można wskazać na jego absurdalność, gdyż wszelkie wojny przeczą zdrowemu rozsądkowi i nie są żadną racjonalną „kontynuacją polityki”, ale jej zaprzeczeniem i unicestwieniem. Przez wieki wynik wojen decydował o statusie terytorialnym i politycznym, a nawet o istnieniu bądź nieistnieniu państwa. Wojny towarzyszyły ludzkości od tysięcy lat. Toczono je o terytoria, bogactwa, władzę, a nawet o kobiety, jak wojnę trojańską. Były rezultatem niezaspokojonych potrzeb, żądzy panowania, chciwości, nienawiści, strachu, zemsty. Następowały wtedy, gdy siłą można było osiągnąć swoje cele, a także gdy wymagały tego honor, duma czy idea (religia…
Oczywiście na wstępie muszę zastrzec, że nie mam zamiaru ani bezpośrednio, ani pośrednio nikogo straszyć. Boimy się już (trochę) masowej (choć mało prawdopodobnej) inwazji do Polski muzułmańskich imigrantów z Bliskiego Wschodu, a w duchu odczuwamy niezbyt budujące schadenfreude w związku z postępującą islamizacją naszych zachodnich sąsiadów: mimo nachalnej propagandy ostatnich 25 lat jakoś nie polubiliśmy Niemców jako „wypróbowanych przyjaciół polskości”, Słowian, a zwłaszcza Żydów. Nie boimy się również rządów Putina i jego urojonych prób „reaktywacji Związku Sowieckiego” czy też „prosowieckiego imperium”. Tu też oficjalna propaganda raczej nie święci sukcesów. Dlaczego? Bo my lepiej wiemy niż nasi i obcy sowietolodzy, że bolszewizm, tworzący w przeszłości nie tylko państwo sowieckie, ale i „obóz socjalistyczny”, był wrogiem i katem Rosji – i bez pieniędzy z Zachodu, a zwłaszcza Niemiec i Ameryki, nigdy by nie zdobył i nie utrzymał tam władzy. A dziś nie…
sobota, 20 luty 2016 23:01

Ukraina, czyli ruinowanie gospodarki

Napisane przez
Ukraina leci w gospodarczą przepaść. Ci, którzy pamiętają 90. lata polskiej transformacji ustrojowej, mogą zaobserwować wiele podobieństw. Jednak Ukraina przeżywa to znacznie bardziej dramatycznie, na o wiele niższym poziomie życia społeczeństwa i w warunkach zamrożonego konfliktu wojennego. Dramatyczny upadek przemysłu Ukraina zwija się gospodarczo w dramatycznie szybkim tempie. PKB w 2015 r. zmniejszył się aż o 12%, rok wcześniej – o 5,8%. Liczony w dolarach produkt narodowy brutto upadł ze 183 miliardów dolarów w 2013 roku do 132 mld w 2014 r. i do szacowanych 115 miliardów w roku ubiegłym. Jeszcze szybciej upada przemysł – w 2015 r. produkcja przemysłowa zmniejszyła się o 13%, a rok wcześniej o 11%. Spada produkcja produktów przemysłowych, które Ukraina eksportowała na cały świat. Produkcja stali w 2013 r. wynosiła 33 miliony ton, a w 2015 r. zaledwie 23 mln – o 30% mniej. Jeszcze…
sobota, 20 luty 2016 22:58

Ostatnia wojna Rosji

Napisał
Wojna? Wojenkę już znamy, ale miła nam i krotochwila... – drwił Konstanty Ildefons Gałczyński krótko przed wrześniem 1939 roku, udając, że wtóruje hurraoptymistycznej propagandzie Drugiej Rzeczypospolitej, która już gotowała ułańskie pułki do defilady w Berlinie. Ponad piątą część swojego niezbyt długiego życia poeta z powodu wojny spędził na wygnaniu (lata 1914-1918) bądź w niewoli jenieckiej (podczas II wojny światowej, najpierw u Rosjan, potem w niemieckim stalagu). Czyżby doświadczenia te sprawiły, że swoje późniejsze pacyfistyczne utwory (Przez świat idące wołanie) napisał, nie tylko wypełniając obowiązki nadwornego wierszopisa komunistów, ale także z przekonania? Wojna i pokój Za to na wschód od Polski z wojny żartować nie śmiał nikt poza nonkonformistami (Włodzimierz Wojnowicz, Efraim Siewieła), którzy zresztą potrzebowali kilkudziesięciu lat, aby nabrać dystansu do opisywanych wydarzeń, a także żołnierzy liniowych, im bowiem nucenie cynicznych przyśpiewek dodawało animuszu. Zanim Związek Sowiecki otrzymał potężne cięgi…
Z Michałem Lubiną rozmawia Aleksander Kłos Amerykanie nie chcą zniszczyć Państwa Środka, oni chcą tylko, by podporządkowało się ono ich wizji, by było „odpowiedzialnym współudziałowcem” w spółce – Świat – którą zarządzają... Amerykanie. Chińczycy mają znaleźć swoje miejsce w szeregu i się nie wychylać. Tyle że Pekin nie tylko nie chce się im podporządkować, ale ma ochotę przejąć ich spółkę. Oczywiście, nie teraz, ale za jakiś czas – to już tak. Dr Michał Lubina, wykładowca Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, analityk w Centrum Studiów Polska-Azja i autor książki Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja–Chiny 1991-2014. Na czym polegają stosunki Moskwy z Pekinem? Z jednej strony oba mocarstwa wydają się być najbliższymi sojusznikami, wspierają się na arenie międzynarodowej, w szczególności gdy trzeba wystąpić przeciwko Waszyngtonowi, z drugiej wciąż słyszymy głosy, że rosnący w siłę Czerwony Smok pożera właśnie na naszych oczach…

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.