Dorota Niedźwiecka

Dorota Niedźwiecka

wtorek, 24 październik 2017 20:09

Jak radzić sobie z wojną informacyjną?

Ze Zbigniewem Lazarem, specjalistą od komunikacji i wizerunku, rozmawia Dorota Niedźwiecka.

Spójrzmy wstecz na sytuację w Polsce w ostatnim roku. Marsze KOD-u. Czarne Marsze. „Ekolodzy” demonstrujący w Puszczy Białowieskiej, którzy pomijają ważny fakt, że aby ją zachować, potrzebna jest mądra ingerencja człowieka. Wreszcie pikiety KOD-u wobec reformy sądownictwa. Czy można powiedzieć, że to jest wewnętrzna wojna?

– Tak, to wojna psychologiczno-informacyjna, zdeklarowana z jednej strony. I, niestety, z tej zadeklarowanej strony – jest ona bezlitosna. Opozycja nie udaje już nawet pozytywnej opozycji, a więc opozycji, która pewne sprawy gani, lecz częściowo wspiera rząd dla wspólnego dobra, czyli dla tzw. polskiej racji stanu. Ta opozycja z założenia jest nastawiona na sprzeciw, walkę z władzą.

Konferencja „Co po ZUS-ie? Systemy emerytalne w Europie” odbyła się 29 marca br. we Wrocławiu. Konferencję zorganizowała Europa Narodów i Wolności (ENF) oraz Fundacja Akademia Patriotów.

Co najmniej od pokolenia wiadomo, że europejskiego systemu emerytalnego nie da się utrzymać. Składki są mniejsze niż wydatki – ZUS jest bankrutem tak samo jak zachodnie instytucje tego typu. Dyskusje polityczne skupiają się jednak na tym, jak reanimować trupa, zamiast na wprowadzeniu nowego systemu.
Już czas, by przejść na opcję: rozwiązania.

poniedziałek, 10 lipiec 2017 14:50

Okna życia i paragrafy

„Zobacz, gdyby takie okno istniało wcześniej, Ilonka by nie siedziała” – usłyszałam, mijając dwie czterdziestolatki, koło wrocławskiego okna życia.
Zgodnie z polskim prawem ten, kto porzucił małoletnią lub nieporadną fizycznie bądź psychicznie osobę, jest karany pozbawieniem wolności do trzech lat. Jeśli w wyniku porzucenia osoba zmarła – kara więzienia może trwać do ośmiu lat.
Prawo daje dwie możliwości uniknięcia konsekwencji rodzicom (lub matce – gdy ojciec jest nieznany), którzy decydują się nie wychowywać nowo narodzonego dziecka. Mogą pozostawić niemowlę w szpitalu, a zrzekając się praw rodzicielskich – umożliwią mu szybkie i sprawne pod względem formalnym przejście do rodziny adopcyjnej.
Mogą także pozostawić dziecko w jednym z sześćdziesięciu funkcjonujących w naszym kraju okien życia. Rodzice zachowują wtedy pełną anonimowość: nie są poszukiwani przez policję, a jeśli ktoś poinformowałby organy, że w rodzinie zniknął noworodek – po sprawdzeniu, że został umieszczony w oknie życia, nie wszczyna się sprawy. Gwarancję uniknięcia w ten sposób przez matkę lub rodziców odpowiedzialności karnej zapewnia m.in. dokument Opinii Kancelarii Senatu z 17 lutego 2009 r. i opinie radców prawnych w urzędach miejskich, m.in. we Wrocławiu.

sobota, 10 grudzień 2016 10:06

Cywilizacyjne deliberacje

Z Magdaleną Ziętek-Wielomską, filozofem, prawnikiem, założycielką fundacji Instytut Badawczy Pro vita bona, wykładowcą Narodowej Akademii Informacyjnej w Warszawie, publicystką portalu www.konserwatyzm.pl oraz tygodnika Myśl Polska – rozmawia Dorota Niedźwiecka.

sobota, 10 grudzień 2016 00:52

Wyjście z sieci korporacjonizmu

Wpływy niemieckie na Unię Europejską i na Polskę to przykład dominacji cywilizacji bizantyjskiej nad cywilizacją łacińską. Od czego zacząć, byśmy konstytuujące ją elementy wykorzystywali do naszych celów?

W niemieckich przedsiębiorstwach bizantyjski model cywilizacyjny, w którym prawo pełni podstawową rolę, staje się dominujący. Firmy w szczegółach regulowane są prawem państwowym lub wewnętrznym regulaminem.

