sobota, 28 maj 2016 23:21

Przyszłość podatkowa

Napisane przez

W roku 2002 lewica parlamentarna zaniechała dalszego podwyższania kwotowych progów podatkowych, kiedy przejawy ubóstwa przybrały rozmiary niemal powszechnej nędzy, a części ludności pozbawionej źródeł utrzymania zaczął dokuczać stały stan niedożywienia. Zbiórki społeczne dla biedoty i osób chorych przybrały charakter niemal powszechny, a sądy musiały wstrzymać eksmisje biedoty na bruk.

Ten progowy poziom kwotowy 37 024 zł rocznego przychodu osiąga 95,08% indywidualnych płatników – ludności objętej najniższą, 19-procentową stopą podatkową. Ponieważ w progu tym aż 54% podatników nie osiąga dochodów powyżej 12 000 zł rocznie, a około 70% płatników nie osiąga rocznego dochodu w kwocie 20 000 zł rocznie, znaczy to, że przedział ten i ta stopa procentowa dla tej części indywidualnych płatników są celowo zawyżone i nie obrazują najniższych poziomów dochodowych.

Rozdzielając strukturalnie, np. podziałem dochodowym według skali dochodowej na członka rodziny, należy dostrzec takie przedziały dochodowości, że trudno zrozumieć dlaczego państwo pozostawiło aż taką liczebność współobywateli bez środków do życia, że 53,5% płatników tego podatku ma dochody do 1000 zł na miesiąc i na członka rodziny przypada 00-300 zł na miesiąc, nie pozwalając na pokrycie życiowego kosztu utrzymania.

W grupie nieosiągającej rocznego przychodu w kwocie 6 000-8 500 zł rocznie na płatnika, a nie na członka rodziny, jest większość świadczeniobiorców rolniczego ubezpieczenia społecznego KRUS i świadczeniobiorców ZUS. W grupach dochodów do 875 zł na miesiąc mieszczą się głównie renciści, emeryci, bezrobotni oraz pracownicy uzyskujący płacę minimalną, która wynosi 849 zł na miesiąc. W roku 2004 aż 37,6% płatników podatku dochodowego nie uzyskało przychodu większego niż 8 500 zł rocznie, a w tej grupie plasuje się aż 89% emerytur i rent. W pierwszej w obecnym progu podatkowym mieści się także większość robotników i pracowników budżetówki oraz prawie cały sektor rolny.

Biedę cierpi rolnictwo, a w rodzinach rolników często jedynym źródłem dochodów gotówkowych jest renta babci czy dziadka. Jeżeli biedak miejski ma jeszcze gdzie zarobić parę groszy, to rolnik jest zupełnie pozbawiony takiej możliwości. Możliwości tej często nie dostrzegały lewicowe partie rządzące i troski o rolnika nie można też dostrzec w programach PO. Dochody muszą być liczone na członka rodziny, wówczas zostanie odkryty przerażający stan nędzy i ubóstwa.

(...)

Czytany 2037 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.