sobota, 28 maj 2016 21:45

Jak wybić się na energetyczną niezależność

Napisał

Z Piotrem Maciążkiem – redaktorem prowadzącym Energetyka24.com z Grupy Defence24.pl rozmawia Aleksander Kłos

W moim przekonaniu gazociąg Nord Stream 2 raczej powstanie, a Polska ma małe szanse na to żeby go zablokować, gdyż polityka temu służąca jest nieudolna. Błędem jest akcentowanie kwestii prawnych i niezrozumiała jest nadzieja, że Komisja Europejska osłabi ten projekt, gdyż zablokować go nie może. Polska dyplomacja powinna się przede wszystkim koncentrować na kwestiach politycznych, sięgać po hasła takie – że jest to nowa Jałta, jest to bowiem projekt, który ominie Europę Środkową, spowoduje, że te kraje przestaną być tranzytowe. Jest krzywdzący dla tego regionu. Taki argument byłby skuteczniejszy.

Czy Polacy mogą spać spokojnie, wiedząc, że ich Ojczyzna jest bezpieczna energetycznie?

Bezpieczeństwo energetyczne to przede wszystkim zdolność do samodzielnego wytwarzania energii czy też zapewnienie sobie dywersyfikacji, czyli różnych kierunków dostaw zasobów energetycznych potrzebnych do wytwarzania energii. Na pewno nie mamy do czynienia z bezpieczeństwem energetycznym, jeżeli jesteśmy uzależnieni od jakiegoś monopolu – jednego dostawcy, tak jak jest z dominacją rosyjskiego Gazpromu w Europie Środkowo-Wschodniej. Unia Europejska stara się wśród swoich członków podnosić możliwości bezpieczeństwa energetycznego, dlatego prowadzi przeciwko Gazpromowi śledztwo antymonopolowe. Ponieważ, także ze względu na zaszłości historyczne, czyli dominację sowiecką w naszej części świata, Rosjanie zachowują uprzywilejowaną pozycję w tym regionie, to dopiero przebudowa infrastruktury może tę sytuację zmienić.

W jakim stopniu Polska jest więc bezpieczna? Wydaje się, że nie grozi nam zakręcenie kurka, chociaż takie ryzyko wciąż istnieje. Doskonale pamiętamy spory między Ukrainą i Rosją, jeszcze przed rosyjską agresją na ten kraj.

W tej chwili Polska jest bezpieczna energetycznie, gdyż większość energii wytwarzamy z wydobywanego u nas węgla kamiennego. Problem polega na tym, że to się wkrótce zmieni, gdyż polityka klimatyczna UE zakłada znaczące redukcje emisji dwutlenku węgla. Chodzi o to, żeby do 2030 roku redukcje sięgnęły 40 procent względem roku 1991. To będzie oznaczało znaczące przeobrażenia polskiej energetyki i wprost wpłynie na redukcję udziału węgla w wytwarzaniu energii w Polsce. W związku z tym będą odpowiednie starania ze strony rządu aby zabezpieczyć kraj w zakresie jego potrzeb energetycznych. Chciałbym zwrócić uwagę, że w naszym kraju dużo mówi się o gazie ziemnym, często w tym kontekście pojawia się motyw Gazpromu, gazoportu. Tymczasem gaz ziemny w strukturze wytwarzania energii w naszym kraju to bardzo mały udział, więc jest to temat w tej chwili nieco wyolbrzymiony.

(...)

Czytany 2823 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.