czwartek, 23 marzec 2017 22:34

Wojna o KGHM

Napisał

Song Hongbing[1], doradca finansowy chińskiego rządu i autor monografii „Wojna o pieniądz”[2], jeden z rozdziałów tego dzieła zatytułował „Wielki skok i wielka recesja”. Odnosi się wrażenie, że zawarte w nim rozważania zostały specjalnie napisane dla potrzeb zagranicznej ekspansji KGHM Polska Miedź SA.

Tytułem dowodu warto zacytować kilka zdań wstępu do tego rozdziału. Kiedy komuś uda się zaspokoić ambicje i z biednego stać się bogatym, a ze słabego silnym, zawsze ma on dwie możliwości: pierwsza to gromadzenie energii na zrównoważony rozwój, druga to osuszanie stawu w poszukiwaniu ryb – czyli chęć osiągnięcia natychmiastowego sukcesu. Jeśli komuś nazbyt się spieszy do osiągnięcia sukcesu i wszystkie zaoszczędzone przychody zainwestuje w jeden cel, to każdy kolejny dzień będzie tylko lekkomyślną harówką, przy całkowitym lekceważeniu kondycji zdrowotnej, w stanie przewlekłego niedożywienia, w którym organizm w końcu postanowi zaprotestować i rozłoży się w wyniku poważnej choroby, a wtedy cały dotychczasowy wysiłek pójdzie na marne.

Dla potrzeb naszej miedziowej firmy w tytule kolejnego rozdziału została zawarta równie istotna przestroga: Kto zbyt wysoko mierzy, ten nisko upada. Autor tego dzieła swoje uwagi odnosi do sytuacji „Wielkiego Skoku” w Chinach z lat 1958-60, który doprowadził do upadku przemysłu oraz głodu w miastach i na wsi. Wszystkie przedsięwzięcia objęte tym planem okazały się marnotrawstwem. Przez kolejne pięć lat, do 1965 roku chińska gospodarka pracowała, aby odzyskać poziom z roku 1957. Zmarnowano osiem lat.

Wielki Skok

Obecny KGHM International Ltd. również osiem lat temu przejął kanadyjskie i chilijskie złoża rud miedzi, po możliwie najwyższych wtedy cenach. Po kolejnych liczonych w miliardach dolarów inwestycjach rozwojowych przynoszą one stałe straty, bez wielkich szans na poprawę tej sytuacji. Próby ich ograniczenia prowadzą do następnych niepowodzeń. Umowy zawarte w czasie euforii finansowej są dzisiaj realizowane przez zagranicznych kontrahentów, którzy nie zwracają żadnej uwagi na to, że ceny tego towaru obniżyły się około 50%. Ich kontraktowe zarobki, liczone w dziesiątkach tysięcy dol., są realizowane niezależnie od sytuacji finansowej firmy, w której pracują. Straty są pokrywane z dochodów krajowych kopalń i hut. Te jednak przez coraz trudniejsze warunki i coraz wyższe koszty eksploatacyjne dociskane są do przysłowiowej ściany. Nie dość, że załoga wypruwa sobie żyły, pracując w ekstremalnych warunkach temperatury i zagrożenia życia, to ze skromnych dochodów musi pokrywać straty w państwach, gdzie zarobki w górnictwie są kilkakrotnie wyższe.

We wrześniu 2011 roku sfinalizowano transakcję „Sierra Gorda” i zachwytom nad tym przedsięwzięciem nie było końca. Krajowe „wolne media” hojnie sponsorowane przez miedziową spółkę rozpisywały się o tym, jak KGHM stało się najważniejszym graczem na globalnym rynku miedzi. Ówczesny prezes KGHM, autor, inicjator i w jednej osobie wykonawca tego projektu niczym Mao Zedong odbierał należne mu hołdy od instytucji biznesowych, naukowych i politycznych. Otrzymał z tego tytułu wszystkie możliwe nagrody, jakimi w kraju dysponowano, a nawet nadano mu tytuł doktora honorowego i habilitowanego.

„Wielki Skok” miał spowodować, że KGHM wytwarzać będzie 1 milion ton miedzi i stanie na podium jako trzecie mocarstwo miedziowe na świecie. Dziś te same pisma i portale niechętnie informują o trudnościach i katastrofie „Wielkiego Skoku”. Kiedy rozpoczynał się chiński „Wielki Skok”, też zapowiadano niesłychane osiągnięcia. Rzeczywistość i tam, i tu okazała się dokładnie taka sama.

Siła przebicia

Jest rzeczą smutną, że KGHM od dwóch przynajmniej dziesiątków lat, mając ścisłe kontakty handlowe, a także kulturalne, z Chinami, nie dostrzegał strategicznych zmian w ich polityce gospodarczej. Po latach biedy państwa socjalistycznego polskim biznesmenom imponował Zachód. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby kopiowano rozwiązania systemowe, techniczne i organizacyjne. Stało się pod tym względem coś najgorszego, gdyż postanowiono bez żadnych do tego przygotowań dorównać naszym zachodnim konkurentom – przynajmniej w mediach, w uznaniu, poważaniu i partnerstwie. Po to, aby pozyskać splendory równe największym gigantom górniczym, nie zawahano się zaryzykować wszystkich oszczędności, jakie firma ta dotąd zgromadziła.

Trzeba przyznać, że opinia światowa po wydaniu przez KGHM prawie 7 mld USD na kupno i rozwój swoich niewielkich zagranicznych aktywów oniemiała. Sensacyjne informacje o transakcji KGHM zamieściły wszystkie media górnicze na świecie. Sensacja była tym większa, że za podobne przejęcia kluczowa pod tym względem chińska spółka górnicza specjalizująca się w zakupach kopalń metali szlachetnych i kolorowych niezwykle rzadko wydaje na ten cel 1 mld USD.

O złudnych pożytkach „siły przebicia” tak pisze wspomniany wyżej Song Hongbing: Ludzie mający siłę przebicia zabiegają o opinię innych ludzi; ludzie dążący do samodoskonalenia dbają wyłącznie o własną opinię na swój temat. Ludzie mający siłę przebicia z pozoru są pewni siebie, choć faktycznie mają bardzo niską samoocenę, a wynika ona z tego, że pozbawieni są wewnętrznego systemu wartości i nie mają innego wyjścia jak polegać na standardach świata zewnętrznego. Ludzie dążący do samodoskonalenia nigdy nie dbają o to, co mówią o nich inni, a dzieje się tak dlatego, że ich głęboko zakorzenione poczucie własnej wartość służy im za kompas. Kiedy społeczeństwo przecenia czyjąś wartość, trzeba zachować wzmożoną ostrożność; kiedy nie docenia czyjejś wartości, należy zachować spokój i z uśmiechem obserwować błękit nieba.

Niestety, na najwyższych stanowiskach tej firmy promowano dotąd „siłę przebicia”. Kariery robili mierni, ale za to wierni. Na skutki promowania tego rodzaju osobowości nie trzeba było długo czekać. Ich efektem jest katastrofa finansowa, gospodarcza, a nawet techniczna zagranicznych inwestycji tej firmy. Poziom krajowego górnictwa rud miedzi też budzi wiele wątpliwości, ale to już całkiem inna sprawa.

[...]

 


[1]          1.12.2016 spotkanie Song Hongbinga z naukowcami i studentami Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Ekonomicznego.

[2]              Song Hongbing, Wojna o pieniądz. Tom 1, 2, 3. Wydawnictwo „Wektory” Wrocław 2016.

Czytany 543 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.