Druga cecha cywilizacji bizantyjskiej: prymat ideologii nad prawdą, jest widoczna w realizacji przez korporacje określonych wartości, ważnych dla firmy, z którymi pracownicy mają się po prostu utożsamiać,. W ten sposób ich motywacja staje się ideowa. W takich systemach, gdzie naturalne sumienie jest wyłączone, trudno doszukać się hamulców dla gigantów korporacyjnych – jak Bayer, który jest właśnie w trakcie przejmowania amerykańskiego koncernu Monsanto.

sobota, 20 sierpień 2016 12:36

Przy pobieraniu narządów dawcy są żywi

W zachodnich środowiskach naukowych istnieje poważna i wciąż narastająca krytyka kryteriów „śmierci mózgowej” Wynika z niej, że dawca, któremu pobiera się nerki, serce lub wątrobę do przeszczepu, żyje. W Polsce do dyskusji się nie dopuszcza, a argumenty ucina grożeniem konsekwencjami prawnymi – mówi o. dr n. med. Jacek Maria Norkowski w rozmowie z Dorotą Niedźwiecką.

O. dr n. med. Jacek Maria Norkowski od ponad dziesięciu lat zajmuje się zagadnieniami śpiączek, stanów wegetatywnych i śmierci mózgowej. Napisał doktorat na temat problemów etycznych związanych z leczeniem chorych w śpiączce pourazowej, stanie wegetatywnym i innych stanach obniżonej świadomości pod kierunkiem znanego ze skuteczności wybudzania ze śpiączek i rehabilitacji chorych z urazem mózgu prof. Jana Talara. Jest autorem dwóch książek poruszających m.in. temat śmierci mózgowej: „Medycyna na krawędzi” i „Człowiek umiera tylko raz” oraz wielu artykułów w czasopismach naukowych.

Na co dzień w mediach słyszymy o „zwłokach”, co prawda, sprawiających wrażenie oddychających i z „bijącym sercem”, ale jednak zwłokach. Tymczasem na Zachodzie i w Japonii gros specjalistów z szanowanych uniwersytetów podaje przekonujące, oparte na badaniach argumenty, że człowiek, u którego zdiagnozowano śmierć mózgową, żyje.

Termin „zwłoki z bijącym sercem” czy „wentylowane zwłoki” to sofizmaty. Bardzo użyteczne z punktu widzenia prawa. Służą obrazowemu podkreśleniu, że jako pacjenci i obywatele te osoby nie mają żadnych praw. Mówi się o „zwłokach” – mimo że to pojęcie nie wytrzymuje krytyki medycznej. Nazywać zwłokami zintegrowany ludzki organizm – jest czymś, co nie odpowiada empirycznym danym, którymi dysponujemy.

Specjalistyczne badania i wnioski z pracy medycznej, poświadczające szkodliwość wprowadzenia terminu „śmierć mózgowa”, przedstawiają specjaliści takiej klasy jak dr Paul A. Byrne, ceniony pediatra i neonatolog, były prezes Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy w Stanach Zjednoczonych AP, 40 lat zajmujący się tematem, dr Cicero Coimbra, wybitny neurolog z Federalnego Uniwersytetu w Sao Paolo, zaangażowany w prace Papieskiej Akademii Pro Vita, lekarz Jana Pawła II, dr Alan Shewmon – neurolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego, początkowo zwolennik kryteriów śmierci mózgowej, a od 10 lat – jej zdecydowany przeciwnik, znany z licznych publikacji na ten temat, dr Spaerman – od lat uczestniczący w pracach Akademii dla Życia i Papieskiej Akademii Nauk, podający w wątpliwość możliwość częściowej utraty życia i człowieczeństwa u chorych w śpiączce. Mówią i piszą o tym wybitni lekarze japońscy N. Hayashi (który jako pierwszy zastosował hipotermię u pacjentów z urazem mózgu), dr Yoshio Watanabe, dr T. Abe, dr Shinzo, dr. M. Morioka, dr T. Furukawa.

Lekarze ci podkreślają, że osoby z urazem mózgu, u których dochodzi do obrzęku mózgu, są rutynowo diagnozowane jako będące w śmierci mózgowej, czyli w efekcie uznawane za nieżyjące. To więcej niż ogromny błąd – zarówno od strony medycznej jak też etycznej – bo prowadzi do pozbawiania ludzi życia.

(...)

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.