sobota, 28 maj 2016 23:34

Jaki mamy ustrój?

Napisane przez

W Polsce doświadczamy namiastki rewolucji, próby zmiany obowiązujących reguł gry. Proces znajduje się w początkowej fazie, napotyka na opory i wydaje się tracić rozpęd. Znacznie dalej w reformie ustrojowej państwa doszli Węgrzy, dlatego ich doświadczenia są bardzo pomocne w rozwikłaniu naszej zagadki ustrojowej – jaki w mamy ustrój w Polsce?

Żeby zrozumieć, co dzisiaj się dzieje w Polsce, musimy przyjrzeć się fundamentom ustrojowym Rzeczpospolitej, odpowiedzieć na pytanie: jaki mamy ustrój? Nasuwa się oczywista odpowiedź – „demokrację”. Ale czym jest ta demokracja? To władza ludu, który wybiera przedstawicieli, by sprawowali władzę w jego imieniu? Czy reprezentanci suwerena mogą zrobić to, czego on chce? Nie, właśnie nie mogą, o czym rządzący dzisiaj boleśnie się przekonują. „Wygraliśmy wybory”, „mamy mandat do zmian”, ale „my nie możemy rządzić” – mówi Jarosław Kaczyński.

Ale… jak to „nie możemy”? Co ogranicza suwerena? Ustrój, naród nie jest suwerenem, nie może zbyt wiele, ma spętane ręce. To nie zwykła „demokracja”, czyli władza ludu, ale „liberalna demokracja”. To nie tylko wybory, wola obywateli, ale i rządy prawa, i prawa człowieka, i gospodarka rynkowa, i …. wiele innych spraw. Tak poważnie wiążących władzę sprawowaną w imieniu suwerena, że nawet nie może ona zdecydować o roboczym trybie pracy Trybunału Konstytucyjnego, ustalić w jakiej kolejności będzie on rozpatrywał napływające skargi. A przecież art. 4 ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polski mówi: „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”.

Skąd wziął się ustrój Polski? Kto nas uszczęśliwił takim podarunkiem, którego dzisiaj nie można naprawić, przestawić państwa na tory narodowych interesów? Dzisiaj takie próby mamy w Polsce, gdy władzę przejęło Prawo i Sprawiedliwość. Pięć lat wcześniej na Węgrzech prawicowy rząd Wiktora Orbána poszedł znacznie dalej niż polski – naruszył fundamenty ustrojowe, zbudowane przez Zachód w państwach środkowej Europy. Przykład węgierski jest pouczający, gdyż kryzys ekonomiczny, wstrząsy polityczne, konflikt interesów gospodarczych – ukazuje w całej krasie konstrukcję budowli ustrojowej. Pewne jej elementy pękają, inne są nadwerężane, przesuwane, osłabiane, inne wzmacniane.

W chwilach kryzysu pojawiają się także twórcy tego systemu, posiadacze patentu na tę konstrukcję, którą rządy Orbána czy Kaczyńskiego chcą zmienić. Interweniując w jego obronie, czy to z Brukseli, Waszyngtonu czy Wenecji, czy poprzez swoich zwolenników w kraju, chcą ochronić ustrój „liberalnej demokracji”. Mają w ręku mocne atuty: niepokorni są wykreślani z ekskluzywnego „sojuszu demokracji”, nie należą już do „wspólnoty wartości”, stają się wrogiem i obiektem ciągłych nacisków i ataków. Jeśli to nie pomaga, są mocniejsze środki – sankcje gospodarcze czy restrykcje polityczne.

Przyjrzyjmy się dokładniej, najpierw ogólnym zasadom, a później kilku węzłowym elementom naszej ustrojowej konstrukcji.

Checks and balances, czyli poszatkowane państwo

Podstawową cechą „liberalnej demokracji” jest rozdrobnienie państwa, poszatkowanie struktury władzy. To trend globalny, państwo narodowe jest ograniczane i redukowane, jego skuteczność jest osłabiana. A przecież, jeśli ma być sprawne w wykonywaniu swoich zadań, powinno być zintegrowane, jednolite.

Ustrój funkcjonujący w Polsce jest zbudowany na zasadzie „równoważenia władz” (angielski termin: „checks and balances”). Kompetencje państwa są rozmyte i podzielone między różne instytucje – organy władzy, siły polityczne i społeczne. To istota systemu „równowagi i kontroli”, rozdrabniającego funkcje państwa na wiele instytucji, które nie są zobowiązane do starań o całościowe interesy kraju, dbają o swoje cząstkowe cele. Według tej teorii nawet w samej władzy wykonawczej powinny być „niezależne od niej instytucje”, które mają zapewnione (zobowiązaniami międzynarodowymi) prawo niezależnego od rządu realizowania własnych celów i zadań. Całkowicie wbrew zasadzie zintegrowanego i jednolitego zarządzania.

(...)

Czytany 2061 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.